Pozostałe

O współpracy z H. Cuperem - fragment biografii Ronaldo cz. 3 (3)

Autor:
Źródło: inf. własna
około 2 miesiące temu
1004
3

Relacje między Ronaldo a jego trenerem w Interze, Héctorem Raúlem Cúperem, były pełne napięć, i ostatecznie doprowadziły do końca przygody Fenômeno z mediolańskim klubem.

Konflikt między tymi dwoma postaciami stał się jednym z głównych tematów w czasie, gdy brazylijski napastnik zmagał się z problemami zdrowotnymi i próbował wrócić do formy, o czym wspomniał Luca Caioli w książce "Ronaldo. Brazylijski Fenomen" dostępnej na: https://bit.ly/fcinter-ronaldo

 

 

„Jest 23 grudnia 2001 roku, Inter gra w Piacenzie, Ronaldo wychodzi w podstawowym składzie, ale w pierwszej połowie czuje coraz silniejszy ból mięśni. Prosi o zmianę. Cúper odpowiada mu, żeby pograł jeszcze dziesięć minut, a tymczasem zmienia Sérgio Conceição. Ronaldo cierpi, ale zostaje na boisku aż do 67. minuty, kiedy to opuszcza plac gry, nawet nie prosząc o zmianę. Przykurcz mięśnia lewego uda. Cùper liczy na to, że piłkarz będzie gotowy na 6 stycznia, czyli wznowienie rozgrywek po bożonarodzeniowej przerwie. Tak się jednak nie dzieje: Fenômeno zostaje poza składem przez 91 dni. W Brazylii przechodzi rehabilitację i po powrocie do Mediolanu jest już w formie. Udowodnił to 27 marca 2002 roku w koszulce drużyny narodowej w towarzyskim spotkaniu z Jugosławią. Lecz Cúper nie powołuje go na mecz z Fiorentiną, a 7 kwietnia zostawia go na ławce rezerwowych w spotkaniu u siebie z Atalantą, które mediolańczycy przegrywają 1:2. Gdy dziennikarze pytają trenera, dlaczego nie posłał Brazylijczyka na boisko, odpowiada:

 

– Nie wystawiłem Ronaldo, bo uznałem, że to nie jest dla niego najbardziej odpowiedni mecz ze względu na sposób, w jaki grała Atalanta.

 

Ronnie pojawia się na murawie 14 kwietnia w meczu z Brescią, na cztery kolejki przed końcem rozgrywek. Strzela dwa gole, a w następnym tygodniu zdobywa kolejną bramkę w starciu z Chievo, po czym już z ławki ogląda, jak jego koledzy tracą gola na 2:2. Tydzień później Brazylijczyk odbija kartę, posyłając pocisk z rzutu wolnego i ustalając wynik meczu z Piacenzą na 3:1. I tak dochodzimy do 34. i ostatniej kolejki Serie A. Czoło tabeli wygląda następująco: Inter – 69 punktów, Juventus – 68 punktów, Roma – 67 punktów.

 

W niedzielę 5 maja Stadion Olimpijski wygląda jak San Siro. Do Rzymu przyjechało 40 tysięcy kibiców Interu przekonanych, że po 13 sezonach wreszcie będą mogli świętować zdobycie 14. tytułu mistrzowskiego w historii klubu. Przyśpiewki i transparenty na całym stadionie są przeznaczone tylko dla drużyny Cúpera. Rzecz niespotykana, ale między kibicami jednego i drugiego klubu panuje zgoda: fani Lazio zdecydowanie woleliby, żeby scudetto trafiło do Interu niż do Romy, ich odwiecznego wroga. Jeśli mediolańczycy wygrają, zapewnią sobie mistrzostwo. Podopieczni Alberto Zaccheroniego, mający za sobą nijaki sezon, wyglądają tak, jakby byli już na wakacjach. W 12. minucie Nerazzurri obejmują prowadzenie dzięki trafieniu Vieriego. Wszystko wydaje się łatwe, sprawa przesądzona. Wyrównuje Karel Poborský, ale w 24. minucie Luigi Di Biagio, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, strzela głową na 2:1 dla gości.

