La Gazzetta dello Sport analizuje wydarzenia z dnia po porażce w Derbach Mediolanu, który piłkarze spędzili w Appiano Gentile. Wszyscy są świadomi, że istnieje ryzyko bolesnego zwrotu akcji na finiszu sezonu, dlatego wczoraj ośrodek treningowy był wyjątkowo zatłoczony jak na dzień przeznaczony jedynie na regenerację po meczu.
Wczoraj w Appiano Gentile obecne były praktycznie wszystkie osoby z kierownictwa klubu, co miało być sygnałem jedności. Od Beppe Marotty, przez Piero Ausilio, Dario Baccina, aż po Javiera Zanettiego – wszyscy byli gotowi wesprzeć Cristiana Chivu. Trener i działacze rozmawiali jednak bardziej o przyszłości niż o tym, co już się wydarzyło. Jak możemy przeczytać w gazecie, rumuński trener zawsze czuł wsparcie i uznanie ze strony klubu, dlatego konsekwentnie trzymał się swojej drogi nawet w trudniejszych momentach. Odpłacił się za to liderowaniem w tabeli z dość sporą przewagą nad resztą stawki - czymś, czego na początku sezonu niewielu się spodziewało.
Cały sztab oraz działacze uznali występ w derbach z Milanem za wyraźnie poniżej minimalnych standardów, choć zwrócono też uwagę na okoliczności łagodzące związane z absencjami w składzie. Ze strony trenera nie było jednak szczególnie ostrych przemówień do zespołu. Szkoleniowiec przekazał piłkarzom przede wszystkim chęć rewanżu, począwszy od meczu z Atalantą zaplanowanego na 14 marca.
Komentarze (28)
Wszystko tak naprawdę to tylko kwesta obrania odpowiedniej optyki. Nawet , a może zwłaszcza w obliczu wtopy.
Trzeba liczyć na straty punktowe Milanu. Inter wyłoży się jeszcze na pewno przez te 10 kolejek.
Nikogo na świecie czy w europie nie obchodzi kolejny tytuł mistrza Serie A, chyba że zdobyłby go ktoś z poza Inter, milan, Jufe czy Napoli.
Ale to że graliśmy 2 razy w finale LM (mimo że przegraliśmy) każdy docenia i szanuje Inter, każde media sportowe.
Przypomnij sobie tą radość i szacunek po takim 2-meczu z Barceloną rok temu, czy pierwszą ścieżkę do finału bez przegranego meczu i bodajże tylko z 1 straconą bramką.
Nikt nie mówił że, byliśmy słabsi od City i że nie zasługiwaliśmy na finał. Każdy nas szanował.
Taki Real dawno temu to zrozumiał i zaadaptował w klubie. Jakość ligi hiszpańskiej i włoskiej jest porównywalna i dzisiaj mało kogo obchodzi na świecie starcie z poza Top. Dlatego dla nich priorytetem jest LM i od czasu do czasu jakiś tam mistrz w lidze.
Reasumując, Chivu spoko na okres przejściowy, nic więcej. Oby dowiózł Serie A, bo to jak wyglądają nasze mecze z Top to dramat..
Top 4 w tym sezonie.
W następnym przejście na ustawienie 433.
Sommer, deVrij, Acerbi, Darmian, Calhanoglu, Mkhitaryan, Frattesi robią won stąd.
Do tego niektórzy jeszcze chcieli by się pozbyć Bissecka, Barelli, Thurama i Lautaro, bo za słabi.
Teraz przeżywamy rozczarowania na boisku, ale najbliższe mercato to dopiero będzie ubaw po pachy.
Zgodzę się jedynie, że w pierwszym meczu zabrakło skuteczności. Ale w drugim nie wywarliśmy na Milanie żadnej presji co pokazują nawet statystyki. Raptem dwa strzały na bramkę, XG 1.02. Tzw granie wertykalne, czyli klepanie piłki po obwodzie w nieskończoność to cały plan Chivu na ten mecz a ty mówisz, że Allegri miał szczęście i co by było gdyby.... Chivu względem poprzedniego meczu derbowego zrobił wręcz regres co może świadczyć o tym, iż działające jeszcze na początku sezonu automatyzmy po poprzednim trenerze już przestały funkcjonować. Poza tym zrozumiałbym jeszcze, że doświadczony Allegri ograł zielonego Rumuna, ale czy trener Bodo okazał się również doświadczonym mistrzem taktyki?
Co za bzdura. Jeżeli jesteśmy wykastrowani o Danzela, Hakana, Lautaro i Thurama to nie holujemy na siłę 352, tylko przechodzimy na 3421, ofensywę opieramy o Ziela, Dioufa, Pio i Dimarco z nakazem dla Baryły, Sucica i Mikiego, żeby pilnowali środek pola i nawet nie próbowali podłączać się do przodu, bo pożytku z tego zero.