
Po nieskutecznej próbie prezydenta Aurelio De Laurentiisa, który chciał zakazać kibicom Cagliari wstępu na stadion w nadziei, że Stadio Diego Armando Maradona zapełni się wyłącznie niebieskimi barwami, fani Napoli sięgnęli po cięższy kaliber… dosłownie.
Okolice hotelu, w którym przebywa drużyna Cagliari – następnego rywala Azzurrich – zmieniły się w pole bitwy: race dymne, przyśpiewki, hałas i zamieszanie, zorganizowane przez kibiców Napoli specjalnie po to, by zakłócić nocny wypoczynek piłkarzy i wytrącić ich z rytmu przed meczem.
Wyświetl ten post na Instagramie
Komentarze (12)
Byłoby mi bardzo miło gdyby Cagliari urwało chociaż punkt.
Chociaż to bardzo mało prawdopodobne.