Felietony

Syn marnotrawny - Roberto Mancini (13)

Autor:
Źródło: inf. własna
ponad 12 lat temu
1554
13

Uważany za jednego z najlepszych speców w swym fachu, cechuje go spokój, opanowanie, a również niebywały styl. Tak w jednym zdaniu można opisać Roberto Manciniego, osobę niezwykle docenianą i chwaloną za swój kunszt trenerski, jednak czy słusznie? Czy dokonał czegoś więcej niż reszta aspirujących ku wielkości szkoleniowców, a może po prostu uśmiechnęła się do niego fortuna? Mimo iż był tam, gdzie chciałoby być wielu trenerów życie go nie rozpieszczało. Typowy przykład człowieka paradoksów - dokonywał wielkich rzeczy, by odchodzić jako przegrany. Przypadek który dotykał go przez całą trenerską karierę.

 

Roberto Mancini - wybitny piłkarz, utytułowany trener. Większość swojej kariery spędził w Sampdorii, z którą odnosił największe sukcesy. Z ekipą ze stolicy Ligurii zdobył Scudetto, czterokrotnie Coppa Italia i Puchar Zdobywców Pucharów. Wielokrotny reprezentant Azzurri, zwieńczeniem jego reprezentacyjnego epizodu było zdobycie 3. miejsca na Mundialu w 1990 roku. Korki na kołku zawiesił w lutym 2001 roku, a ostatni klub w jakim grał było angielskie Leicester City. Powodem zakończenia kariery była kontuzja, która wykluczyła go z gry na kilka miesięcy.

 

Podczas urazu Mancini przymierzał się do wejścia w garnitur. Nie musiał długo czekać na swoją szansę, gdyż jeszcze tego samego roku jego usługami była zainteresowana Fiorentina. Fatih Terim wyleciał z Florencji po serii nieudanych spotkań, a stery nad klubem powierzono niedoświadczonemu Manciniemu. Fiołki znajdowały się w poważnym kryzysie ekonomicznym. W pierwszym niepełnym sezonie swych rządów zdołał zdobyć Coppa Italia. Duża w tym zasługa genialnego Francesco Toldo, brylującego w drugiej linii Rui Costy i przeżywającego swoją drugą młodość Enrico Chiesy, który w tamtym sezonie strzelał jak na zawołanie. Latem zespół czekała prawdziwa rewolucja. Costa i Toldo zostali sprzedani odpowiednio do Milanu i Interu, większość nowego teamu tworzyli Włosi, jedynie ostał się Chiesa. W trakcie sezonu Mancini znalazł się jednak w podbramkowej sytuacji. Chiesa doznał kontuzji kolana, a zespół raził nieskutecznością. Piłkarze zaczęli się domagać zaległych pensji, zespół okupował dno tabeli, więc i Mancini postanowił w wyniku fatalnej sytuacji odejść. Złożył rezygnację w styczniu 2002 roku, a kilka miesięcy później zespół spadł do Serie C.

 

Praca jaką wykonał w Fiorentinie zaowocowała znalezieniem nowego pracodawcy. W maju 2002 roku desygnowano go na nowego szkoleniowca stołecznego Lazio. I znów musiał mierzyć się z problemami finansowymi. W wyniku budżetowych braków Biancocelestich pożegnali Alessandro Nesta i Hernan Crespo. Był to okres, kiedy gasła gwiazda rzymskiego klubu, mimo to Mancini nie mógł narzekać na kadrę jaką dysponował. W jego zespole znajdowały się takie indywidualności jak Mihajlović, Stam, Simeone i Stanković, a całość dopełniał niezwykle skuteczny Claudio Lopez. Pierwszy sezon zakończył na 4. miejscu w lidze, a w półfinale Pucharu UEFA został wyeliminowany przez Jose Mourinho i jego Porto. W drugim sezonie kadra Manciniego pozostała bez zmian, mimo to w Serie A zajął dopiero 6. miejsce, a w Lidze Mistrzów odpadł już w fazie grupowej. Wydawać się może, że był to dla Lazio nieudany sezon, gdyby nie fakt, że Mancini poprowadził zespół do zwycięstwa w Pucharze Włoch. Już kilka tygodni później Mancio w klubie nie było, zdecydował się zamienić Rzym na Mediolan.

