Tego okrętu nic nie zatopi! Inter 2-1 Fiorentina (85)
Pazza Inter! Nerazzurri po raz piąty w bieżącym sezonie Serie A stracili bramkę jako pierwsi i po raz piąty nie dali się pokonać przeciwnikowi, co więcej - za sprawą dwóch trafień z doliczonego czasu gry zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Tego okrętu nie są w stanie zatopić nawet najsilniejsze prądy!
Jak na mecz rozgrywany w niedzielę o godzinie 12:30 przystało, tempo rywalizacji pomiędzy Interem a Fiorentiną od pierwszych minut nie rozbudzało kibiców zgromadzonych na Stadio Giuseppe Meazza. Gospodarze co prawda zdawali się kontrolować przebieg gry, a to głównie za sprawą mizernej postawy przyjezdnych z Florencji, jednakże w żaden sposób nie przekładało się to na zagrożenie stwarzane pod bramką Davida De Gei. Nieco ciekawiej zrobiło się dopiero pod koniec pierwszej części gry, gdy Hiszpan musiał dwukrotnie interweniować po strzałach Marcusa Thurama.
Początek drugiej połowy w zasadzie niczym nie odbiegał od tego, co mogliśmy oglądać do przerwy. Gdy wydawało się, że nieuchronnie zbliża się pierwszy od 2023 roku mecz Interu w Serie A, w którym nie padnie żadna bramka, nieprawdopodobnym strzałem zza pola karnego popisał się prawy obrońca Fiorentiny Alejandro Gimenez. 21-letni Hiszpan skrzętnie wykorzystał pasywną postawę Carlosa Augusto i posłał atomowe uderzenie w samo okienko bramki, nie dając najmniejszych szans na interwencję debiutującemu dziś w barwach Interu Ivanowi Provedelowi.
Inter wziął się do odrabiania strat i kilkukrotnie był bardzo bliski dokonania tej sztuki. Za każdym razem czegoś jednak brakowało - albo świetnie bronił David De Gea, albo piłka obijała poprzeczkę, albo nieskuteczni byli ofensywni zawodnicy drużyny Cristiana Chivu. Na uwagę zasługuje również fakt niepodyktowania rzutu karnego - w ocenie autora - pomimo faulu na Marcusie Thuramie, który - podobnie jak przed tygodniem w Bolonii - został kopnięty przez obrońcę rywala. Sędzia Mariani najpierw wskazał na "jedenasty metr", parę sekund później zmienił swoją decyzję, a VAR nie miał zamiaru interweniować w tej sytuacji.
Nerazzurri, zaczynając z pozycji drużyny przegrywającej, do dzisiejszego poranka zdobyli w tym sezonie Serie A już 10 punktów, co stanowiło bezdyskusyjnie najlepszy wynik w lidze. Musieli to mieć zatem na uwadze zawodnicy Paolo Vanoliego, gdy zobaczyli, jak sędzia techniczny wskazuje na tablicy sześć doliczonych minut. Na nic się jednak zdała świadomość Fiorenitny o wyjątkowym charakterze drużyny Interu, albowiem w 91. minucie do wyrównania doprowadził sprytnym strzałem tuż przy słupku Marcus Thuram. Francuz potwierdził tym samym, że jest ostatnio w iście wybornej dyspozycji. Kilka minut później Thuram padł w polu karnym gości, a sędzia Mariani tym razem nie miał już wyjścia i musiał podyktować rzut karny dla Interu, który na bramkę chwilę później zamienił Piotr Zieliński.
Inter wygrywa z Fiorentiną i po 8. kolejce zachowa pozycję lidera. Teraz Nerazzurrich czeka w środku tygodnia niedaleka wycieczka do Venezii, a już w następną sobotę Derby della Madonnina!
Składy:
INTER (3-5-2): 49 Provedel; 31 Bisseck, 25 Akanji, 95 Bastoni; 17 Diouf, 23 Barella, 20 Calhanoglu, 22 Mkhitaryan, 30 Carlos Augusto; 94 Esposito, 9 Thuram.
Rezerwowi: 1 J. Martinez, 12 Di Gennaro, 5 Stankovic, 7 Zielinski, 8 Sucic, 14 Bonny, 32 Dimarco, 46 Bovio, 48 Mosconi, 51 Jakirovic, 53 Lavelli, 99 Spence.
Trener: Cristian Chivu.
FIORENTINA (4-3-2-1): 43 De Gea; 20 Jimenez, 3 Dragusin, 5 Pongracic, 21 Valdepenas; 27 Ndour, 44 Fagioli, 4 Brescianini; 30 Mastantuono, 25 Njie; 32 Pellegrino.
Rezerwowi: 19 Lezzerini, 53 Christensen, 2 Dodô, 17 Joao Mario, 23 Beto, 28 Pedro Gonçalves, 29 Gnonto, 33 Viery, 42 Inao Oulai, 72 Mazzeo, 73 Pirrò, 74 Ademi.
Trener: Paolo Vanoli.
Komentarze (85)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
Jak zawsze proszę o 3pkt
Najlepiej byłoby gdyby Mkhitaryan wszedł z ławki. Wtedy daje najwięcej. Nie jest w stanie kondycyjnie większej części meczu.
Należy wziąć się za grę od pierwszych minut i nie czekać na sytuację kryzysową.
Co d ok bramki, to wychodzi, że Martinez stracił miejsce, bo zagrał dobry mecz. Jakby odstawił jakiegoś babola, to by dalej grał. Mnie bawi xD
Jeszcze tylko trochę pecha i Bovio zagra, bo się skończą obrońcy... No chyba, że na obronę wskoczy Miki, albo Koralov
