Wywiady z piłkarzami

Lautaro: Chcę zostać tu do końca kariery. A potem zniknę (7)

Autor:
Źródło: fcinter1908.it
około 2 miesiące temu
2392
7

Lautaro Martínez udzielił bardzo długiego wywiadu dla La Gazzetty dello Sport. Argentyńczyk mówił o swoich początkach, rodzinie, grze w Interze, a także swojej przyszłości. Poniżej treść całej rozmowy.

 

Jaki prezent sobie zrobiłeś na zdobycie podwójnej korony?

- Nic szczególnego. Kolejnym prezentem jest następny cel do osiągnięcia.

 

W takim razie jest to drugie Mistrzostwa Świata...

- Byłoby wspaniale. Przygotowywałem się i chcę osiągnąć swój szczyt formy.

 

A może otrzymałeś od kogoś prezent?

- Mój tata i mama. Prezentem było ich przybycie na czas, aby wziąć udział w celebracjach. Niestety nie będzie ich w Stanach Zjednoczonych, ponieważ muszą pracować.

 

Najpiękniejsza wiadomość jaką otrzymałeś?

- Od mojej babci, która nie czuje się dobrze. Wzruszyła mnie. Kiedy byłem mały sprzątała szkołę, do której chodziłem. Po lekcjach jej pomagałem, aby szybciej mogła wrócić do domu. Nazywa się Olga i jest wytatuowana na moim ramieniu. Żałuję, że jesteśmy teraz bardzo daleko od siebie. Ten dublet dedykuję jej.

 

Nie dorastałeś w zamożnej rodzinie. Jak wyglądało twoje dzieciństwo?

- Już wyjaśniam. Mój ojciec był piłkarzem. Kiedy został zawodowcem i awansował do drugiej ligi, rzucił pracę mechanika lotniczego w bazie marynarki wojennej w Bahia Blanca. A ponieważ jego drużyna spadła z ligi, nie było wystarczająco pieniędzy, by utrzymać rodzinę. Został pielęgniarzem dla osób starszych, a moja mama zaczęła zarabiać trochę grosza jako pomoc domowa. Ale było nas troje rodzeństwa i pieniędzy w domu nigdy nie wystarczało.

 

Brakowało jedzenia?

- Nie do końca. Z braćmi bawiliśmy się w to, kto zje więcej. Ale pamiętam uczucie głodu, czekając na kolację. Poza tym nie mogliśmy opłacić czynszu. I tak przez prawie trzy lata mieszkaliśmy u znajomego: płaciliśmy tylko 100 peso od czasu do czasu za prąd.

 

Co pozostało w tobie z tamtego okresu?

- Kiedy o tym myślę, uśmiecham się. Byłem szczęśliwy. Po prostu szczęśliwy. Chciałbym ponownie doświadczyć tych uczuć, które ukształtowały mnie jako człowieka. Dzięki moim rodzicom nauczyłem się pokory i szacunku, które teraz przekazuję moim dzieciom.

 

Kiedy piłka pojawiła się w twoim życiu?

- Była w nim od zawsze, dzięki mojemu ojcu. Chodziłem na jego treningi, a w dniu meczu chowałem się w szatni, żeby podsłuchiwać przemowy kapitana, którym był właśnie on, mój tata.

 

Kiedy zdałeś sobie sprawę, że jesteś na tyle dobry, aby z tego żyć?

- Trudno mi powiedzieć. W wieku 13 lat grałem też w koszykówkę, bo w Bahia Blanca to popularny sport: mój brat Jano jest rozgrywającym w drużynie Ferro Carril w Serie A. W wieku 15 lat trafiłem jednak do Racingu i ojciec poprosił mnie, żebym dokonał wyboru. Nie było jednak zbyt wiele do zastanowienia – bardziej pasowała mi piłka nożna.

 

Avellaneda, czyli Buenos Aires nie jest tak blisko...

