- Jestem szczególnie zadowolony z postawy i zaangażowania, z wszystkiego, co ta drużyna zrobiła dzisiaj wieczorem. W pierwszej połowie próbowaliśmy grać więcej, potem w drugiej połowie oni zwiększyli presję, grając jeden na jednego. W pierwszej połowie mieliśmy więcej czasu na prawym skrzydle, podczas gdy w drugiej połowie odebrali nam tę przestrzeń. Jesteśmy jednak zadowoleni z wyniku, ponieważ ma on duże znaczenie. Cieszę się również z występu Marcusa: dał z siebie wszystko, zmusił ich obrońców do wysiłku, dużo biegał i wywierał odpowiednią presję. Kiedy nie miał już siły, a przynajmniej tak mi się wydawało, zdecydowaliśmy się wprowadzić Pio, który również dobrze wszedł na boisko, odzyskał piłkę i podał do Lautaro, który strzelił gola. Cieszymy się, że mamy czterech niezwykle wartościowych napastników, że dobrze się bawią, strzelają gole i przyczyniają się do naszych sukcesów w tym sezonie. Pio i Bonny świetnie się wkomponowali i wszyscy ich lubią, pracują z wielkim zaangażowaniem i zawsze wnoszą swój wkład, zarówno od początku, jak i w trakcie meczu. W piłce nożnej nie ma nic oczywistego. Aby być konkurencyjnym, trzeba to udowodnić na boisku. W tej chwili boisko tak właśnie mówi, ale to nie wystarczy: nadal jest grudzień, a pierwsza runda jeszcze się nie zakończyła. Wiemy, że droga jest długa, wiemy, że chcemy być konkurencyjni i nadal pracować. Czasami trzeba też walczyć z przekonaniem, że wszystko jest przesądzone, ale boisko jest zawsze jedynym sędzią rzeczywistej wartości drużyny i rozgrywek. Staramy się, na dobre i na złe, odpowiadać cios za cios. Najważniejsze jest, aby zawsze trzymać głowę wysoko, reagować na trudności i być gotowym do walki i jeszcze cięższej pracy. Na początku 2026 roku czekają nas ważne mecze: z Bologną, Parmą i Napoli. Czeka nas bardzo pracowity styczeń.
Komentarze (5)