Petar Sučić jest niewątpliwie bohaterem wczorajszego starcia z Como. Chorwat zaliczył dwie asysty do Hakana Çalhanoğlu oraz sam zdobył bramkę, która wprowadziła Inter do finału Coppa Italia.
Po meczu ciekawe informacje przekazał Pasquale Guarro. Dziennikarz podkreślił, że pierwszy rok Chorwata był słodko-gorzki, a zawodnik potrzebował trochę czasu na niełatwą adaptację we włoskim środowisku. Pomocnik wiele czasu spędził także na ławce rezerwowych, lecz były ku temu powody. Jak podkreśla Pasquale Guarro, Sučić nie błyszczał w pełni, ponieważ cały czas w ciszy zmagał się z urazem. Okazuje się, że Chorwat miał podczas starcia z Cremonese... złamać rękę w skutek zderzenia z Federico Baschirotto. Po meczu nastąpiła operacja, w ręcę zamontowano płytkę, a 22-latek sam w ciszy grał z bólem. Jak podkreśla dziennikarz, klub oraz zawodnik ukrywali uraz, aby przeciwnicy nie celowali w słaby punkt Chorwata.
Komentarze (2)