Hakan Calhanoglu został wybrany bohaterem meczu z Crveną Zvezdą przez dziennikarzy Corriere dello Sport. Tytuł otrzymał za bramkę z rzutu wolnego, która rozpoczęła strzelanie, ale nie tylko.
Turek jest coraz ważniejszym zawodnikiem dla Inzaghiego, a fakt, że Nerazzurri wrócili do strzelania bramek z rzutów wolnych w Lidze Mistrzów po 14 latach musi coś znaczyć. Ostatni raz z rzutu wolnego w Lidze Mistrzów do siatki trafił Wesley Sneijder w meczu z CSKA Moskwa w 2010 roku.
Hakan ma cechy przywódcze. Wszystko, czego potrzebuje to piłka. Sytuacja jest analogiczna do meczu Inter - Barcelona dwa lata temu. To noc, w której Calha odkrył, że jest skutecznym i produktywnym reżyserem gry. Inter prze całą prędkością na przód i po derbach pogodził się z wynikami - czytamy na łamach Corriere dello Sport.
ceny oczywiście chore plus za oceanem to wiadomo, że przeciętnego europejczyka nie stać. ale ten trend już długo się utrzymuje. sumie pokolenie obecnych 0-40 to ostatni moment kiedy będą w stanie doić hajs z ludzi takimi wydarzeniami. chyba że zrobią z tego tiktokowo instagramoey cyrk... to absolutnie normalne że duża część Francuzów nie jest w stanie identyfikować się ze swoją reprezentacją. Ba! sami zawodnicy średnio identyfikują się z reprezentacją która grają. przykłady braci Williams i Doue są bardzo znamienne. To jest to odzieranie z tego o co chodzi w futbolu reprezentacyjnym... gra Szwajcaria, a prowadzenie daje afrykanczyk, podwyższa latynos, wynik ustala balkaniec
Komentarze (1)