W swojej analizie dla „La Gazzetta dello Sport” Rafa Benitez skupił się na walce o Scudetto.
- Prosta obserwacja: Inter wygrał w 2021 roku, Napoli w 2023, Inter w 2024, Napoli w 2025. A w 2026? Cóż, można powiedzieć, że Inter jest już bardzo blisko świętowania. To po prostu najlepsze drużyny ostatnich lat, a w tym sezonie lepszy okazał się Inter.
Benitez wyraźnie docenił również pracę Cristiana Chivu.
- Zasługuje na szczególne uznanie za to, że potrafił utrzymać zespół pod kontrolą także w najbardziej skomplikowanych momentach. Dziś łatwo o tym zapomnieć, ale rok temu, po utracie mistrzostwa na rzecz Napoli i bolesnym finale Ligi Mistrzów, atmosfera wokół klubu była bardzo napięta. Mimo to jakość kadry zawsze pozostawała bardzo wysoka.
Hiszpan wskazał także najtrudniejszy moment sezonu.
- Myślę przede wszystkim o odpadnięciu z Ligi Mistrzów z Bodo/Glimt – to był prawdopodobnie najbardziej bolesny i jednocześnie najdelikatniejszy moment całego sezonu. Ale Inter to wielki klub, prowadzony przez menedżera takiego jak Marotta, który ma naturalny talent do zarządzania. Resztę zrobił charakter drużyny, który wtedy się ujawnił.
Benitez odniósł się również do problemów kadrowych.
- Jeśli mówimy o kontuzjach, moim zdaniem bardziej ucierpiało Napoli. Jednak takie porównania nie mają dla mnie większego znaczenia. Najbardziej cenię tych, którzy mimo trudności potrafili znaleźć rozwiązania. Inter na nowo odkrył Zielińskiego, spokojnie przeszedł przez moment słabszej skuteczności Thurama, zaufał Pio Esposito i odzyskał Dimarco.
Na horyzoncie pozostaje także Puchar Włoch.
- Kiedy zdobywasz mistrzostwo – a wszystko wskazuje na to, że tak się stanie – możesz poczuć spełnienie. Choć prawda jest taka, że dla ludzi futbolu radość trwa jedną noc i poranek, bo następnego dnia myśli już uciekają ku kolejnemu sezonowi. Teraz trzeba pozwolić im cieszyć się sukcesem, a później przyjdzie czas na myślenie o kolejnym trofeum. Dodatkowy puchar nikomu przecież nie przeszkadza.
Kilka słów poświęcił też samemu Chivu.
- To zawsze był bardzo porządny chłopak, a już jako piłkarz imponował dojrzałością taktyczną. Wtedy miał 30 lat, dziś ma 45 – kiedyś odpowiadał za siebie i rywala, dziś odpowiada za cały zespół. Już wtedy było widać jego inteligencję. Teraz to tylko potwierdził.
Na koniec Benitez odniósł się do możliwego odświeżenia kadry.
- Nie brakuje zawodników po trzydziestce, szczególnie w obronie i w środku pola. W ataku jest dojrzałość Lautaro i Thurama, ale też bardzo interesujące perspektywy związane z Pio Esposito i Bonnym. Zmiany na pewno nadejdą – nie wiem jeszcze, jak duże – ale Marotta i Ausilio dają gwarancję właściwych decyzji. Spodziewam się, że do drużyny trafi trochę świeżości.
Komentarze (1)