Już tylko nieco ponad 24 godziny dzielą nas od spotkania, którego wagą będzie awans do finału rozgrywek Ligi Europy. Zadanie jest jednak piekielnie trudne - naprzeciw drużynie prowadzonej przez Antonio Conte stanie Szachtar Donieck, który ostatnią swoją porażkę odniósł w marcu tego roku! Czy uda się wrócić z tej bitwy z tarczą? Dowiemy się tego już jutro po godzinie 23.
Inter
Nerazzurri zdają się wreszcie grać na miarę oczekiwań. Zwycięstwo z Getafe oraz Bayerem Leverkusen pokazało, że drużynę Antonio Conte stać na wiele i kwestia awansu do finału Ligi Europy wciąż pozostaje otwarta. W znakomitej dyspozycji znajduje się Romelu Lukaku, który praktycznie co mecz zdobywa bramkę i walnie przyczynia się do zwycięstw Nerazzurrich. Jeżeli dodać do tego coraz lepszą formę Diego Godina oraz Nicolo Barelli, to od razu widać, że jutro czeka nas arcyciekawe spotkanie.
Szachtar
Zespół z Ukrainy jest w naprawdę świetnej formie - w drodze do półfinału pokonali chociażby Vfl Wolfsburg i FC Basel, co tylko pokazuje klasę drużyny z Doniecka. Mają w swoim składzie znakomite postacie, takie jak Marlos oraz Junior Moraes, których Nerazzurri powinni się obawiać najbardziej. Warto wspomnieć również, że ostatnią drużyną, której udało się pokonać zespół Luisa Castro była Zorya, a miało to miejsce 15.03.2020r.
Historia spotkań
Obie drużyny mierzyły się dotychczas dwukrotnie - w 2005 roku - w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Na Ukrainie wygrał wówczas Inter 2:0, zaś na Stadio Giuseppe Meazza padł remis 1:1.
Absencje
W drużynie Interu zabraknie na pewno Matiasa Vecino oraz najprawdopodobniej Alexisa Sancheza. Szachtar natomiast nie będzie mógł wystawić Malysheva oraz Ismailego.
Transmisja
Mecz będzie można obejrzeć na kanale Polsat Sport Premium 1.
Ciekawostki
Warto nadmienić, że w spotkaniu będzie również polski akcent. Głównym arbitrem jutrzejszego półfinału będzie Szymon Marciniak.
będzie?". Ja zszokowany, ona się na mnie patrzy wzrokiem pozbawionym rozumu i emocji. Pierwsza myśl, skąd ona wie, że kibicuję interowi? Twarz owszem krzywa, ale aż tak to widać? To pewnie jedna z tych wiedźm. Coś mi tutaj nie pasowało. Delikatnie odchyliłem jej chustę i zacząłem przyglądać się jej twarzy. Wyobraźcie sobie w jakim musiałem być szoku jak zorientowałem się, że to wcale nie starsza pani, a nasz zawodnik Federico Dimarco! Zanim zdążyłem zadać jakiejkolwiek pytania to Federico splunął, odwrócił się na pięcie i pobiegł ulicą wydając z siebie dźwięki pracującego silnika autobusu. Chyba nigdy tego nie zapomnę.
Komentarze (7)
No mam nadzieję że nie..