- Rzeczywiście, przeprowadzka 600 kilometrów od domu nie była łatwa. Odczuwałem tęsknotę. Trudno jest, gdy jest się nastolatkiem i nie ma się przy sobie nikogo bliskiego. Co więcej, mój starszy brat, Alan, miał pewne problemy zdrowotne i nie czułem się spokojny. Na szczęście to mój ojciec dodał mi sił: zależało mu, żebym spełnił swoje marzenie, a także jego, czyli przebił się w piłce. Byłby nawet gotów pojechać za mną do Buenos Aires, ale powiedziałem mu, że dam sobie radę sam. I faktycznie dałem radę.

 

Teraz Inter to twój dom. Czy zakończysz tu karierę?

- Z pewnością bym chciał. Nie mam jeszcze kluczy do Appiano, ale już chyba niedługo... Z rodziną jesteśmy szczęśliwi, mamy też restaurację, dzieci chodzą do szkoły i mają swoich przyjaciół. Dzisiaj trudno mi wyobrazić sobie, że jestem gdzieś indziej. W piłce nigdy nic nie wiadomo, ale jeśli mnie nie wyrzucą, zostanę tutaj.

 

Czy zależy ci na rekordach strzeleckich?

- Powiem szczerze: nawet nie wiem, ile bramek strzeliłem. Wiem, że jestem trzeci w klasyfikacji wszech czasów Interu i tyle. Nie jest to coś, na co zwracam zbytnią uwagę.

 

Jeśli tak dalej pójdzie, to może wyprzedzić legendę wszech czasów, Giuseppe Meazzę...

- Byłoby wspaniale, bo Meazza to historia – zarówno Interu, jak i Mediolanu. Mógłbym to osiągnąć, ale muszę znowu zacząć strzelać rzuty karne (śmiech, dop. red.).

 

Jak zostaje się kapitanem drużyny?

- To coś, co masz w sobie. Tego się nie trenuje. Musisz mieć osobowość, cechy przywódcze. I musisz być przykładem. Jednak kapitan jest niczym bez grupy. Mogę powiedzieć, że w Interze mamy fantastyczną drużynę, ponieważ wszyscy mają mentalność zwycięzców. 

 

Mourinho twierdzi, że nikt z obecnej kadry nie grałby w jego składzie z czasów Tripletty.

- Każdy ma swoje zdanie. Moim zdaniem nie ma sensu porównywać piłkarzy z różnych epok. Najważniejsze jest, by myśleć o dobru Interu i nie zwracać zbytniej uwagi na plotki. Trzeba żyć teraźniejszością, a to naprawdę wiele znaczy. Bardzo wiele. 

 

Czy obecny Lautaro jest najlepszym Lautaro w historii?

- Z pewnością, ponieważ czuję się bardzo szczęśliwy i pewny siebie, kiedy gram. Poruszam się z wielką swobodą, również na poziomie taktycznym. Wcześniej tak nie było.

 

To zasługa twojego psychologa?

- Tak. Miałem wiele problemów osobistych, zwłaszcza poza boiskiem, zanim urodziła się moja córka. Terapia mi pomogła, na przykład w radzeniu sobie w momentach, kiedy nie strzelałem goli. Czasami wątpiłem w siebie, czy nadal jestem w stanie grać w piłkę, czy zasługuję na to, by być numerem 10 w Interze. Pomyślcie, do czego może dojść ludzki umysł. Wtedy zrozumiałem, że potrzebuję wsparcia, bo wpadłem w czarną dziurę. Nawet dzisiaj nadal jestem pod opieką klubowego psychologa. Wspierał mnie przez 46 dni kontuzji, które nie były łatwe.

 

Czy po zeszłorocznym finale Ligi Mistrzów obawiałeś się kolejnego kryzysu?

- Po finale nie, ale po Klubowych Mistrzostwach Świata już tak. Myślałem o wielu rzeczach, bardzo cierpiałem. Nie twierdzę, że prosiłem o odejście, ale w głębi duszy czułem, że gdyby pojawiła się poważna oferta, to może... Byłem załamany. Z tego powodu zrodził się wywiad po odpadnięciu z Fluminense. Wyszedłem, włożyłem koszulkę i powiedziałem to, co myślałem.