 

Wybierając Inter wiedział, że jest to dla niego niebywały awans, jednak praca ta wiązała się z pewnym ryzykiem. Massimo Moratti miał dość sytuacji, w której wydawał bajońskie sumy na piłkarzy, a Mercato przegrywał z odwiecznym rywalem - Juventusem. Cierpliwość, a raczej jej brak powodowała, że prezydent Nerazzurrich zmieniał trenerów częściej niż garnitur, w którym się pokazywał. Żądza sukcesu była tak duża, że nowy szkoleniowiec nie mógł sobie pozwolić na wpadkę. Pierwszy sezon zakończył na 3. pozycji, jednak zdobył krajowy puchar co uratowało go przed zwolnieniem. Scudetto znów zgarnął Juventus. Tę bitwę przegrał, ale wojna wciąż była do wygrania. Następny sezon po raz kolejny zakończył na 3. miejscu, jednak to tylko boiskowa wersja wydarzeń. Całą Italią wstrząsnęła afera Calciopoli na mocy której Juventus utracił mistrzostwo, a drugiemu Milanowi odjęto połowę punktów. W ten oto sposób Mancini mógł cieszyć się z pierwszego Scudetto. W późniejszych latach Inter był hegemonem w Serie A, któremu nikt nie mógł zagrozić. Zespół kroczył od trofeum do trofeum, marzenia Morattiego o dominacji na krajowym podwórku wreszcie się ziściły, jednak włoski trener nie był w stanie zaistnieć na europejskiej arenie. Był jak mrówka przy słoniu, którą można po prostu rozdeptać. 

 

 

Czas leciał nieubłaganie, silna pozycja Manciniego zaczęła słabnąć, właściciel poszukiwał nowego generała, który poprowadzi żołnierzy do zwycięstwa w Europie i jak na złość dla Manciniego znalazł go. Najpierw kres jego rządom położył Liverpool, a dokładniej Fernando Torres, który zdobywając dla The Reds bramkę w rewanżu na San Siro zapewnił awans swojej drużynie do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, a następnie człowiek, który pogrążył Manciniego przed laty - Jose Mourinho. Portugalski szkoleniowiec uchodzący za najlepszego trenera na świecie stwierdził w jednej z wypowiedzi iż Mediolan będzie nowym miejscem jego pracy co ostatecznie strąciło z tronu Manciniego. Po wspomnianym wyżej spotkaniu z Liverpoolem szkoleniowiec powiedział, że czas jego w Mediolanie dobiegł końca i z początkiem następnego sezonu rozpocznie poszukiwania nowego pracodawcy. Kilka tygodni później odwoływał się od tamtych słów, jednak Massimo Moratti po tamtym incydencie postawił przy jego nazwisku krzyżyk i faktycznie z końcem rozgrywek pożegnał się z pracą. Kibice również nie wzięli wtedy w obronę trenera, oni sami jak ich prezydent oczekiwali na nowego bossa, który jak się później okazało miał poprowadzić Inter do Tripletty.

 

Włoch nie musiał jednak zbyt długo czekać na kolejną szansę. Wielkie aspiracje miał w tym czasie zarządzany przez szejków z Półwyspu Arabskiego Manchester City i to właśnie oni zagięli parol na Manciniego. Po raz kolejny udało mu się trafić na właściciela, dla którego cena nie gra roli, dlatego też każda zachcianka trenera została spełniana. Po kilku latach pod wodzą Mancio klub wyrósł na topową siłę Premier League, nie obyło się jednak bez pomocy wszechobecnego pieniądza. Szaleństwo rozpętało się w przeciągu dwóch lat (2011-2013) kiedy to klub z Etihad Stadium wydał na samych piłkarzy 180 milionów euro! Takiego budżetu nie gwarantował nawet Massimo Moratti, a jednak The Citizens nigdy byli tak potężni jak Inter. Oczywiście co innego jest się mierzyć w wyrównanej Premier League, a co innego w Serie A bez Juventusu i z osłabionym Milanem. W angielski klimat dość szybko się wkomponował, zdobywając w swym drugim sezonie pracy z klubem FA Cup, a rok później triumfował w lidze pokonując na finiszu samego Sir Alexa Fergusona i jego Czerwone Diabły.

