Żaden skrzydłowy nie jest dziś tak decydujący jak Federico Dimarco. I to nie tylko we Włoszech. La Gazzetta dello Sport celebruje znakomity sezon zawodnika z numerem 32 w barwach Interu, który od miesięcy utrzymuje najwyższy poziom.
„To z pewnością nie jest przypadek, że ten wybuch formy nastąpił w roku, w którym w Pinetinie pojawił się nowy sternik. Jedną z największych zasług Cristiana Chivu jest właśnie imponująca przemiana Dimarco - nie tylko techniczna, ale przede wszystkim fizyczna - najostrzejszego lewego skrzydłowego w drużynie” – czytamy na łamach GdS.
W porównaniu z ostatnim sezonem pod wodzą Inzaghiego wydajność Dimarco wyraźnie wzrosła, a sam Fede nie omieszkał nawet pozwolić sobie na drobne uszczypliwości pod adresem byłego trenera. Z nowym szkoleniowcem wszystko jednak funkcjonuje idealnie, także dlatego, że reprezentant Włoch jest jednym z tych piłkarzy, którzy najlepiej wykorzystują intensywną, wymagającą pracę fizyczną narzuconą przez sztab Chivu.
Agresywny styl gry, oparty na wysokim odbiorze piłki i ciągłych podaniach wertykalnych, pozwala mu skupić się na tym, co robi najlepiej: kreowaniu zagrożenia i obsługiwaniu napastników w polu karnym. Liczby tylko to potwierdzają.
Dimarco jest zawodnikiem, który stworzył najwięcej okazji kolegom w tym sezonie – aż 62. Co więcej, jest także najskuteczniejszym bocznym obrońcą w Europie pod względem asyst. Oprócz 5 ligowych bramek, ma już na koncie 13 asyst według danych oficjalnie podanych przez Lega Serie A. Firma Opta Sports przypisuje mu dwie asysty mniej, wyłącznie ze względu na kontrowersje związane z wykonaniem rzutów rożnych w meczach z Pisą i Bolonią.
„Lewonożni rywale z innych lig, nawet ci najbardziej do niego podobni, wykonują inną pracę i wciąż pozostają daleko w tyle pod względem kluczowych statystyk. Grimaldo błyszczy w Leverkusen, ale w Bundeslidze ma tylko 5 bramek i 5 asyst. Nuno Mendes z PSG, mimo dominacji w finale Ligi Mistrzów, notuje zaledwie 3 gole i 3 asysty w Ligue 1. Nowe serce, które wszczepił mu Chivu, widać gołym okiem: nie ma dziś lewonożnego skrzydłowego w żadnym topowym klubie, który dorównywałby Dimarco tempem i intensywnością gry w Mediolanie” – podkreśla La Gazzetta dello Sport.
Komentarze (2)
Miał gorszy moment jesienią gdzie fizycznie cierpiał. Teraz złapał mega formę.
Czekamy na Dumfriesa.
Jest szansa klepnąć Juve, odskoczyć w lidze i rzucić siły na LM.