Dzisiaj, jutro, w czwartek i piątek. Cztery treningi, z przerwą w środę, które Lautaro Martinez będzie miał na przekonanie Cristiana Chivu, aby w sobotę wystawił go od pierwszej minuty przeciwko Monzie w inauguracyjnym meczu sezonu. Będzie to również dzień jego 29. urodzin, dlatego kapitan Interu ma już w głowie wymarzony prezent.
W meczu z Betisem Lautaro rozegrał pierwsze 20 minut po wejściu z ławki za Ange-Yoana Bonny’ego.
Argentyńczyk po mundialu odpoczął z rodziną, ale jednocześnie trenował zgodnie z przygotowanym planem i dbał o dietę, dzięki czemu wrócił do Mediolanu w bardzo dobrej formie.
„Filozofia Toro zakłada, że zawsze trzeba być obecnym – czytamy w „La Gazzetta dello Sport”. – Być centralną postacią, a przede wszystkim być obecnym. Drużyna o tym wie, podobnie jak Chivu, który doskonale zdaje sobie sprawę, że istnieje Inter z Lautaro i Inter bez niego”.
Najlepsza forma Argentyńczyka dopiero nadejdzie, ale pierwsze 20 minut jego dziewiątego sezonu w barwach Nerazzurrich pokazało ogromną determinację. Lautaro popisał się również świetnym podaniem do Federico Dimarco, który był o krok od zdobycia bramki. Kapitan Interu nie chce jednak na tym poprzestać. Jego cel jest jasny: znaleźć się w podstawowym składzie na sobotni mecz z Monzą. A cztery najbliższe treningi będą dla niego najlepszą okazją, by przekonać do tego Chivu.
Komentarze (2)