Lautaro Martínez, zawsze kapitan. Trzynasty gol w lidze, gol na otwarcie wyniku i nadanie tonu całemu spotkaniu. Lider klasyfikacji strzelców Serie A, także czwarty najlepszy strzelec Interu w historii Serie A - 128 bramek, tyle co „Spillo” Altobelli. To jednak nie był zwykły gol: Lautaro dobija do 170 trafień, tylko jedno mniej niż Boninsegna, podium wszechczasów jest na wyciągnięcie ręki. A na koniec trzy punkty, statuetka MVP i pomeczowy wywiad.
- Tego gola zadedykowałem mojej córce. Odkąd się urodziła, zmieniła moje życie, dlatego ta nagroda jest dla niej. Ale jest też dla kibiców Interu. Dużo trenujemy stałe fragmenty gry. To prawda, straciliśmy po nich także kilka bramek, ale zapewniam, że poświęcamy temu całą naszą uwagę.
- Ciągłe doskonalenie jest kluczowe, bo w tak zamkniętych meczach, przeciwko zespołom głęboko broniącym, stałe fragmenty mogą zrobić różnicę. Musimy iść dalej tą drogą i wykonywać tę samą pracę, bo choć mamy ważną przewagę na czele tabeli, przed nami wciąż długa droga. Zostało jeszcze bardzo dużo do zrobienia, a każdy mecz jest dla nas ważny. Musimy poprawić to, co dziś robiliśmy źle, bo w drugiej połowie cierpieliśmy. Liga jest bardzo wyrównana.
- Jeśli chodzi o odpalone petardy: takie rzeczy nie powinny się zdarzać, bo narażają ludzi na niebezpieczeństwo. Jesteśmy piłkarzami, jesteśmy ludźmi i dajemy widowisko oglądane na całym świecie. Musimy być ostrożni i przeprosić Audero, który jest także naszym byłym kolegą z drużyny i mistrzem, z którym razem zdobyliśmy drugą gwiazdkę. Przepraszamy również kibiców Cremonese, bo takie incydenty nie powinny mieć miejsca.
Komentarze (0)