Felietony

Praca konkursowa - "Libretto "Inter Mediolan"" (1)

Źródło: inf. własna
prawie 11 lat temu
1933
1

Na podstawie ostatnich wyników Nerazzurich można by napisać nie tylko dwa czy trzy felietony, ale także wiele tomów opracowań "Od bohatera do zera" czy poradnik "Jak nie należy prowadzić klubu piłkarskiego" autorstwa choćby Marco Branki. Nie byłoby problemu także ze stworzeniem innego dzieła sztuki – piłkarze Napoli dumnie prezentują się w rzymskich, klasycznych strojach podczas sesji fotograficznych, więc czemu piłkarze La Beneamaty nie mogliby spróbować swoich sił w odegraniu greckiej tragedii – jednak tym razem na deskach teatru, a nie płycie boiska?

Wielkie nadzieje

Krytycy i recenzenci czekali na dzieło "Inter Mediolan 14/15" z niecierpliwością. Mimo że część poprzednia przynosiła czasem spore porcje nudy, nie brakowało w niej doniosłych chwil triumfu – jak zwycięstwo z Milanem po fenomenalnej piętce Palacio – albo wielkiego niedosytu – po remisach z niżej lokowanymi drużynami lub niewykorzystanych okazjach do pokazania najsilniejszym graczom, że Inter ciągle jest w grze – jak zremisowany, mimo wyraźnej przewagi, mecz z Romą.

Pożegnano weteranów czarno-niebieskich barw, zakupiono kilku nowych wykonawców – być może niekoniecznie pasujących do nowej koncepcji – i postanowiono zostawić klub z miasta mody w rękach tego samego reżysera. Walter Mazzari być może nie okazał się artystą pełnym polotu i swoistej magii, jednak potrafił wpoić swoim podopiecznym pewną filozofię gry. Być może nie zawsze okazywała się ona spektakularna i skuteczna, jednak należą mu się ciche brawa za zajęcie piątego miejsca w sytuacji, kiedy kluczowymi zawodnikami na boisku byli wirtuozi Jonathan i Nagatomo. Żaden z nich nie potrafił odśpiewać całosezonowej, triumfalnej arii, jednak od czasu do czasu stać ich było na wysokie nuty.

Nowi aktorzy także wyglądali lepiej niż ci z poprzednich lat. Ognisty, ale solidny Osvaldo, M'Vila, którego talent doceniono już we Francji, Gary Medel, prosto z najlepszej jedenastki mundialu w Brazylii czy Dodo – pierwszy od czasu przyjścia Mazzariego nabytek, który pasował do jego koncepcji 3-5-2. Także o doświadczonym, acz przechodzącym gorszy okres Vidiciu mówiono, że w gorących Włoszech może odzyskać dawną formę. Tempo sezonu szybko zweryfikowało wszystkie nadzieje.

Obsada                                  

Oprócz nowych aktorów, na murawie ciągle widzieliśmy znajome twarze. Na bramce – solidny, acz nieco nieobecny Samir Handanović – specjalista od rzutów karnych, od strzałów do których trzeba się rzucić już niekoniecznie. W formacji defensywnej mieliśmy młodego, dobrze zapowiadającego się Brazylijczyka Juana Jesusa. Na początku sezonu był najjaśniejszym punktem obrony, jednak jego gwiazda szybko zgasła. Andrea Ranocchia, przed którym stało niełatwe zadanie – zastąpienie w roli dyrygenta na boisku Javiera Zanettiego, legendarnego kapitana Interu. Niepozorny Marco Andreolli, doceniany bardziej przez kibiców niż sztab szkoleniowy, potrafiący jednak wyeliminować z gry nawet największy baryton (patrz: niegdysiejsze starcie z Gonzalo Higuainem). Listę pomocników otwierał Mateo Kovacić, którego błysk na końcu poprzedniego sezonu dawał nadzieje na wybuch jego niezaprzeczalnie wielkiego talentu. Fredy Guarin – potężna noga, gorąca głowa, najwięcej strat w całej lidze, ale też przyzwoite statystyki. Przygaszony Hernanes, który nie mógł odnaleźć siebie ze swoich najlepszych lat z Lazio. Atak opierał się na Rodrigo Palacio, którego świat poznał w finale brazylijskiego mundialu (cóż za ładny absurd – wszyscy obwiniają Rodrigo za przegraną Argentyny pamiętając o jego zmarnowanej, choć nie takiej łatwej sytuacji – podczas gdy większość zapomniała o przynajmniej dwa razy lepszej sytuacji Higuaina i fatalnej decyzji selekcjonera, zmieniającego dobrze grającego Lavezziego na fatalnie grającego na Mistrzostwach Aguero. Rodrigo, jesteśmy z tobą!) i młodym Mauro Icardim, który w drugiej rundzie sezonu 13/14 zastąpił grającego ostatnie akordy Diego Milito i mimo małej liczby minut strzelił przyzwoitą liczbę bramek. O skrzydłach chyba nie muszę wspominać – ciągle czekał nas tam k-pop Yuto Nagatomo i brazylijska samba Jonathana. Tego drugiego niestety nie było nam dane doświadczyć – popularny Il Divino prawie cały sezon spędził na chorobowym.

