Manu Koné nadal znajduje się wysoko na liście obserwowanych przez Inter zawodników. Jak podaje „La Gazzetta dello Sport”, choć klub koncentruje się obecnie na walce o Scudetto i nie opracował jeszcze ostatecznego planu letnich transferów, już teraz wiadomo, że nadchodzące lato ma oznaczać wyraźną zmianę kierunku.
Według włoskiego dziennika szykuje się prawdziwa przebudowa kadry, również dlatego, że kilku zawodnikom kończą się kontrakty, a nowa polityka właścicielska Oaktree zakłada inwestowanie w młodszych, silniejszych fizycznie i bardziej dynamicznych piłkarzy. W tym kontekście nazwisko Koné wraca bardzo wyraźnie. Francuski pomocnik mógłby kosztować ponad 40 milionów euro, a w zależności od warunków nawet zbliżyć się do granicy 50 milionów.
Byłaby to operacja symboliczna także z historycznego punktu widzenia - ostatnim piłkarzem, za którego Inter zapłacił ponad 40 milionów euro, był Achraf Hakimi w 2020 roku, gdy klub wydał 43 miliony euro. Na korzyść Interu może działać sytuacja Romy, która - niezależnie od ewentualnej kwalifikacji do Ligi Mistrzów - musi do 30 czerwca wygenerować środki finansowe. To może otworzyć pole do negocjacji.
Jednocześnie istnieją też czynniki, które mogą utrudnić operację: sprzedaż innych zawodników przez Romę lub dobre występy Koné w letnich rozgrywkach międzynarodowych mogą podnieść jego wartość i zwiększyć konkurencję na rynku.
Komentarze (25)
Już to kur..a widzę
1 kwietnia za kilka dni xD
Paz nierealny, szkoda że nie udało się z Lookmanem bo robi świetną robotę w madrycie
Stanković, Akanji to już prawie 40 mln a to jeszcze nie koniec.
Może nawet Vicario, Soler czy wspomniany Kone.
Wydaje mi się, że odejść może każdy oprócz Dimarco, Esposito i Lautaro.
Zwykłe pierdololo
Imho Roma to byłby świetny klub dla niego
Romie to by można było Frattesiego wcisnąć w rozliczeniu.