 

Juventus prowadzi w Udine 2:0, ale na razie nikogo to nie martwi. Zdaje się, że pierwsza połowa zakończy się prowadzeniem mediolańczyków, ale za sprawą Vratislava Greško wszystko zaczyna się od nowa. W polu karnym, próbując zagrać do swojego bramkarza, mimowolnie asystuje Poborskiemu. Czech się nie myli i jest 2:2. To potężny cios. Widać, jak duży wpływ miał na zawodników Interu, którzy wychodzą na drugą połowę bez głowy, bez nóg, bez pomysłu na grę. I Lazio, niemal siłą inercji, zdobywa kolejne bramki: najpierw do siatki trafia były interista Diego Simeone, który nie cieszy się z gola z szacunku dla kibiców Nerazzurrich, a potem Simone Inzaghi. 4:2 i koniec marzeń o scudetto. Tytuł trafia do Juve, a Inter, prześcignięty także przez Romę, kończy sezon na trzecim miejscu, zmuszony grać w eliminacjach Ligi Mistrzów.

 

Łzy Ronaldo to symbol tej porażki.

 

– Płakałem, bo nie potrafiłem zrobić nic innego, nawet mówić. Ale nie tylko ja, Vieri też nie przestawał płakać. Byłem zrozpaczony, załamany. Niebywałe, żeby w taki sposób zmarnować szansę na scudetto – przyzna po latach Fenômeno. – O tamtym 5 maja myślałem tysiące razy. W ciągu tamtego tygodnia zbyt wiele rzeczy nas rozpraszało, od plotek o transferze Nesty po za duże rozluźnienie w podejściu do meczu. A do tego jeszcze poważne błędy indywidualne. Myślę, że Cúper pomylił się co do wyjściowego składu, wystawiając zbyt wielu pomocników.

 

Tak, Cúper… stanowczy, twardy, nieugięty Argentyńczyk, żelazny sierżant, człowiek, który wszystkich traktuje jednakowo: gwiazdy i szeregowych zawodników, nikogo nie faworyzuje, nie może ścierpieć, że Ronnie jest ulubieńcem prezesa Morattiego, pozwalającego mu na wszystko albo na prawie wszystko. Cúper nie akceptuje tego, że Brazylijczyk nie trenuje z taką samą intensywnością jak reszta. I nie jest przekonany co do jego pełnej sprawności po długotrwałych kontuzjach. Nie uważa go za piłkarza niezbędnego dla drużyny, która walczy o scudetto. Argentyńczyka i Brazylijczyka nigdy nie łączyły bliskie relacje.

 

– Nie traktował mnie dobrze, przyzna później Ronaldo.

 

Do tego wręcz stopnia, że jeszcze przed zakończeniem sezonu rozważa odejście z Interu. Do ostatniego nieporozumienia między gwiazdą i trenerem dochodzi w przerwie tamtego spotkania Lazio – Inter. Relacje z szatni przekazują, że Cúper w obecności drużyny oskarża brazylijskiego napastnika, że nie jest w formie.

 

10 maja, pięć dni po klęsce na Stadionie Olimpijskim, odbywa się spotkanie na szczycie: Héctor Cúper, Massimo Moratti i Lele Oriali. Mają zaplanować sezon 2002/03. Ronnie jest przekonany, że prezes zwolni trenera. Jednak, ku jego wielkiemu zaskoczeniu, pozycja Argentyńczyka staje się jeszcze mocniejsza.

 

– Między mną a nim Moratti wybrał jego – powie później Brazylijczyk. – W tym momencie postanowiłem odejść.

 

To początek końca przygody Ronaldo w Interze. Héctor Cúper nie darzył go zaufaniem, a na tamtym słynnym spotkaniu oznajmił, że Ronnie nie jest dla Interu niezbędny i może iść na wypożyczenie”.

 

O książce:

 

Fenomen, który zmienił futbol na zawsze.

We wrześniu 1976 roku w jednym z najpiękniej położonych miast świata piłkarscy bogowie postanowili podarować ludzkości wspaniały dar – Ronaldo.

