Inter przegrywał z Como już 0:2, jednak zawodnicy Cristiana Chivu zdołali odwrócić losy spotkania i wygrali 4:3. Przy pierwszym trafieniu dla Nerazzurrich asystę zaliczył Nicolo Barella - była to już jego siódma asysta w tym sezonie Serie A i pod tym względem w całej lidze ustępuje jedynie Federico Dimarco. Włoski pomocnik tak skomentował to starcie w rozmowie z Inter TV:
- Prawdopodobnie mogliśmy wygrać to spotkanie bez tak ogromnych emocji, ale Como to silna ekipa i bardzo trudno gra się na ich terenie. Musieliśmy wznieść się na wyżyny i dać z siebie coś ekstra w drugiej połowie. To dowodzi, że jesteśmy mocnym zespołem, który wciąż ma w sobie głód zwycięstwa, a nic nie jest jeszcze przesądzone.
- Czy byłem wściekły po drugiej straconej bramce? Czasami w ferworze walki dają o sobie znać emocje. To normalne, że tutaj możesz przegrywać, ale reakcja, jaką pokazaliśmy, była godna wielkiej drużyny. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Wygraliśmy ten mecz, ale musimy iść dalej, ponieważ zespoły za nami wciąż nie są tak daleko. Losy tytułu nadal są w naszych rękach i postaramy się utrzymać ten poziom.
Komentarze (0)