 

 

Dalej miał jednak coś do udowodnienia światu po tym jak wyrzucono go z Interu. Z początku pozwał swojego byłego pracodawcę do sądu o przedwczesne rozwiązanie kontraktu. Rozprawę wygrał i poszedł za ciosem. Wykupił z Mediolanu Mario Balotellego, z którym nie potrafił sobie poradzić Mourinho. Mancini uznał, że da radę okiełznać krnąbrnego i skandalicznego zawodnika. Dla Włocha zawsze najważniejsza była harmonia w szatni, jednak sam Balotelli robił wszystko by ten spokój zaburzyć. To on wielokrotnie popadał w konflikt z prawem, był udręką dla części kolegów klubowych, trener również nie miał z nim łatwego życia. Najbardziej pamiętna sprzeczka w relacjach Mancini - Balotelli miała miejsce w jesienią 2012 roku, gdy młody Włoch wdał się w bójkę z trenerem. Po tym zdarzeniu zawodnik opuścił City na rzecz ukochanego AC Milan, a dla Manciniego tamten incydent stał się odnośnikiem do jego późniejszego upadku. Atmosfera w szatni zaczęła robić się napięta, prezydium było rozczarowane grą zespołu jak i wynikami. Nożem w plecy dla Mancio okazało się ostatnie miejsce w grupie Ligi Mistrzów, gdzie przegrał z BVB, Realem i Ajaxem. Wtedy brukowce zaczęły odliczać dni do wyroku. Pozostała walka w lidze, którą sromotnie przegrał z United, ostatnią deską ratunku był finał Pucharu Anglii ze słabiutkim Wigan. Roberto Martinez zaskoczył całą Anglię i zdetronizował Roberto Manciniego wygrywając na Wembley 1:0, a decydujący cios jego zespół zadał w doliczonym czasie gry. Po tamtym spotkaniu wszyscy chcieli jego głowy, którą ostatecznie rozwścieczeni kibice otrzymali. Włoch po finale dowiedział się, że będzie musiał poszukać nowego pracodawcy. Znów mimo wielkich czynów został wygwizdany i odchodził w złym świetle.

 

Wydawało się, że to koniec przygody Manciniego z wielkim futbolem, że będzie musiał zejść tam gdzie zaczynał, by znów móc wrócić na salony, jednak dłoń wyciągnął do niego właściciel Galatasaray. Fatih Terim wybrał reprezentację narodową, więc Galata potrzebowała nowego wodza. Wybór padł na doświadczonego Włocha. Do dyspozycji znów ma gwiazdy - Drogbę, Buraka, Sneijdera czy Muslere, a do tego spory budżet na transfery. W lidze za bardzo nie ma z kim rywalizować, chyba, że sam ze sobą. Póki co wodzi mu się nieźle. Zimą wyrzucił Starą Damę z elitarnych rozgrywek, a obecnie prowadzi zażarty bój z Chelsea o ćwierćfinał. Patrząc na losy Manciniego wydaje się, że Stambuł jest ostatnim światełkiem nadziei w karierze trenerskiej Włocha. 

 

 

Zdobywając ogromną ilość trofeów wszyscy mają wątpliwości, co do jego jakości. Nigdy w życiu bowiem nie prowadził przeciętnego zespołu jak na przykład Pellegrini czy Klopp, którzy odpowiednio z Villareal i BVB uczynili drużyny klasy europejskiej. Zawsze miał z górki, trafiał na rozrzutnych właścicieli, którzy mu ufali jak powiernikowi. Po rozstaniu z pracodawcą zawsze starał się mu wbić nóż w plecy. Aktualnie krytykuje obecną politykę The Citizens i twierdzi, że dzisiejsza pozycja klubu w świecie to tylko i wyłącznie jego zasługa. Warto odnotować, że dokładnie w takim samym tonie się wypowiadał, gdy Mourinho zdobywał Triplette. Jednak czy to wszystko to faktycznie jego dzieło? Juventus teoretycznie strącił z tronu, ale to jednak sam Juventus zadał sobie decydujący cios w postaci Calciopoli. W Manchesterze zbudował wszystko na pieniądzach i bezmyślności szejków. Nie można powiedzieć, że Mancini nie zrobił niczego, ale na pewno nie jest też stuprocentowym autorem wszystkich sukcesów. Niebywale kontrowersyjny w swych wypowiedziach, czasami potrafi dolać oliwy do ognia i wywołać niemałą burzę wśród tabloidów. Szkoleniowiec, który prezentuje klasę na boisku, charakteryzując się eleganckim płaszczem bądź marynarką i gustownym szalem w barwach klubowych, nie zawsze potrafi zachować się równie kulturalnie co na stadionie. Czy będzie w stanie wrócić na szczyt światowej rozgrywki, czy może jednak pokaże w Stambule wszystkim, że jest mocny tylko w gębie, a jego dotychczasowe osiągnięcia były kwestią przypadku? Czas zaprezentuje efekty pracy Manciniego, on sam wie, że musi go spożytkować jak najlepiej.

