Obok Jose Mourinho na konferencji prasowej przed meczem Realu Madryt z Interem pojawił się Kylian Mbappe. Król strzelców tegorocznych mistrzostw świata odpowiedział na pytania dziennikarzy, a zaczął od podkreślenia radości z powrotu do gry w Lidze Mistrzów oraz wyjątkowej magii na Bernabeu:
- Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że wracamy do gry w Lidze Mistrzów. Gramy z entuzjazmem i determinacją. Bernabeu stanowi dodatkową motywację. Jutrzejszy mecz z Interem będzie wymagający, ale to Liga Mistrzów i to ogromna przyjemność.
Mówi się, że Mourinho wrócił, aby odnaleźć swój dawny pazur i wolę rywalizacji. Co chciałbyś podkreślić w jego cechach jako trenera?
- Bardzo trudno odpowiedzieć na pytanie, które zaczyna się od „mówi się”. Kto tak mówi? To facet, który potrafi wygrywać, inspirować ludzi wokół siebie i motywować cały klub oraz swoją drużynę. I wygrywać mecze.
Czy po dwóch sezonach bez trofeów czujesz się dłużnikiem kibiców Realu Madryt?
- Myślę wyłącznie o przyszłości. Myślę o tym, jak najlepiej przygotować się do jutrzejszego meczu i pomóc zespołowi.
Czy uważasz, że zasługujesz na Złotą Piłkę?
- Kiedy grasz dla Realu Madryt, najlepszego klubu na świecie, twoje nazwisko jest nieuchronnie łączone z tymi nagrodami. Gdy ludzie widzą mnie na ulicy, rozmawiają o tym. To bardzo miłe wyróżnienie dla każdego piłkarza. Tego lata napisałem historię w najważniejszych rozgrywkach. Ale droga jest jeszcze długa. I każdy ma prawo uważać za najlepszego piłkarza świata tego, kogo chce.
Mourinho stwierdził, że woli Mbappe z 40 golami i pucharami niż takiego z 60 golami bez trofeów. Kupiłbyś to?
- Kupię nawet mniej. Nawet 30. Nie powiem, że to debata dla ludzi, którzy nie grają w piłkę, ale to jest niedorzeczne. Jeśli strzelę 40 goli i walczymy o mistrzostwo, Ligę Mistrzów, puchar... Czy miałbym przestać strzelać, bo trafiam zbyt często? Oczywiście, że chcę wygrywać trofea, ale tu nie chodzi o wybór jednego kosztem drugiego. Trzeba robić obie rzeczy: strzelać gole i zdobywać trofea.
Czy uważasz, że łączenie faktu, iż PSG zaczęło wygrywać dokładnie wtedy, gdy odszedłeś, jest niesprawiedliwe?
- Nie mogę tego zmienić. Nie mogę wypowiadać się w ogólnych kategoriach. Naprawdę mnie to nie interesuje. Nie wiem o piłce nożnej wszystkiego, ale wiem więcej niż wielu ludzi. Jestem spokojny. Czasami nie chodzi o analizę, tylko o rzeczy, które dobrze się sprzedają. A mówienie o mnie sprzedaje się bardzo dobrze.
Czy powiedziałbyś, że porażka z Hiszpanią była najtrudniejszą do zaakceptowania w twojej karierze?
- Było ciężko. Choć nie wiem, czy mogę powiedzieć, że była najtrudniejsza, bo przegrałem już finał Mistrzostw Świata i finał Ligi Mistrzów. Myślę jednak, że to był wspaniały turniej dla naszego kraju. Nie możemy wygrywać Mistrzostw Świata za każdym razem, bo to nie zawsze jest możliwe. Mamy jednak wciąż głód wygrywania. Dzień, w którym tracisz ten głód, jest dniem, w którym wypadasz z gry.
Komentarze (0)