Inter ograł Cremonese w wyjazdowym spotkaniu 2:0. Pełne 90 minut w barwach przyjezdnych rozegrał Alessandro Bastoni. Włoski defensor skomentował zwycięstwo swojego zespołu w następujący sposób.
- Po tym meczu warto zapamiętać naszą solidność. Pod względem jakości nie była to najlepsza wersja Interu, jaką widzieliśmy w tym roku. Jednak, żeby wygrywać maratony i mistrzostwa, potrzebne są także takie nieco brudne mecze. Pokazaliśmy, że potrafimy kontrolować spotkanie, mimo że nie był to nasz najlepszy dzień. Ważne było jednak zwyciężyć tutaj, bo wygrywanie na wyjeździe z drużynami walczącymi o utrzymanie nigdy nie jest oczywiste.
- Wiedzieliśmy, że musimy zacząć mocno, bo jeśli takie mecze utrzymują się przy stanie 0:0 do 70. minuty, to pojawia się pośpiech, nerwowość i potem bardzo trudno jest je domknąć. Trener, dzięki rotacjom, pozwala nam też odpoczywać wtedy, gdy jest to potrzebne, więc mamy nadzieję iść dalej tą drogą - zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym.
- Niedaleko stąd mam rodzinę, wielu moich przyjaciół było na trybunie kibiców Cremonese. Nie wiem, czy będą mieli ochotę mnie dziś przywitać - może spróbuję napisać do nich jutro.
- To, co spotkało Audero, jest absolutnie nagannym incydentem. Przyłączam się do słów prezesa Marotty i Lautaro, który już wcześniej się na ten temat wypowiadał: takich rzeczy należy unikać. Niezależnie od flag i barw klubowych, są to bardzo niebezpieczne sytuacje, których trzeba bezwzględnie unikać. Wyrażam więc pełną solidarność z Emilem, który zresztą był naszym kolegą z drużyny. Mam nadzieję, że takie incydenty się nie powtórzą.
Komentarze (0)