Serie A wreszcie powraca, a Inter wznawia rozgrywki ligowe. Po niedawnej przerwie na mecze reprezentacji, Nerazzurri wracają do gry w Niedzielę Wielkanocną, aby rozegrać arcyważny mecz na Stadio Giuseppe Meazza z Romą. Mecz odbędzie się 5 kwietnia o godzinie 20:45.
Cristian Chivu przed meczem wypowiedział się następująco:
Jak drużyna podchodzi do tego meczu?
- Wracamy po dwutygodniowej przerwie. Niestety, niektórzy nie osiągnęli swoich celów w reprezentacji, ale wrócili ze świadomością, że czeka nas bardzo trudny koniec sezonu, w którym musimy być gotowi i konkurencyjni.
Czy martwi się Pan o stan psychiczny po rozczarowaniu Włochów?
- Pracuję z mistrzami, z ludzkiego punktu widzenia. W tym roku i w ostatnich sezonach pokazali, jak zawsze potrafią się podnosić i reagować. Nauczyli się, że będąc częścią zespołu, czasami można zawieść i nie osiągnąć celu, ale liczy się reakcja, charakter i to, co pokazują kolegom z drużyny, a także szacunek dla klubu, który reprezentują, i miłość kibiców. Rozczarowania są częścią gry i trzeba je akceptować. Nie martwię się, od dnia, w którym dołączyłem, udowodnili, że są zawodnikami o wysokich wartościach i wysokiej jakości.
Co zmieni się wraz z powrotem Lautaro?
- Wyniki są częścią ligowego maratonu. Dla mnie było 18 meczów z 14 zwycięstwami, 3 remisami i jedną porażką. Pewne dramaty z powodu remisu zdarzają się tylko w Interze. Są one częścią normalnych rozgrywek ligowych i zależą od przeciwnika; to po prostu normalne mecze w normalne weekendy. Jesteśmy na szczycie, więc byliśmy konkurencyjni i spełniliśmy nasze oczekiwania. Każdy zawodnik jest ważny indywidualnie, każdy wie, że jego wkład jest fundamentalny i potrzebujemy każdego dostępnego i gotowego mentalnie i fizycznie, aby dać z siebie wszystko.
Inter pokonał Romę w pierwszym spotkaniu: co się zmieniło od tego meczu?
- Wiemy, że Roma jest silna. Mają świetnego trenera, który w krótkim czasie bardzo dobrze narzucił swoją tożsamość, przekraczając oczekiwania. To ważny mecz, zostało osiem spotkań, ale każdy następny jest zawsze najważniejszy. Potrzebujemy przekonania i intensywności; nie jest łatwo mierzyć się z drużynami Gasperiniego. Potrzebujemy odpowiedniej ambicji, aby osiągnąć wynik przeciwko trudnej drużynie.
Czy potrzeba czegoś innego, aby poprawić wynik w porównaniu z poprzednimi sezonami?
- Mówiłem o ludzkich cechach, pewności siebie i wartościach. Ta grupa wyciągnęła wnioski z błędów z przeszłości. Liczy się to, kim staliśmy się dzisiaj. Wielokrotnie się podnosiliśmy. Każdy bierze odpowiedzialność i akceptuje krytykę, nawet w trudnych momentach. Zdają sobie sprawę, że w piłce nożnej brakuje uznania, a ludzie często szukają rzeczy, które nie mają nic wspólnego z ludzkimi wartościami tej drużyny, jak w przypadku Bastoniego. Jestem przekonany, że wszyscy będą gotowi na ten ostatni etap sezonu.
Jak Bastoni radzi sobie psychicznie i fizycznie?
