Sezon Yanna Bissecka zakończył się zdobyciem podwójnej korony z Interem, ale także brakiem powołania do reprezentacji Niemiec na mistrzostwa świata. Rozczarowania tą decyzją obrońca Nerazzurrich nie ukrywał w rozmowie z DAZN po końcowym gwizdku meczu Bologna - Inter.
- Myślę, że dałem z siebie wszystko, ale w życiu nie zawsze wszystko idzie tak, jak by się chciało. Jestem dumny z tego, co zrobiłem. Trener mnie nie powołał i takie rzeczy się zdarzają. Jestem z drużyną i mam nadzieję, że zagramy dobre mistrzostwa świata. Postaram się dostać do kadry na następne mistrzostwa Europy. Wakacje? Mam wiele planów.
Aby zrozumieć, jaka będzie przyszłość Niemca, trzeba poczekać na rozwój sytuacji w trakcie okna transferowego.
Zeszłego lata odrzucił ofertę Crystal Palace, aby pozostać w Interze. W tym roku nadal ma wielbicieli, zwłaszcza w ojczyźnie. Przede wszystkim Bayern Monachium - pisze dziś „La Gazzetta dello Sport”.
Niemiecki klub poważnie rozważa jego kandydaturę. Według gazety Bisseck może zostać sprzedany, jeśli na stole pojawi się odpowiednia, „interesująca” oferta. Tymczasem po meczu Bologna - Inter zawodnik urodzony w 2000 roku ponownie podkreślił, że dobrze czuje się w Mediolanie.
- W Mediolanie czuję się dobrze, jestem bardzo szczęśliwy. Oczywiście zawsze miło jest być łączonym z wielkimi klubami, ale w tej chwili o tym nie myślę. Teraz myślę tylko o odpoczynku, a potem zobaczymy - powiedział na konferencji prasowej.
Komentarze (12)
Bisseck ma potencjał, jest szybki i dobrze operują piłka ale nie jest niezastąpiony.