Carlos Augusto wydaje się obecnie bliższy odejścia z Interu Mediolan niż Alessandro Bastoni. Kluczowym czynnikiem są oczekiwania Brazylijczyka dotyczące regularnej gry w pierwszym składzie, podczas gdy klub pozostaje nieugięty w kwestii wyceny reprezentanta Włoch.
Według L’Interista stanowisko Interu w sprawie Bastoniego jest jasne - nie będzie żadnych negocjacji poniżej 60–70 milionów euro, i to bliżej 70 niż 60. W grę nie wchodzą również oferty zawierające zawodników w rozliczeniu. Do tej pory proponowano wyłącznie piłkarzy ofensywnych, a przy obecnym nasyceniu kadry Interu w ataku odpowiedź nasuwa się sama.
Sytuacja Carlosa Augusto wygląda jednak zupełnie inaczej. Z doniesień wynika, że były zawodnik Monzy nie jest zadowolony ze swojej roli, mimo że w tym sezonie uzbierał solidną liczbę minut. Wygryzienie Federico Dimarco z lewej strony jest w praktyce niemożliwe. Nawet jeśli Bastoni miałby odejść, Inter sprowadziłby zawodnika gotowego od razu do gry w pierwszym składzie, zamiast awansować Carlosa Augusto do wyjściowej jedenastki.
Jednocześnie klub wolałby go zatrzymać. Jeśli jednak piłkarz formalnie poprosi o transfer, władze rozważą jego sprzedaż. Sytuację uważnie monitorują Roma oraz Atalanta, co ma dla Interu znaczenie wykraczające poza samą kwotę odstępnego. Carlos Augusto może bowiem stać się istotnym elementem większych negocjacji. Palestra, Mancini oraz Koné to jedne z nazwisk, które znajdują się na liście życzeń Interu w kontekście klubów zainteresowanych Brazylijczykiem.
Wykorzystanie go jako karty przetargowej - zamiast zwykłej sprzedaży - może pomóc Interowi dopiąć transfery, których nie udałoby się zrealizować wyłącznie za gotówkę.
Komentarze (1)