 

To słynne już "Kto nie chce zostać, niech odejdzie"...

- Chciałem podzielić się tym, co widziałem w szatni. Jako kapitan czułem się do tego zobowiązany. Potem pojechałem na wakacje i przez trzy tygodnie nie trenowałem, tylko jadłem. W rzeczywistości po powrocie ważyłem trochę więcej...

 

Czy bez tego wybuchu Inter by się odrodził?

- Nie wiem. Ale to, że wypowiedziałem się publicznie, wywołało spore poruszenie. Byłem jednak zły również na siebie, bo sam nie byłem bez winy. Potem Chivu pomógł nam, wnosząc powiew świeżości. Nie umniejszając oczywiście zasług Simone, który zapewnił nam cztery wspaniałe lata...

 

Co pomyślałeś, gdy dowiedziałeś się, że Chivu zostanie nowym trenerem?

- Od razu do niego zadzwoniłem. Nie miałem wątpliwości, że poradzi sobie świetnie. Znałem go z meczów, które rozgrywaliśmy w Appiano przeciwko jego drużynie Primavery: wydawał się być stworzony do tej roli.

 

Jedyną plamą pozostaje odpadnięcie z Bodo. Czy lepiej było wtedy odpaść, aby skupić się na rozgrywkach krajowych?

- Nie, bo chciałem awansować dalej w europejskich pucharach. To nie była zaleta. Może grając mniej, ma się więcej energii, ale jeśli walczy się na wszystkich frontach, zawsze ma się odpowiednie nastawienie do meczów.

 

ThuLa wydaje się bardziej skuteczna niż kiedykolwiek...

- Marcus i ja powoli się zrozumieliśmy. To pogodny, wyjątkowy chłopak. Ja jestem tym poważnym. Uzupełniamy się, również pod względem charakteru.

 

Kto jest najlepszym napastnikiem na świecie?

- Harry Kane. Stawiam go nawet przed Haalandem ze względu na to, jak kontroluje piłkę, jak łączy i czyta grę, za jego strzały głową. Fenomen.

 

Jak chciałbyś być zapamiętany za 10 albo 20 lat?

- Jako osobę, która zawsze dawała z siebie wszystko.

 

A co będziesz robił na emeryturze?

- Nie zostanę w piłce nożnej, bo to środowisko, które mi nie odpowiada. Nie usłyszycie już o mnie: zniknę.

 

Zobacz też

Zieliński: Szkoda mi Dumfriesa, ale takich ofert się nie odrzuca. Palestra... (12)

04.06
12:21

Bisseck: Zagraliśmy całkiem nieźle, ale mogliśmy lepiej bronić (0)

25.05
03:07

Komentarze (7)

Nie jesteś zalogowany. Tylko zalogowane osoby, mogą dodawać wiadomości
20.05.2026 o 08:19 przez rafi27
+2
rafi27
Zabawne,ale każdy kto tak mówi że chce zostać do końca kariery w danym klubie, zazwyczaj odchodzi....
20.05.2026 o 12:01 przez BartekBartek
BartekBartek
Na stronie barcy jest artykuł że sondują jego potencjalny transfer. Kto wie ile mogliby mu zaoferować po zejściu z pensji Lewandowskiego + ładne słoneczne miasto, morze i jakby nie patrzeć mocny klub.
19.05.2026 o 16:16 przez maestro177
maestro177
Ciekawe gdzie jego rodzice pracują, że nie mogą zobaczyć syna (milionera) na mundialu.
Mocne słowa ze strony Mou, ale faktycznie ciężko by mieli chłopaki, chyba tylko Bastoni miałby miejsce w pierwszej 11.
19.05.2026 o 18:04 przez Xucatlan
+5
Xucatlan
Prędzej Dimarco. Nie ma opcji żeby Mourinho wystawiał Bastoniego kosztem Samuela. Argentyńczyk znacznie bardziej pasował do tamtego Interu.
19.05.2026 o 22:23 przez Dantte
+1
Dantte
Dokladnie. Lewa obrona to byla nasza najslabsza pozycja w tamtym czasie (Chivu i Santon). Srodek obrony byl swietny, nawet rezerwowi
19.05.2026 o 14:49 przez HB
+2
HB
Normalny, skromny chłopak
19.05.2026 o 13:05 przez Jaszczu91
+1
Jaszczu91
Legenda. Mam nadzieję, że skończy karierę w Interze. Tylko oby po wakacjach nie przybywało mu już zbędnych kilogramów.