Umarł król...

Do tournee 14/15 Inter Mediolan przystępował tak, jak miał w zwyczaju – butnymi i doniosłymi obietnicami o byciu najlepszą drużyną włoskich boisk. Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała te oświadczenia. Już uwertura odegrana razem z Torino (bezbramkowy remis) pokazała niedostatki La Beneamaty. Gra w futbolowej La Scali stała się do Nerazzurich ciężarem, mimo że powinni traktować to miejsce jako swoją twierdzę. Niezbyt udane poczynania ofensywne, spowodowane między innymi fatalną formą jednego z najlepszych tenorów (sic!) poprzedniego sezonu – Rodrigo Palacio, olbrzymie dziury w formacji defensywnej – czyli różnice między grą w trio i duecie według Nemanji Vidicia czy znany przebój "Dlaczego zawsze ja?" w wykonaniu Andrei Ranocchi i bramek, które zepsuł (z akompaniamentem Samira Handanovicia) – to wszystko złożyło się na fatalną formę i pozycję w ligowej tabeli. Marzenia o scudetto rozpłynęły się po kilku pierwszych kolejkach, Andrea Ranocchia został ogłoszony jednym z najgorszych liderów w historii, Liga Mistrzów oddalała się z każdym kolejnym spektaklem. Nowy prezydent Erick Thohir po niedługim czasie stracił cierpliwość i spuścił kurtynę na Waltera Mazzariego, który nie podołał presji drugiego sezonu, zastępując go nowym, znanym w całej Europie reżyserem – Roberto Mancinim.

Popularny Mancio wrócił do Interu po swojej własnej wycieczce po stadionach Europy. Od mistrzostwa Anglii w Manchesterze City po przygodę w Galatasaray, nowy-stary trener przywiózł ze sobą bagaż doświadczeń i znajomości oraz swoją własną, wyrobioną renomę. Po półrocznej przerwie wracał do zawodu, mając za zadanie dociągnąć Nerazzurich do końca sezonu i ruszyć z kopyta w następnym.

...niech żyje król!

Roberto Mancini został od razu rzucony na głęboką wodę. Po przerwie na występy reprezentacji na Inter czekał jego przeciwnik z tego samego miasta – AC Milan, klub zawodzący nadzieje swoich kibiców równie mocno. Nowy trener od początku wdrożył system czwórki obrońców, co było postulatem większości popleczników czarno-niebieskiej drużyny od bardzo dawna. W derbach niestety nastąpił podział punktów – po golach Meneza i – dość nieoczekiwanie – Joela Obiego.

Szybko okazało się, że w Interze nie zadziała nawet tzw. efekt nowej miotły. Mimo, że gra stała się żywsza i o wiele ciekawsza, to tylne formacje Interu nie miały meczu bez fałszywych nut. Kuriozalnie stracone gole, wręcz prezenty dla przeciwników, Rodrigo Palacio grający z chorą kostką, Osvaldo rzucający się na Icardiego i w efekcie wyrzucony ze sceny do dalekiej Argentyny – w takiej nieciekawej sytuacji Inter Mediolan znalazł się na półmetku rozgrywek, w styczniu, który okazał się pierwszym miesiącem pokazującym, że Roberto Mancini był jedną z najlepszych opcji, jaką mógł wybrać klub.

Mancini kontratakuje

Od pierwszego dnia styczniowego mercato zmęczeni kibice Interu zasypywani byli wzmocnieniami o możliwych wzmocnieniach. I choć nie były to wtedy aż tak uznane nazwiska, jakich cała gama ujawniła się w czerwcu, ale łączono z mediolańską La Scalą zawodników co najmniej ponadprzeciętnych. Mancio szybko jednak pokazał, że nie zamierza jak jego poprzednik bierne przypatrywać się poczynaniom transferowym, i sam wziął sprawy w swoje ręce. Praktycznie każdy transfer styczniowego okienka był poprzedzany słowami "Mancini rozmawiał z...", "Mancini dzwonił do...", "Mancini przekonał...". Niezaprzeczalna renoma włoskiego trenera pozwoliła Piero Ausilio głębiej rozejrzeć się po rynku transferowym. Już w pierwszych dniach na lotnisku w Mediolanie "Forza Inter" powiedział Lukas Podolski, niedługo potem dołączyli do niego Marcelo Brozović, Davide Santon i oczywiście największy hit – Xherdan Shaqiri. Nawet pomimo tego, że Szwajcar i Włoch grali mało z powodów głównie fizycznych, Brozović zagrał wspaniały akord w pierwszych spotkaniach a potem przycichł, a o grę Lukasa Podolskiego świetnie obrazuje sentencja "vanitas vanitatum et omnia vanitas" – takiego mercato nie było w niebieskiej części Mediolanu od wielu lat.

