Hakan Calhanoglu wrócił do Appiano Gentile po występach z reprezentacją Turcji na mistrzostwach świata i pozostaje jednym z filarów projektu Cristiana Chivu. Mimo że jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2027 roku, Inter nie planuje rozstania z pomocnikiem. Jak informuje La Gazzetta dello Sport, do klubu nie wpłynęła żadna konkretna oferta za Turka.
Chivu jasno określił jego znaczenie dla zespołu.
– Takiego piłkarza jak Calhanoglu praktycznie nie da się zastąpić. Jego odejście nie jest brane pod uwagę – miał przekazać szkoleniowiec.
Ewentualny transfer mógłby zostać rozważony jedynie w przypadku wyjątkowo atrakcyjnej propozycji. W przeciwnym razie Inter może rozpocząć rozmowy o przedłużeniu kontraktu, aby nie dopuścić do sytuacji, w której umowa będzie zbliżać się do końca.
Stanković kandydatem do przejęcia pałeczki
Równocześnie klub myśli już o przyszłości. Według dziennika Aleksandar Stanković, odkupiony z Club Brugge za 23 mln euro, ma być przygotowywany do roli następcy Calhanoglu. W Interze wierzą, że młody Serb dysponuje odpowiednimi warunkami fizycznymi, osobowością i inteligencją taktyczną, by w przyszłości przejąć rolę głęboko ustawionego rozgrywającego. Chivu zamierza wprowadzać go do zespołu stopniowo, tak aby mógł rozwijać się u boku doświadczonego reprezentanta Turcji.
Najpierw potrzebne odejścia
Na razie Inter musi jednak uporządkować sytuację w środku pola. Po powrocie Kristjana Asllaniego i Ebenezera Akinsanmiro z wypożyczeń oraz przy obecności Dioufa Chivu ma do dyspozycji aż dziesięciu pomocników na trzy miejsca w składzie. Niepewna pozostaje również przyszłość Davide Frattesiego, który oczekuje większej liczby minut, choć na razie nie wpłynęły za niego żadne konkretne oferty.
Dopiero po ewentualnych odejściach Inter będzie mógł wrócić do planów wzmocnienia środka pola. Jednym z zawodników znajdujących się na liście życzeń pozostaje Curtis Jones.
Komentarze (0)