W biografii Fenômeno Luca Caioli zabiera czytelników w podróż przez trzy kontynenty. Pokazuje w niej dzieciństwo chłopca zwanego Dadado w Bento Ribeiro, dzielnicy Rio de Janeiro, przedstawia drogę zakochanego w piłce Ronniego od gry w halach futsalowych do występów PSV, Barcelonie, Interze i Realu Madryt, jego niezłomną walkę o odzyskanie zdrowia po koszmarnych kontuzjach, a także triumfalny powrót snajpera na azjatyckim mundialu, na którym został królem strzelców i w wielkim stylu doprowadził Canarinhos do zdobycia Pucharu Świata.

Jaką ksywkę dostał z powodu wystających zębów? Kto pomógł mu przystosować się do gry na 11-osobowym boisku? Dlaczego nazwał Romário „dupkiem”? Co wydarzyło się w Barcelonie, że ostatecznie opuścił Camp Nou? I w jaki sposób Andrés Sánchez złożył mu ofertę występów w Corinthians?

Poznaj historię Ronaldo Luísa Nazário de Limy, piłkarza, który wyznaczył nowe standardy dla środkowych napastników i udowodnił, że nawet ze zgruchotanymi kolanami można zostać legendą.

Biografię Ronaldo znajdziecie na: https://bit.ly/fcinter-ronaldo

 

Książkę polecają m.in.:

 

Pseudonim Fenômeno w pełni oddawał to, kim na boisku był Ronaldo. Brazylijczyk uosabiał wartości futebol arte. Oddany głęboko sztuce dryblingu poruszał się w rytmie samby. Łamał schematy i rozrywał na kawałki formacje obronne rywali. Wygrywał mecze w pojedynkę i przyspieszył grę w piłkę. Dzięki talentowi, dynamice i uśmiechowi oczarował miliony kibiców urodzonych w latach 80. i 90., którzy do dziś uważają go za najlepszego środkowego napastnika wszech czasów, mimo że kariera Ronniego była daleka od ideału.

Marcin Mendelski, Nieobiektywny kibic

 

Jego życie to materiał na film. To opowieść o talencie, zawrotnej drodze na szczyt, zachwycie mediów oraz bolesnym upadku i utracie. To wreszcie historia powrotu na boisko i zwycięstwa w chwili, gdy zwątpili w niego już niemal wszyscy. Ronaldo w formie z lat 1994–1998 to prawdopodobnie najlepszy piłkarz w dziejach, jego styl gry zachwycał i inspirował innych.

Łukasz Rodacki, Duch Sportu

Tagi: Ronaldo
udostępnij

Zobacz też

Michael Fabbri

Inter – Genoa dla Fabbriego. W VAR Guida (0)

25.02
15:53
San Siro Giuseppe Meazza

CF – San Siro wyprzedane, rekordowe wpływy Rossonerich (6)

06.03
05:44

Komentarze (3)

Nie jesteś zalogowany. Tylko zalogowane osoby, mogą dodawać wiadomości
25.01.2026 o 07:35 przez Cienty
Cienty
Ehh ten Gresko... złe wspomnienia wracają
22.01.2026 o 20:02 przez pasencjusz88
+1
pasencjusz88
Héctor Raúl Cúper przegryw który w meczu o mistrza zesrał się metr przed kiblem.
22.01.2026 o 14:14 przez mroowa111
+2
mroowa111
Cuper to przegryw Ronaldo to legenda należał mu się większy szacunek

Shoutbox

HB 09.03.2026 21:16

Witam, jestem na łączach z Palladino, rozmawiamy o transferze.

furch001 09.03.2026 20:56

Moim zdaniem hakan-mhytarian-augusto-LH-Siudy do wywalenia od razu

Tifosinho 09.03.2026 20:53

Takie coś nie przejdzie 😁

Cny 09.03.2026 20:45

xd

DyniaSandomierz 09.03.2026 20:41

Podobnie z faulem, zawodnik przeprasza i zaczynamy grę od autu

DyniaSandomierz 09.03.2026 20:40

Jedna zasada i rozwiązuje wszystko problemy

DyniaSandomierz 09.03.2026 20:40

Jeśli zawodnik mówi, że nie chciał dotykać piłki ręka to nie powinno być karnego

Tifosinho 09.03.2026 20:40

Dla jednego to 20cm a dla innego metr

Tifosinho 09.03.2026 20:40

Ile to jest zbyt mała?

