Inter po marcowym kryzysie w wielkim stylu pokonał Romę i dał wszystkim sygnał, że pewnym krokiem zmierza po 21. mistrzostwo Włoch. Nerazzurri pokonali rzymski klub 5-2 po dwóch golach Lautaro Martineza, trafieniu Hakana Calhanoglu oraz bramkach Marcusa Thurama i Nicolo Barelli.
Nerazzurri rozpoczęli od mocnego uderzenia, a Lautaro Martinez potrzebował zaledwie 60 sekund, żeby udowodnić wszystkim, jak bardzo jest kluczową postacią obecnego Interu. Argentyńczyk otworzył wynik po dograniu Marcusa Thurama i postawił Inter w doskonałej sytuacji przed dalszą częścią rywalizacji. Podopieczni Cristiana Chivu chcieli iść za ciosem i już kilka minut później Svillar ratował zespół gości po strzałach Calhanoglu i Dimarco. Okres przewagi mediolańskiej drużyny trwał, a swoją szansę miał także Lautaro Martinez, lecz tym razem kapitan Interu został zatrzymany po składnej i szybkiej akcji gospodarzy.
Z biegiem kolejnych minut do głosu doszli Giallorossi. Podopieczni Gasperiniego szukali trafienia wyrównującego, a poważnym sygnałem ostrzegawczym dla Interu był strzał głową Malena, przy którym jedną z najlepszych interwencji w sezonie popisał się Yann Sommer. W 40. minucie drugiego ostrzeżenia już jednak nie było, a stan rywalizacji wyrównał Gianluca Mancini. Kiedy wydawało się, że oba zespoły do szatni zejdą przy rezultacie remisowym, bombę z ok. 35 metrów posłał Hakan Calhanoglu. Piłka po strzale Turka nabrała takiej rotacji, że skręciła do bramki tuż przed samym bramkarzem Romy, który bezradnie odprowadził ją wzrokiem do siatki.
Spotkanie po przerwie nie straciło tempa, ale w okresie między 51., a 63. minutą gole zdobywali tylko gospodarze. Co więcej, były to aż trzy trafienia, które całkowicie rozłożyły na łopatki rywali. Najpierw drugiego gola w tym spotkaniu zdobył Lautaro Martinez, który wykończył indywidualną akcję Thurama, a następnie sam Francuz skierował piłkę do siatki głową po rzucie rożnym. Kiedy wszyscy spodziewali się, że Inter spuści z tonu i będzie spokojnie kontrolował stan gry, kolejnego gola dla Nerazzurrich dołożył Nicolo Barella, który dynamicznie przedarł się w pole karne i pokonał Svillara.
Giallorossi próbowali się podnieść, ale stać ich było tylko na odpowiedź w postaci gola Lorenzo Pellegriniego. Inter chciał jeszcze podwyższyć wynik, a swoje szanse mieli Denzel Dumfries czy Pio Esposito. Ostatecznie jednak spotkanie zakończyło się wynikiem 5-2.
INTER (3-5-2): 1 Sommer; 25 Akanji, 15 Acerbi, 95 Bastoni; 2 Dumfries, 23 Barella, 20 Calhanoglu, 7 Zielinski, 32 Dimarco; 9 Thuram, 10 Lautaro.
Ławka rezerwowych: 12 Di Gennaro, 13 J. Martinez, 6 De Vrij, 8 Sucic, 11 Luis Henrique, 14 Bonny, 16 Frattesi, 17 Diouf, 22 Mkhitaryan, 36 Darmian, 43 Cocchi, 94 Esposito.
Trener: Cristian Chivu.
ROMA (3-4-2-1): 99 Svilar; 23 Mancini, 5 Ndicka, 22 Hermoso; 2 Rensch, 4 Cristante, 61 Pisilli, 19 Celik; 18 Soulé, 7 Pellegrini; 14 Malen.
Ławka rezerwowych: 70 De Marzi, 95 Gollini, 3 Angeliño, 8 El Aynaoui, 12 Tsimikas, 20 Venturino, 24 Ziółkowski, 78 Vaz, 87 Ghilardi, 92 El Shaarawy, 97 Zaragoza.
Trener: Gian Piero Gasperini.
Komentarze (70)
Marcus
Oby tylko dotrwał w takiej formie i zdrowiu do końca sezonu.
Forza Inter
Zastanawiam się jak słaby musi być Joseph by przegrywał z Sommerem.
Przecież gdy grał szło mu nieźle.
Druga sprawa - widziałbym de Vrij'a w miejsce Acerbiego.