Inter zarobił ponad 70 mln euro w Lidze Mistrzów w sezonie 2025/26, jednak po wtorkowej porażce z Bodø/Glimt w rundzie play-off Nerazzurri uzyskali o ponad 60 mln euro mniej niż w poprzednich rozgrywkach. Oto zestawienie przychodów Interu z europejskiej kampanii.
We wtorek wieczorem Inter przegrał 2:1 z Bodø/Glimt na San Siro w rewanżowym meczu play-offów. Tydzień wcześniej uległ 3:1 w Norwegii, co dało łączny wynik 5:2 dla rywali. To pierwszy przypadek od sezonu 2020/21, w którym Inter nie awansował do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Łącznie klub zarobił nieco ponad 71 mln euro z tytułu opłat za udział i premii UEFA.
Podział przychodów przedstawia się następująco:
- Opłata za udział: 18,62 mln euro
- Wartość filaru: 23,37 mln euro – udział europejski
- 8,65 mln euro – udział pozaeuropejski
- Premia za fazę ligową: 8,13 mln euro
- Premie za wyniki (zwycięstwa i remisy): 10,5 mln euro
- Premia za miejsca 9–16: 1 mln euro
- Premia za rundę play-off: 1 mln euro
To o około 65 mln euro mniej niż w sezonie 2024/25, kiedy Inter dotarł do finału (przegranego 5:0 z Paris Saint-Germain). Wówczas przychody z Ligi Mistrzów wyniosły 136 mln euro.
Pokonanie Bodø/Glimt w play-offach przyniosłoby Interowi dodatkowe 11 mln euro za awans do 1/8 finału. Potencjalne premie w kolejnych rundach:
- Ćwierćfinał: 12,5 mln euro
- Półfinał: 15 mln euro
- Finalista: 18,5 mln euro – przegrany
- Finalista: 25 mln euro – zwycięzca
Komentarze (20)
Mimo to na koniec sezonu raczej będziemy mieli więcej pucharów niż na końcu poprzedniego.
Mamy kadrę do przebudowy i nowicjusza na ławce, bo nikt z wyższej półki by tego projektu nie wziął.
Już widzę komentarze w alternatywnym wariancie, gdzie odpadamy w 1/8, nawet 1/4 ale nas Milan przeskakuje w tabeli.
Trzeba odrobić na krajowym podwórku zdobywając dopiettę.
Jasne, że odpadnięcie z Bodo jest policzkiem dla całego klubu, od kwestii wizerunkowych zaczynając na finansowych kończąc.
Chivu zrobił błąd przy dobieraniu składu w pierwszym meczu licząc na to, że uda się wywieźć z zimnej Norwegii bezpieczną zaliczkę jak najmniejszym nakładem sił, tutaj się zgadzam. Jednak krzyżowanie Rumuna i żądanie jego zwolnienia jest po prostu niedorzeczne. Gość pierwszy raz prowadzi duży klub w seniorskiej piłce, część osób zwalniała go przed startem sezonu, jednocześnie te same osoby oczekują, że zdobędzie potrójną koronę. Cholera, no gryzie się to.
Po prostu zachowajmy chłodną głowę w ocenie, dostrzegając co działa dobrze a co wymaga poprawy. Bez emocji i popadania w skrajności.
A Bodo może teraz będzie stać na wycieczkę do ogrodniczego po trawę w rolkach.