Włoskie Stowarzyszenie Sędziów potwierdziło, że decyzja o nieprzyznaniu rzutu karnego dla Interu za zagranie ręką Marina Pongracicia w meczu z Fiorentiną była prawidłowa. Tym samym AIA nie podziela opinii części komentatorów ani stanowiska prezesa Beppe Marotty.
Do sytuacji doszło już w 9. minucie spotkania na stadionie Artemio Franchi, przy prowadzeniu Interu 1:0. Piłka trafiła w ramię obrońcy Fiorentiny, ale zarówno arbiter boiskowy, jak i VAR nie dopatrzyli się podstaw do podyktowania jedenastki. W programie „Open VAR” na antenie DAZN stanowisko AIA przedstawił Mauro Tonolini:
- Sędzia prawidłowo ocenił sytuację na boisku, ponieważ miał bardzo dobrą pozycję i właściwie zinterpretował ten incydent. Piłka odbija się przed Pongraciciem, który próbuje zagrać ją piętą, a następnie dochodzi do kontaktu z ramieniem znajdującym się w naturalnej pozycji względem wykonywanego ruchu. To absolutnie nie jest sytuacja kwalifikująca się do rzutu karnego.
W programie ujawniono także zapis rozmowy między sędziami VAR - Fabio Marescą i Davide Massą:
- Zgadzam się, próbuje odsunąć rękę. Piłka odbija się, a dynamika akcji pokazuje, że nie ma podstaw do rzutu karnego. Piłka zmienia kierunek po kontakcie z murawą.
Po meczu głos zabrał także Beppe Marotta, który zwrócił uwagę na różnice interpretacyjne:
- Czytałem wypowiedzi wielu komentatorów i ekspertów, którzy uznali, że zagranie ręką Pongracicia powinno skutkować rzutem karnym. Nie chcemy stawiać się w roli ofiar, ale zależy nam na spójności ocen dla dobra całej piłki nożnej. Błędy się zdarzają i zwykle z czasem się wyrównują - nie chcemy robić z tego alibi, musimy być silniejsi także od błędów sędziowskich.
Komentator DAZN Luca Marelli od początku był zdania, że nie było podstaw do podyktowania jedenastki, choć część ekspertów podkreślała, że podobne zagrania były w tym sezonie karane, co tylko podsyca dyskusję o potrzebie większej jednoznaczności w interpretacji przepisów.
Komentarze (13)
Co trzeba było strzelić? Choćbyśmy
To ja się pytam kiedy Interowi należy się karny? Jak obrońca złapie piłkę w ręce? Paranoja. Te przepisy są chore. Dwa identyczne zdarzenia są skrajnie różne interpretowane. Przeciwko Interowi karny za rękę Bissecka, na korzyść Interu czysto.