Giuseppe Marotta przerwał milczenie Interu Mediolan w sprawie skandalu sędziowskiego, wyrażając zaskoczenie pojawiającymi się zarzutami i jednocześnie stanowczo dystansując klub od jakichkolwiek nieprawidłowości przed niedzielnym meczem w Turynie.
Prezydent Interu wypowiedział się dla Sky Sport przed pierwszym gwizdkiem, odnosząc się do śledztwa dotyczącego władz AIA oraz zarzutów, jakoby były desygnator Gianluca Rocchi miał starać się przydzielać Nerazzurrim przychylnych sędziów.
- O wszystkim dowiadujemy się z prasy. Te deklaracje nas zaskakują. Nie mamy sędziów, których lubimy i takich, których nie lubimy. Wiemy, że zawsze działaliśmy z najwyższą uczciwością i to jest najważniejszy fakt, który powinien wszystkich uspokoić.
Następnie odwrócił narrację, wskazując na decyzje, które w poprzednim sezonie działały na niekorzyść Interu.
- W ubiegłym roku, i nie mówię tego, żeby narzekać, obiektywnie mieliśmy decyzje przeciwko nam, w tym takie, które później zostały uznane za błędne. Mam na myśli na przykład rzut karny w meczu Inter – Roma. Dziś jesteśmy tutaj [w Turynie - przyp. red.], skupieni na tym meczu, tych rozgrywkach i tym Scudetto. Jestem spokojny. Nie jesteśmy w to zamieszani i tak pozostanie również w przyszłości.
Odnosząc się do konkretnego zarzutu dotyczącego spotkania na San Siro podczas pierwszego meczu półfinału Pucharu Włoch z Milanem, Marotta pozostał równie stanowczy.
- To mnie zaskoczyło. Nie mówię, że nie pamiętam, ale nie widzę żadnego związku. O wszystkim dowiedziałem się z prasy i wyczerpująco odpowiedziałem. Nie chcę nic więcej dodawać.
Zapytany, czy spodziewa się wezwań dla kogokolwiek z klubu, odpowiedział krótko:
- Byłem bardzo jasny. Nie mam nic do dodania.
Na koniec, odnosząc się do sezonu, Marotta jak zwykle oddał zasługi drużynie i sztabowi.
- Komplementy należą się trenerowi i zespołowi, to przede wszystkim ich zasługa. Chcemy osiągnąć ten podwójny cel. Jesteśmy skupieni na tym wyzwaniu, a potem pomyślimy o kolejnym rywalu i trofeum, które chcemy zdobyć po raz dziesiąty. To byłoby coś niezwykłego dla Interu.
W rozmowie z DAZN Marotta podkreślił, że klub jest bardzo spokojny i pewny swojej uczciwości i nie spodziewa się żadnych konsekwencji.
Na zakończenie prezydent dodał, że „zdobycie Scudetto przed własnymi kibicami byłoby czymś wspaniałym”, gdy Nerazzurri są coraz bliżej tytułu, który mogą zapewnić sobie już w przyszły weekend.
Inter zachowuje spokój wobec skandalu sędziowskiego w Serie A, który dotyczy byłego desygnatora Gianluki Rocchiego. Prawnicy klubu potwierdzają, że żaden z pracowników nie otrzymał zawiadomienia o wszczęciu postępowania.
Według La Repubblica, Rocchiemu postawiono zarzuty oszustwa sportowego w związku z dwoma spotkaniami: Bologna - Inter, przegranym przez Nerazzurrich 0:1, oraz rewanżowym półfinałem Pucharu Włoch z Milanem, zakończonym porażką Interu 0:3.
Trzeci wątek dotyczy rzekomej interwencji w pokoju VAR w Lissone, który wcześniej został przeanalizowany i umorzony przez wymiar sprawiedliwości sportowej.
Rocchi ma stawić się przed prokuratorem w czwartek.
Prokuratura twierdzi, że Rocchi manipulował obsadą sędziowską, w tym wyznaczając Daniele Doveriego - uznawanego za niechcianego przez władze Interu - na rewanżowy mecz półfinału Coppa Italia. Celem miało być odsunięcie go od prowadzenia ważniejszych spotkań Nerazzurrich.
Gazzetta dello Sport wskazuje jednak na istotną sprzeczność. Doveri sędziował mecz Parma - Inter zaledwie trzy dni po rzekomym spotkaniu na San Siro, podczas którego ustalenia miały zostać zawarte. Dziennik odniósł się także bezpośrednio do kwestii ewentualnego ryzyka dla Interu.
„Na ten moment - żadne” - konkluduje źródło. Żaden pracownik ani przedstawiciel klubu nie znajduje się w gronie osób objętych śledztwem. Klub zachowuje pełen spokój.
Kluczowym, wciąż bez odpowiedzi, pytaniem pozostaje tożsamość domniemanych współpracowników. Czy chodzi o osobę związaną z sędziami? A może kogoś działającego w imieniu Interu?
To nadal pozostaje niejasne. Prokuratura w Mediolanie, która wszczęła postępowanie latem ubiegłego roku i uzyskała sześciomiesięczne przedłużenie, kontynuuje zbieranie dowodów poprzez podsłuchy, zeznania i nowe zawiadomienia.
Inter obserwuje rozwój sytuacji uważnie, lecz bez niepokoju. Na ten moment klub pozostaje całkowicie poza zakresem prowadzonego śledztwa.
Komentarze (1)