Wśród licznych zawirowań geopolitycznych nie zabrakło także wstrząsów w świecie piłki nożnej, które coraz mocniej dotykają znanych zawodników grających nie tylko w Europie, ale również w Azji i krajach arabskich. Wielu piłkarzy, których wcześniej skusiło arabskie El Dorado, dziś rozważa powrót do bardziej stabilnego środowiska.
Wśród nazwisk zawodników chcących opuścić Bliski Wschód znajduje się także Moussa Diaby. Francuski skrzydłowy wzbudził zainteresowanie Interu, który już w styczniu poważnie próbował sprowadzić go do Mediolanu, oferując 30 milionów euro w formule rozłożonej na kilka lat. Oferta została jednak odrzucona przez fundusz PIF, który – po wydaniu 60 milionów euro na transfer z Aston Villi – oczekiwał spłaty w ciągu roku. Negocjacje zakończyły się niepowodzeniem również z powodu zamieszania wewnątrz Al-Ittihadu, związanego m.in. z odejściem Karima Benzemy do Al Hilal, co doprowadziło do zablokowania kolejnych ruchów transferowych, w tym także odejścia Diaby’ego.
W kolejnych miesiącach były zawodnik Aston Villi nie otrzymał jednak oczekiwanej liczby minut na boisku, a jego chęć opuszczenia Al-Ittihadu przełożyła się na wyraźne zainteresowanie transferem do Interu. Jak informuje „La Gazzetta dello Sport”, Piero Ausilio pracuje nad tą operacją z myślą o lecie, a wiele sygnałów wskazuje na to, że cena może być niższa niż zimą – również dlatego, że relacje zawodnika z obecnym klubem są obecnie na bardzo niskim poziomie.
Komentarze (12)
No i niewątpliwie trzeba podejść do sprawy z nastawieniem, że musimy 'wydymać' głupich saudów i negocjować jak najkorzystniejesze warunki transferu. 30 mln do spłacenia w ciągu 5 lat, to dobra droga.