Wiosna, ach to ty...

Nie da się jednak ukryć, że dobry – wręcz świetny – zimowy okres transferowy nie wpłynął w większej mierze na grę Il Biscione w rundzie wiosennej. Podolski okazał się wielkim niewypałem, który opuszczał Arsenal obrażony na Wengera, a parę miesięcy później opuszczał Inter, mówiąc że ten transfer był błędem. Shaqiri także nie grał dużo, na spółkę z trenerem zostawiając spore uczucie niedosytu. Jego gra wyglądała obiecująco, jednak nie dostawał zbyt dużo szans. Davide Santon wszedł do pierwszej jedenastki wręcz z marszu po długiej kontuzji, jednak jego ilość minut na boisku malała proporcjonalnie do szans Interu na europejskie puchary. Brozović zadomowił się w niej za to na stałe – ale stracił umiejętność grania dobrej piłki po trzech meczach.

Runda wiosenna upłynęła pod znakiem gonienia szans na Ligę Europy, kolejnych rozczarowań, kiedy gra wyglądała całkiem nieźle, a na tablicy widniał wynik który dawał mediolańczykom jeden lub zero punktów. Narastała także wrogość w stosunku do kapitana Andrei Ranocchi – nawet jeśli Żaba grał równo przez całe 85 minut, ciągle istniała spora szansa, że w ostatnich minutach spotkania w jego grze rozbrzmieje fałszywy akord.

Ostatecznie, jedynym osiągnięciem jakim mogli cieszyć się kibice Nerazzurich była korona króla strzelców dwudziestodwuletniego Mauro Icardiego – dla mnie to jasny znak, że może być jednym z filarów Nowego Interu Ericka Thohira.

Nowa nadzieja

Okienko transferowe przed sezonem 15/16 rozpoczęło się bardzo wcześnie w całym Mediolanie. Walka o Geoffreya Kondogbię złamała domniemane porozumienie między klubami z miasta mody, ale na razie to wyraźnie Inter wysunął się na prowadzenie w transferowym wyścigu z klubem zza miedzy. Talentu Kondogbii nikomu nie trzeba przedstawiać, wystarczy spojrzeć na cenę. Mirandę także można określić mianem klasowego zawodnika. Młody Murillo wraca z Copa America, gdzie znalazł się w najlepszej jedenastce turnieju. Montoya, mimo że przez ostatnie lata przyklejony do ławki w Barcelonie, poprawnie wykorzystywał dawane mu szanse podczas absencji Daniego Alvesa, więc można mieć nadzieję że wskoczy poziom wyżej kiedy już złapie odpowiednią powtarzalność dzięki regularnej grze. Mancini i Ausilio usilnie poszukują teraz kogoś, kto wzmocni formację ofensywną. Jovetić byłby świetny, gdyby grałby w parze z Mauro Icardim – i o ile by grał, w końcu wszyscy wiemy o jego skłonnościach do kontuzji. Salah i Perisić to przyzwoici skrzydłowi – jeden z nich szybszy, wręcz stworzony do gry z kontry, drugi radzący sobie o wiele lepiej w grze pozycyjnej – więc ich transfery przypieczętowałyby koncepcję 4231 lub 433 na następny sezon. Jednak jeśli przyjdzie Jovetić, a odejdzie Shaqiri, wokół którego ostatnio zrobiło się sporo niezdrowego zamieszania, będzie to znak że Mancini zamierza kontynuować projekt taktyczny poprzedniego sezonu, czyli 4312.

Możemy mieć tylko nadzieję, że owe transfery pomogą Il Biscione w dotarciu na podium Serie A i w efekcie Nerazzuri zaprezentują swoje umiejętności w Lidze Mistrzów. Mam jednak nadzieję, że za kadencji Roberto Manciniego La Beneamata postawiła pierwsze, świadome kroki na drodze do odbudowy.

Forza Inter.

Falcone

           

Tagi:
udostępnij

Zobacz też

Mercato, czyli mieszane uczucia (33)

01.09
19:05

Czego życzyć sobie w 2025? Tego samego, co w 2024. Podsumowanie roku (9)

30.12
17:03

Komentarze (1)

Nie jesteś zalogowany. Tylko zalogowane osoby, mogą dodawać wiadomości
14.07.2015 o 12:14 przez hQ
hQ
Najlepszy tekst konkursowy.