 

Felieton do przeczytania również na blogu autora

Zobacz też

Mercato, czyli mieszane uczucia (33)

01.09
19:05

Finał w Monachium. Poradnik dla podróżujących (0)

26.05
18:51

Komentarze (13)

Nie jesteś zalogowany. Tylko zalogowane osoby, mogą dodawać wiadomości
02.03.2014 o 00:41 przez MwMw
MwMw
Mourinho odpadł z Realem w półfinałach i to dwukrotnie wiec bez przesady z tym odpadaniem @misio123
28.02.2014 o 16:57 przez kibol123
kibol123
Wroc synu wroc z daleka wroc synu wroc Ojciec czeka !!
28.02.2014 o 16:35 przez crislk
crislk
napewno lepszy od tego pierdolo*ej lajzy mazzariego
28.02.2014 o 16:20 przez kachol
kachol
misio123 - bez przesady, Mourinho odpadał w półfinale, ciężko to nazwać regularnym odpadaniem, kiedy co sezon bije się w top 4 klubów Europy. City odpada regularnie z LM :)
28.02.2014 o 15:32 przez misio123
misio123
Mourinho w Realu też miał do dyspozycji najlepszych zawodników na świecie a jakoś regularnie odpadał z LM. A co do Manciniego to trenerem był dobrym. Potrafił cały sezon ciężko zapracować aby pod koniec przegrać kluczowy mecz. Zabrakło mu charakteru i szczęścia, ale jako trenera będę go całkiem miło wspominał
28.02.2014 o 11:00 przez inter_21
inter_21
Równie dobrze można by powiedzieć, że ceniłbym Mou gdyby wygrał LM z Porto bez Deco a z Interem bez Wesa czy Milito ... Miał Zlatana to wykorzystał jego umiejętności, skoro jego taktyka daje prawie 100 pkt to do czego się tu przyczepiać? Tym bardziej że nie miał jakiś geniuszy w środku pola. A gadanie, że gdyby nie calciopoli jest bez sensu, bo scudetto zdobywa się wygranymi ze słabymi zespołami, a Inter wygrał wtedy prawie wszystkie. Z resztą zdobycie mistrzostwa Anglii potwierdza jego umiejętności "ligowe"
28.02.2014 o 11:00 przez inter_21
inter_21
Równie dobrze można by powiedzieć, że ceniłbym Mou gdyby wygrał LM z Porto bez Deco a z Interem bez Wesa czy Milito ... Miał Zlatana to wykorzystał jego umiejętności, skoro jego taktyka daje prawie 100 pkt to do czego się tu przyczepiać? Tym bardziej że nie miał jakiś geniuszy w środku pola. A gadanie, że gdyby nie calciopoli jest bez sensu, bo scudetto zdobywa się wygranymi ze słabymi zespołami, a Inter wygrał wtedy prawie wszystkie. Z resztą zdobycie mistrzostwa Anglii potwierdza jego umiejętności "ligowe"
28.02.2014 o 10:24 przez Snake86
Snake86
Popieram Revana i też nie jestem fanem Mancio.
28.02.2014 o 09:43 przez Revan
Revan
A ja go nigdy nie lubiłem, gdyby nie afera to śmiem twierdzić, że uczyniłby z nas max Atalante. Jego taktyka opierała sie potem na ,,dzida na Zlatana i jakoś to będzie" i tylko dlatego jakoś to było. LM go rozliczyła u nas.
Jedynym prawdziwym wyczynem było bodajże prawie 100 pkt w lidze, podziwiałbym to bardziej, gdybyśmy nie mieli genialnego Szweda.
28.02.2014 o 07:22 przez Odet
Odet
uwielbiam Mancio, od niego wszystko dobre się zaczęło, a hasło: "projekt Mancini trwa" było prawdziwe, trwałe i wypaliło.
Z tym Liverpoolem o kt w newsie dużo złego zrobił sędzia i znienawidzony przeze mnie symulant Torres.
Pozdr.
28.02.2014 o 02:56 przez inter_21
inter_21
Trener bardzo dobry na ligowe rozgrywki, ale słaby na europejskie puchary. Chociaż teraz z Galata całkiem obiecująco
28.02.2014 o 02:32 przez kachol
kachol
Ja go oceniam jako solidnego rzemieślnika. Podziwiam go, bo w Interze i w City potrafił zbudować naprawdę dobry zespół, który jest w stanie walczyć z każdym, ale... no właśnie... ale i w Interze i w City nie potrafił tego udowodnić w najważniejszych rozgrywkach gdzie jego zespoły spisywały się poniżej oczekiwań... Wcale bym się nie obraził, gdyby on odbudowywał Inter, bo do tego się nadaje
28.02.2014 o 01:25 przez DonDawido
DonDawido
Piłkarzem był dobrym, ale nie wybitnym. ;) I według mnie jest takim samym trenerem... brakuje mu tego tajemniczego czynnika, który odróżnia trenerów dobrych od trenerów odnoszących znaczące sukcesy... albo jeszcze nie oszlifował tej części swojego talentu.

