Cristian Chivu wypowiedział się po zremisowanym bezbramkowo meczu z Como w Pucharze Włoch:
- Mieliśmy kilka problemów do rozwiązania i musieliśmy wprowadzić pewne zmiany, grając po raz pierwszy w tym sezonie z dwoma ofensywnymi pomocnikami za napastnikiem. Próbowaliśmy się dostosować, zmieniając sposób obrony na naszej połowie i naciskając na nich indywidualnie na ich połowie, ale byliśmy nieco zbyt powolni w zamykaniu ich lewego obrońcy przez naszego wahadłowego. Przeciwnicy sprawiali nam również problemy, ponieważ ich napastnicy cofali się głęboko, aby pomóc w utrzymaniu piłki – są zwinni, szybcy i utalentowani technicznie. Dobrze rozumieliśmy, co należy zrobić, mieliśmy też trochę szczęścia, ale biorąc pod uwagę wysiłek i ograniczony czas na przygotowania, uważam, że ten wynik jest zasługą zawodników. Szybko zrozumieli grę i rzucili się w wir walki, wiedząc, że czasami trzeba zaakceptować grę Como opartą na utrzymaniu piłki. To drużyna, która potrafi wiele rzeczy. Dzisiaj mieliśmy dwóch napastników i zdecydowaliśmy się podzielić ich czas gry. Musieliśmy jak najlepiej wykorzystać sytuację, a zawodnicy dobrze odczytali trudności i zrozumieli, co można i należy zrobić, nawet jeśli nie był to typowy występ Interu i nie była to najbardziej atrakcyjna gra do oglądania. Był to ostrożny mecz z obu stron. Kiedy nie mieli piłki, przechodzili do pięcioosobowej obrony, a gra nie była zbyt płynna, ponieważ nie było odpowiednich okazji. Próbowali nas zwabić i stworzyć przestrzeń do ataków z głębi pola. Dla nas nie było to proste: po raz pierwszy graliśmy z dwoma środkowymi pomocnikami i dwoma ofensywnymi pomocnikami za napastnikiem, którzy nie pełnili swoich zwykłych ról. Wszystko rozstrzygnie się w rewanżu. Jeśli chodzi o derby, nie jestem jeszcze pewien, co zrobimy, ale mamy cztery dni, aby się do nich odpowiednio przygotować.
Komentarze (5)