Shoutbox

Cny 03.07.2026 10:37

HB też mi się marzy jakiś Afrykanin pod europejską banderą

Cny 03.07.2026 10:36

ceny ale ja nie mówię że kolano to nieprawda. tylko to nie jest coś o czym się dowiedzieli wczoraj. wiadome było od bardzo dawna, a mimo to negocjowali i już wszystko dogadali. przecież to głupota. wiedzieli więc po co marnowali czas?

martins2000 03.07.2026 10:22

te pieniądze co idą czy mają iść na wychudłego czarnego to wolałbym przeznaczyć na Curtisa Jonesa

HB 03.07.2026 10:09

Czy na to wahadło nie można wziąć kogoś z afrykanskim rodowodem?

Piotrek85 03.07.2026 10:03

Jeśli nie ma kasy na Soleta ,to tym bardziej nie byłoby na Chalobaha.

Piotrek85 03.07.2026 09:46

Cny raczej to prawda z Soletem i ten transfer upadnie

Xucatlan 03.07.2026 09:38

Jaki rzekomy uraz? Przecież Solet przed przejściem do Udinese oblał testy medyczne w Hoffenheim ze względu na to kolano.

inter30 03.07.2026 09:36

jak się nie ma kasy to zawsze ąltwiej zgonić na rzekomy uraz

Cny 03.07.2026 09:08

portugalska kolonia specjalna się tam zrobi xd

AveCaesar 03.07.2026 09:06

🚨 AC Milan planuje tego lata gruntowną przebudowę defensywy. Virgil van Dijk pozostaje wymarzonym celem, ale priorytetem jest obecnie Gonçalo Inácio, a na krótkiej liście znajdują się również Tiago Gabriel z Lecce i António Silva z Benfiki. Oczekuje się, że Fikayo Tomori odejdzie, a jego powrót do Premier League jest coraz bardziej prawdopodobny. (Źródło: Gazzetta dello Sport

Cny 03.07.2026 08:39

łykacie wszystko jak leci. transfer już dogadamy zostało klepnac i nagle przez kolano gracza którego obserwujemy 2-3 lata wycofujemy się bo są obawy? dlaczego dopiero teraz? a nie pół roku wcześniej ? przecież to glupie

Imrahil 03.07.2026 08:12

facepalm

Piotrek85 03.07.2026 07:43

Ciekawe jaka cena za Ordoneza. To mógłby być pan x

Piotrek85 03.07.2026 07:42

Chciałem Soleta,ale jeśli są problemy z jego kolanem ,to może warto odpuścić

Cny 03.07.2026 07:31

rezerwowy murzyn z czelsi to mister x, funkcjonalny topowy transfer? serio Ałzyljo by tak nisko upadł żeby mówić o czalobahu w taki sposób? no nie wierzę to byłoby zbyt mocne

coco 03.07.2026 07:17

Chalobah to mister X. Ależ zaskoczyli, wcale to nazwisko się nie pojawiało, szok i niedowierzanie.

Piotrek85 03.07.2026 04:58

2.5 mln euro za niego.

Piotrek85 03.07.2026 04:33

F.Carboni na stałe w Parmie. Kontrakt do 2030 roku .

Archiwum shoutboxa

Publicystyka

Stajnia Ausiliasza (20)

02.04
19:37

Inter - Arsenal: Szukanie kozła ofiarnego to błąd. Prawdziwy problem leży u szczytu (6)

21.01
17:20
Archiwum publicystki

Tabela

/

Tabela strzelców

Serie A

  • 1

    Inter

    38

    87

  • 2

    Napoli

    38

    76

  • 3

    Roma

    38

    73

  • 4

    Como 1907

    38

    71

  • 5

    Milan

    38

    70

  • 6

    Juventus

    38

    69

Pokaż tabelę

Mecze

Zawodnik

Bramki

Pokaż wszystkich

Statystyki serwisu

Liczba użytkowników: 29514

Liczba newsów: 53384

Liczba komentarzy: 626103

Użytkownicy online: 0 1 gość

Serwis istnieje od 2003 roku

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką cookies. Możesz określich warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Herb Interu
Scudetto

21x

scudetto

Champions league

3x

Champions league

Coppa italia

10x

Coppa Italia

Fifa Club World Cup

1x

Fifa Club World Cup

UEFA cup

3x

Uefa Cup

Logo FcInter.pl

Nieoficjalny, największy polski serwis poświęcony Interowi Mediolan. Działamy dla Was od 2003 roku!

Serie A

Puchary

Dla Tifosich

Serwis

Zarejestruj się

Zarejestruj się