Shoutbox

FENDI_SOSA 16.07.2026 01:21

Huncho Jack

FENDI_SOSA 16.07.2026 01:21

Dubai sh*t

FENDI_SOSA 16.07.2026 01:17

A nie kreski po nocy walisz he

FENDI_SOSA 16.07.2026 01:17

HB a Ty antyspecu od piłeczki spać idź he

FENDI_SOSA 16.07.2026 01:14

Fendi trap joe $o$aa

Claudio 16.07.2026 01:03

Nitro ale ty się nie martw. Podobnie jak sezon klubowy tak i reprezentacyjny dla pilkarzy milanu o najwyższe trofea szybko się skonczyl. Więc możesz już sobie odpocząć ;)

Claudio 16.07.2026 00:59

no tak...wolę Ronaldo niż Messiego to pojawiają się teorie. Jak to można woleć CR od Messiego! No coz. Nie idę w parze z "dziennikarzami" i niektorymi januszami...

HB 16.07.2026 00:44

@Cny

Nitrogen 16.07.2026 00:42

Notabe będzie problem jak narzekać na sędziego w finale

Nitrogen 16.07.2026 00:42

Naturalnie.. A niechęć do Messiego i stawianie wyżej Ronaldo powstało ponieważ jeden grał w PSG a drugi w UTD

Claudio 16.07.2026 00:33

P.S. z tego co wiadomo to w Argentynie nie ma graczy barcelony ;(

Claudio 16.07.2026 00:30

a w finale decydujący piłkarz z TEGO Interu :serce:

Nitrogen 16.07.2026 00:11

Widzę, że finał marzeń claudia ponownie. Hiszpania z piłkarzami z TEJ Barcelony kontra Argentyna i Messi z TEJ Barcelony

Claudio 16.07.2026 00:10

ostatnie 3 mecze Lautaro: asysta z Egiptem dajaca wygraną, gol ze szwajcarią i decydujący gol z Anglią

iss84 16.07.2026 00:09

ESP najwięcej mistrzostw Europy, ARG najwięcej Coppa, dwie najbardziej utytułowane drużyny kontynentów futbolu, pierwszy raz zagrają ze sobą finał MŚ - lauti z ławki w 90 wygrywa mistrzostwo dla Arg ;) dobrej nocy elo

Archiwum shoutboxa

Publicystyka

Stajnia Ausiliasza (20)

02.04
19:37

Inter - Arsenal: Szukanie kozła ofiarnego to błąd. Prawdziwy problem leży u szczytu (6)

21.01
17:20
Archiwum publicystki

Tabela

/

Tabela strzelców

Serie A

  • 1

    Inter

    38

    87

  • 2

    Napoli

    38

    76

  • 3

    Roma

    38

    73

  • 4

    Como 1907

    38

    71

  • 5

    Milan

    38

    70

  • 6

    Juventus

    38

    69

Pokaż tabelę

Mecze

Zawodnik

Bramki

Pokaż wszystkich

Statystyki serwisu

Liczba użytkowników: 29541

Liczba newsów: 53415

Liczba komentarzy: 626742

Użytkownicy online: 0 1 gość

Serwis istnieje od 2003 roku

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką cookies. Możesz określich warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Herb Interu
Scudetto

21x

scudetto

Champions league

3x

Champions league

Coppa italia

10x

Coppa Italia

Fifa Club World Cup

1x

Fifa Club World Cup

UEFA cup

3x

Uefa Cup

Logo FcInter.pl

Nieoficjalny, największy polski serwis poświęcony Interowi Mediolan. Działamy dla Was od 2003 roku!

Serie A

Puchary

Dla Tifosich

Serwis

Zarejestruj się

Zarejestruj się