Tifosinho 09.03.2026 20:39

Np zbyt nała odległość między piłką a ręką zawodnika

Tifosinho 09.03.2026 20:38

Już kilka razy to pisałem, że sędziowie mają zbyt duże pole do interpretacji i z tego rodzą się kontrowersje

Tifosinho 09.03.2026 20:36

Później mamy takie kwiatki jak np brak rzutu karnego dla Barcelony bodajże 4 lata temu w LM gdy Dumfries w trakcie wyskoku z ręką w górze dotyka nią piłki i nie ma rzutu karnego tylko dlatego bo musnęła mu wcześniej grzywki i nawet nie zmieniła toru lotu.

Tifosinho 09.03.2026 20:34

Jest to błąd techniczny i należy się kara

Tifosinho 09.03.2026 20:33

A totalnie niezrozumiałe jest dla mnie brak przewinienia w momencie gdy piłkarz w wyniku kiksu sam sobie nabija piłką rękę

Tifosinho 09.03.2026 20:32

No chyba, że przyklejona do ciała

Tifosinho 09.03.2026 20:31

Ja będę się upierać, że ręka w polu karnym = rzut karny

Cny 09.03.2026 19:59

no nie zgodzę się. poza polem karnym zawsze odgwizdał by taka rękę jak wczoraj ricciego. dlaczego w polu karnym inne przepisy?

VVujek 09.03.2026 19:57

Tu nie ma co dyskutować karny się należał. Ręką ewidentna do tego ruch ręki.

Xucatlan 09.03.2026 19:44

Nie ma co popadać w skrajność, ale generalnie to dobry tok rozumowania. Jaki odsetek karnych za zagranie ręką wynika z celowości dotknięcia piłki ręką, bądź choćby z intencjonalnego powiększania obrysu ciała? Ja powiedziałbym, że maks 15%. Reszta to wszystko kwestia przypadku. Te dyktowanie karnych za zagrania ręką, to jest zdecydowanie zbyt duża kara w stosunku do przewinienia.

Chuchu 09.03.2026 19:25

Z tych interpretacji wynika, że jedyne karne za rękę powinno się gwizdać w sytuacjach typu Suarez vs Ghana, wszystko inne można naciągnąć pod swoją tezę

Archiwum shoutboxa

Publicystyka

Inter - Arsenal: Szukanie kozła ofiarnego to błąd. Prawdziwy problem leży u szczytu (6)

21.01
17:20

Luis Henrique w Interze: Koniec z nieporozumieniami. Jaka jest jego prawdziwa rola? (20)

18.01
10:50
Archiwum publicystki

Tabela

/

Tabela strzelców

Serie A

  • 1

    Inter

    28

    67

  • 2

    Milan

    28

    60

  • 3

    Napoli

    28

    56

  • 4

    Como 1907

    28

    51

  • 5

    Roma

    28

    51

  • 6

    Juventus

    28

    50

Pokaż tabelę

Mecze

Zawodnik

Bramki

  • 1

    Lautaro Martínez

    14

  • 2

    Nico Paz

    9

  • 3

    Anastasios Douvikas

    9

  • 4

    Kenan Yıldız

    9

  • 5

    Rasmus Højlund

    9

Pokaż wszystkich

Statystyki serwisu

Liczba użytkowników: 29306

Liczba newsów: 52771

Liczba komentarzy: 619592

Użytkownicy online: 0 1 gość

Serwis istnieje od 2003 roku

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką cookies. Możesz określich warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Herb Interu
Scudetto

20x

scudetto

Champions league

3x

Champions league

Coppa italia

9x

Coppa Italia

Fifa Club World Cup

1x

Fifa Club World Cup

UEFA cup

3x

Uefa Cup

Logo FcInter.pl

Nieoficjalny, największy polski serwis poświęcony Interowi Mediolan. Działamy dla Was od 2003 roku!

Serie A

Puchary

Dla Tifosich

Serwis

Zarejestruj się

Zarejestruj się