Jutro minie 40 dni od transferu João Cancelo do Barcelony – powrotu, który jak dotąd przyniósł znacznie mniej, niż oczekiwano. Portugalczyk, który wybrał Katalończyków zamiast Interu, nie zdołał zabłysnąć w nielicznych okazjach, jakie otrzymał. Choć zaakceptował bardziej drugoplanową rolę, według „Sportu” spodziewał się po tym etapie kariery czegoś więcej.
Ujęcia telewizyjne, pokazujące go z poważną miną i wyraźną frustracją, mówią same za siebie. Trudno się dziwić – 12 minut rozegranych w ostatnich trzech meczach ligowych to dla zawodnika jego klasy spore rozczarowanie. Nawet wystawienie Cancelo na lewej obronie nie dało mu miejsca w składzie na poniedziałkowe derby Katalonii.
Hansi Flick, po słabszym występie Alejandro Baldé w półfinale Pucharu Króla na Metropolitano, postawił na Gerarda Martína, który ostatnio częściej grał jako środkowy obrońca. Jak zauważa prasa, z ośmiu meczów, w których Cancelo był dostępny, wystąpił w pięciu, a tylko dwa razy znalazł się w wyjściowej jedenastce.
W spotkaniu Copa del Rey z Albacete zobaczył żółtą kartkę już po 15 minutach, co sprawiło, że Flick zdjął go w przerwie. Kibice nie kryją niezadowolenia. Według „AS” część fanów Blaugrany uważa, że transfer Cancelo z Al-Hilal do Barçy był podyktowany bardziej relacjami jego agenta Jorge’a Mendesa z zarządem Joana Laporty niż realnymi potrzebami sportowymi zespołu.
Komentarze (5)
Piłkarz jakich wielu się u nas przewinęło co grali po pół sezonu lub 1 Max i tyle, on nawet się z nami nie utożsamia, jakoś nigdy Interu nie wspomina i nie ma sympatii do nas, walić go