Cristian Chivu jest bardzo blisko zdobycia mistrzostwa Włoch już w swoim pierwszym pełnym sezonie jako trener profesjonalnej drużyny. Jak podkreśla „Corriere dello Sport”, byłoby to osiągnięcie niemal bez precedensu we włoskiej piłce. Jedynym szkoleniowcem, który przeszedł podobną drogę, pozostaje Fabio Capello – trener, pod którego wodzą Chivu sam występował w trakcie swojej kariery.
Obaj rozpoczynali pracę szkoleniową od sektora młodzieżowego. Capello stawiał pierwsze kroki w Milanie, a zanim na stałe objął pierwszy zespół Rossonerich, miał już za sobą krótkie doświadczenie w trakcie sezonu 1986/87, gdy przez sześć spotkań zastępował Nilsa Liedholma, będąc wcześniej jego asystentem. Kilka lat później przejął Milan od początku sezonu i od razu sięgnął po Scudetto.
W przypadku Chivu droga wygląda podobnie – również wcześniej otrzymał okazję do pracy w klubowej strukturze, zanim powierzono mu prowadzenie pierwszej drużyny Interu. Według „Corriere dello Sport” jednym z największych osiągnięć rumuńskiego szkoleniowca było odbudowanie zespołu, który wychodził z dużego rozczarowania po poprzednim sezonie i przed startem obecnych rozgrywek nie był powszechnie wskazywany jako główny kandydat do tytułu. Inter pod jego wodzą potrafił przetrwać trudny początek sezonu, kiedy w pierwszych trzech kolejkach poniósł dwie porażki, w tym jedną z Juventusem.
Dodatkowym wyzwaniem były liczne problemy kadrowe, obejmujące m.in. urazy Marcusa Thurama, Denzela Dumfriesa, Hakana Calhanoglu i Lautaro Martineza. Duże uznanie budzi także sposób, w jaki Chivu reagował taktycznie na kolejne trudności. Szczególnie wysoko oceniono jego decyzje w ostatnich meczach z Romą i Como. To właśnie umiejętność szybkiego reagowania – zarówno pod względem taktycznym, jak i psychologicznym – ma być jedną z cech, które zawodnicy Interu wielokrotnie podkreślali w ostatnich miesiącach.
Komentarze (8)