Shoutbox

Imrahil 14.06.2026 07:35

2-0 xD

Piotrek85 14.06.2026 06:26

Jeden gra w Arabii a drugi z ligi rosyjskiej.

Piotrek85 14.06.2026 06:25

W obronie Brazylii Ibanez i Douglas Santos. Litości ,takich gości powołał Ancelotti na mundial.

FENDI_SOSA 14.06.2026 02:19

Carletto i jego brazil sie nie popisali..

Claudio 14.06.2026 01:42

Vargas to tam jak przyszło do konkretów to wszystko marnował czy to podanie czy strzal. Kilka bezsensownych strat po dryblingach. NDoye duzo pewniejszy. Mogl strzelic jakiegos gola, ale konkretniejszy

Claudio 14.06.2026 01:41

Jaworeq 13.06.2026 23:43 Przecież Ndoye nic nie grał jak już to Vargas

Cny 14.06.2026 01:25

a jednak mogą grać

Cny 14.06.2026 01:25

brahim placek w twarz i gra dalej. co się dzieje na tym mundialu? w lidze byłoby leżenie, cyrk, 3 minuty zebrania o var

pluto11 14.06.2026 00:45

W końcu jakiś dobry

Dantte 14.06.2026 00:36

Dobry mecz

pluto11 14.06.2026 00:25

Ale Maroko ich porobiło

pluto11 14.06.2026 00:16

Jak na razie to Maroko gra w piłkę a Brazylia stoi

Cny 14.06.2026 00:07

winicjusz na hakimiego. ciekawe jak ucięcie symulowania wpłynie na madryckiego asa

martins2000 13.06.2026 23:49

Mam wielką nadzieję że ten pajac Dodo to żart

martins2000 13.06.2026 23:48

Rúben Amorim jest bardzo bliski objęcia stanowiska nowego trenera Milanu. Negocjacje między klubem z Mediolanu a portugalskim szkoleniowcem są na zaawansowanym etapie.

Jaworeq 13.06.2026 23:43

Przecież Ndoye nic nie grał jak już to Vargas

Claudio 13.06.2026 23:02

Szwajcaria co za frajerzy...sami czekali na ten remis

Claudio 13.06.2026 23:00

Ndoye pokazal sie z dobrej strony. Naprawde jakby mieli przeplacac za Palestrę to niech skupią się na szwajcaru

pluto11 13.06.2026 22:37

Stanko zostaje

pluto11 13.06.2026 22:36

Sprzedamy Fratte żeby kupić Jonesa a na Palestrę powinno się uzbierać z Denzela i reszty szrotu

Archiwum shoutboxa

Publicystyka

Stajnia Ausiliasza (20)

02.04
19:37

Inter - Arsenal: Szukanie kozła ofiarnego to błąd. Prawdziwy problem leży u szczytu (6)

21.01
17:20
Archiwum publicystki

Tabela

/

Tabela strzelców

Serie A

  • 1

    Inter

    38

    87

  • 2

    Napoli

    38

    76

  • 3

    Roma

    38

    73

  • 4

    Como 1907

    38

    71

  • 5

    Milan

    38

    70

  • 6

    Juventus

    38

    69

Pokaż tabelę

Mecze

Zawodnik

Bramki

  • 1

    Lautaro Martínez

    17

  • 2

    Anastasios Douvikas

    14

  • 3

    Donyell Malen

    14

  • 4

    Rasmus Højlund

    13

  • 5

    Marcus Thuram-Ulien

    13

Pokaż wszystkich

Statystyki serwisu

Liczba użytkowników: 29463

Liczba newsów: 53347

Liczba komentarzy: 624756

Użytkownicy online: 0 1 gość

Serwis istnieje od 2003 roku

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką cookies. Możesz określich warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Herb Interu
Scudetto

21x

scudetto

Champions league

3x

Champions league

Coppa italia

10x

Coppa Italia

Fifa Club World Cup

1x

Fifa Club World Cup

UEFA cup

3x

Uefa Cup

Logo FcInter.pl

Nieoficjalny, największy polski serwis poświęcony Interowi Mediolan. Działamy dla Was od 2003 roku!

Serie A

Puchary

Dla Tifosich

Serwis

Zarejestruj się

Zarejestruj się