- W piłce nożnej liczy się szacunek kolegów z drużyny, praca i to, kim jesteś jako człowiek. Jest z pewnością rozczarowany, ale też szczęśliwy, że otrzymał wsparcie od kolegów z drużyny, zarówno w reprezentacji, jak i w klubie, ponieważ stanął na wysokości zadania w trudnym momencie, aby reprezentować swój kraj i dążyć do spełnienia marzeń wszystkich Włochów. Pomimo swoich problemów, dał z siebie wszystko, a dla mnie, jako człowieka sportu, to wiele znaczy. Rozumiem tę dynamikę, wzięcie na siebie takiej odpowiedzialności nie jest łatwe. Liczy się to, co otrzymujesz w zamian: miłość, szacunek i sympatię kolegów z drużyny za to, co dałeś.
Co sądzisz o atmosferze poza klubem?
- Widzę, słyszę i słucham rzeczy, które nie są zgodne z moimi wartościami w sporcie. Incydent po meczu z Juventusem wywołał medialną nagonkę, jakiej wcześniej nie widziałem, ale jeśli chodzi o Inter, to się zdarza; z drużyną, klubem i zawodnikami. Kiedy dochodzi do incydentów przeciwko Interowi, nikt nic nie mówi. Akceptujemy zewnętrzne opinie, wiedząc, że historycznie we Włoszech ci na pierwszym miejscu zawsze są najbardziej nielubiani, ale to nie znaczy, że nie staramy się utrzymać wysokiego poziomu. Reprezentujemy wspaniały klub ze wspaniałymi kibicami, a ci, którzy jadą na zgrupowanie reprezentacji, starają się dać coś ważnego. To nie wina zawodników Interu, pięciu z nich zostało powołanych do reprezentacji Włoch i to dla nas powód do dumy. Mecze można wygrać lub przegrać, ale zawsze dajemy z siebie wszystko, zarówno dla reprezentacji, jak i dla klubu.
Esposito wziął na siebie odpowiedzialność za rzut karny w Bośni: czy był Pan zaskoczony?
- Byłem zainteresowany i zapytałem go, czy sam zdecydował się na ten krok. Powiedział, że tak, i to mi wystarczy. Liczy się wzięcie na siebie takiej odpowiedzialności, świadomość wagi meczu. Kary mogą być…chybił, ale miał odwagę stanąć na wysokości zadania. To pozytywny znak pod względem wartości ludzkich, dla nas, dla klubu, a także dla reprezentacji.
Jak się czuje Thuram?
- Cieszę się, że strzelił gola w reprezentacji, to ważny czas dla Francji, z dużymi oczekiwaniami co do Mistrzostw Świata. Deschamps będzie miał trudności z wyborem ataku, ale Marcus jest ważnym filarem i pokazał to w meczu z Kolumbią. To napastnik najwyższej klasy, na którym można polegać. Znamy jego jakość i pracę, on również jest tego świadomy i stara się pomagać drużynie i być zdecydowanym, strzelając gole, asystując i ogólnie angażując się w grę zarówno z piłką, jak i bez niej. Jest bardzo skoncentrowany na swojej codziennej pracy, gotowy, gdy drużyna go potrzebuje.
Jakich rad udzieliłeś Bastoniemu?
- Muszę dać mu spokój i pewność siebie, to samo dotyczy wszystkich innych, a także jasne wyobrażenia o tym, co robić na boisku. Nie mogę kontrolować jego przyszłości. Wiem, że jest bardzo szczęśliwy, że tu jest i jest częścią tej wspaniałej grupy; zawsze dawał z siebie 100% i to jest dla mnie najważniejsze. To od niego będzie zależeć jego przyszłość, ponieważ wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za swoje własne decyzje. Ale dopóki tu jest, jestem przekonany, że da z siebie więcej niż 100% dla nas. W piłce nożnej jest wiele niepewności, ale on pokazał, że potrafi podejmować właściwe decyzje. Światowy futbol zawsze będzie miał w swoich szeregach tak utalentowanego zawodnika jak on.
Komentarze (1)
Lautaro i Thuram będą kluczowi w ostatnich meczach. Atakiem musimy to dowieźć, obrona jest jak jest.
Tekst o mistrzach jakoś dziwnie zawsze pojawia się gdy brąz na majtkach jest wyczuwalny w Mediolanie. Oby nie ale strach się bać.