Ivan Zazzaroni, jeden z najsłynniejszych włoskich dziennikarzy sportowych oraz dyrektor Corriere dello Sport, wypowiedział się na temat popularnego ostatnio terminu 'Marotta League'. Wśród głoszących to hasło panuje przekonanie, że prezydent Interu wpływa na całe środowisko piłkarskie i skłania działaczy ligowych czy sędziów do podejmowania decyzji na korzyść Interu.
Oto co na ten temat uważa Ivan Zazzaroni:
- Mam już po dziurki w nosie tej Marotta League: problem polega na tym, że nie można zaszczepiać w ludziach tego zierenka niepewności, które wciąż istnieje we Włoszech. Nie możemy uważać, że zawsze stoi za wszystkim jakiś wpływowy człowiek. Jestem zmęczony otrzymywaniem wiadomości o tej Marotta League: za dziesięć lat nic się nie wydarzy, nic nie wypłynie i niczego przełomowego nie odkryjemy, jestem tego pewny. Marotta nie może być aż tak potężny; Inter przegrał dwa z ostatnich trzech mistrzostw i dwie europejskie finały... Gdyby naprawdę istniała Marotta League, winni byliby inni dyrektorzy, którzy pozwalają, by inny działacz robił to, co mu się podoba. Marotta oczywiście świetnie wykonuje swoją pracę w zakresie kontaktów i relacji: to nie jest wpływanie na sędziów, on po prostu doskonale pracuje na rzecz swoich interesów i klubu. Niech inni robią to samo, niech budują własne relacje. Być może to on jest genialny a inni nie potrafią wykonywać swojej pracy w skutek czego pozwalają mu działać, jak chce. I tyle w tym temacie, czas w końcu to głośno powiedzieć i ruszyć dalej.
Komentarze (10)
Tym bardziej dziwnie brzmi ona w gdy wypowiadają ją fani Juventusu.
Klubu z którym Marotta zdobył aż 6 mistrzostw od maja 2010 do października 2018.