Wypowiedź kapitana Nerazzurrich, Lautaro Martineza po meczu z Parmą, który dał Mistrzostwo Włoch:
- Po Klubowych Mistrzostwach Świata zaczęliśmy od nowa. Powiedziałem wtedy to, co powiedziałem, bo dostrzegłem rzeczy, które mi się nie podobały. Taki już jestem – mówię to, co myślę. Ale dziś czuję tylko radość z wykonanej pracy, bo wiele przeszliśmy i nie było łatwo wrócić do gry po zeszłym sezonie. Cieszę się z tego osiągnięcia, bo to był dla nas ważny cel. Może na początku nie byliśmy faworytami po tym, jak potoczył się poprzedni sezon, ale dzięki ciężkiej pracy pokonaliśmy wszystkie przeszkody. Od lat gramy na wysokim poziomie, w tym w Europie, gdzie w ciągu trzech lat dotarliśmy do dwóch finałów Ligi Mistrzów. Zawsze powtarzam, że musimy zachować tę mentalność, bo kiedy wygrywasz, musisz nadal chcieć wygrywać. W tak bardzo konkurencyjnej lidze jak ta udało nam się przekroczyć linię mety dzięki mocnemu finiszowi. Najlepszą rzeczą w tej drużynie i najważniejszym uczuciem, które ze sobą zabieram, jest to, jak zgrana jest ta grupa. Duża zasługa leży po stronie trenera. Doskonale wniósł energię i entuzjazm oraz zaangażował wszystkich. Pod wodzą Simone Inzaghi mieliśmy cztery niesamowite lata na najwyższym poziomie, ale po tym finale przyszedł nowy trener i dał nam świeżą energię, przywracając uśmiechy całej grupie. To miało ogromne znaczenie w trakcie sezonu. Szansa na zakończenie kolejnego sezonu, w którym zdobyliśmy tytuł, jako najlepszy strzelec sprawia mi ogromną radość. Zawsze mam ochotę iść do przodu. Najważniejsze, żeby nie cofać się. Kiedy wygrywasz, musisz wygrywać dalej.
21
Komentarze (7)
To było widoczne gdy na kilka kolejek wypadł z powodu kontuzji.
Może liczba goli nie powala, ale rola Martineza w ofensywie nie ogranicza się tylko do strzelania bramek.
Przyszłość to wpuszczenie świeżej krwi do składu i dalsze budowanie psychiki.
Oby już bez kontuzji do końca sezonu.