Już jutro o 13:00 polskiego czasu Inter zmierzy się z Milanem w towarzyskim meczu. Spotkanie odbędzie się w australijskim Perth, gdzie obie drużyny przygotowują się do nowego sezonu.
Głos przed derbowym starciem zabrał Cristian Chivu. Oto co powiedział trener Interu.
Jakich sygnałów oczekuje Pan od zespołu na tym etapie przygotowań, biorąc pod uwagę, że drużyna przeszła już przez Europę, Azję i teraz Australię?
- Chcę przede wszystkim widzieć rozwój pod względem fizycznym i poprawę formy. Nie skupiam się na rodzaju meczu, który nas czeka. Cieszy mnie, że na tym etapie przygotowań niektórzy zawodnicy będą mogli spędzić na boisku więcej minut. Musimy jednak uważnie ocenić, jak organizmy zniosły zmianę stref czasowych i na jakie ryzyko możemy sobie pozwolić.
W zeszłym sezonie zdobyliście mistrzostwo, mimo że przegraliście oba derby. Podpisałby się Pan pod takim scenariuszem ponownie?
- To pytanie bardziej do kibiców. Ja jestem trenerem i muszę zadbać o to, aby moi piłkarze byli w jak najlepszej formie przed inauguracją ligi. Jutrzejszy mecz to tylko sparing, a trofea zdobywane w sierpniu nie mają większego znaczenia.
Jak zamierzacie zarządzać powrotem zawodników, którzy po mundialu wciąż przebywają na urlopach? Czy będą gotowi na początek sezonu?
- Wątpię, aby byli gotowi na pierwszy mecz ligowy. Zobaczymy, ile czasu będą potrzebowali, by wrócić do gry. Nie chcemy narażać ich na zbyt duże ryzyko. To nie jest łatwa sytuacja.
Czy są elementy, których oczekuje Pan od drużyny jako kolejnego kroku w rozwoju?
- Mówię przede wszystkim o zasadach gry: o podejściu do meczu, sposobie jego prowadzenia, znajdowaniu rozwiązań pozwalających być konkurencyjnymi i dominować na boisku, a także dostosowywać się do siły przeciwników. Mamy grupę zawodników otwartych na poświęcenie i naukę nowych rzeczy. Chcemy być konkurencyjni i ambitni.
Czy Milan i Juventus rozpoczną sezon z dodatkową motywacją, by zrehabilitować się po poprzednich rozgrywkach?
- Każda drużyna rozpoczyna sezon z przekonaniem, że może go zakończyć sukcesem. Wszyscy chcą zrobić krok naprzód, poprawić się i wygrywać.
Co sądzi Pan o pomyśle rozegrania meczu Serie A poza granicami Włoch?
- To ciekawy pomysł, ale jego realizacja nie jest prosta. Oznaczałaby dla dwóch drużyn podróż na drugi koniec świata, a później długi powrót i kolejne mecze rozgrywane w krótkim odstępie czasu. Być może można byłoby zorganizować taki mecz na początku sezonu, podobnie jak Tour de France, który czasami rozpoczyna się w innym kraju. Gdyby był to pierwszy mecz ligowy, zespoły mogłyby przyjechać wcześniej, zagrać spotkanie, wrócić do domu i kontynuować sezon. Nadal byłoby to skomplikowane, ale łatwiejsze do zorganizowania. Promowanie włoskiej piłki jest bardzo ważne i wszyscy tego chcemy. Trzeba jednak podejmować konkretne działania. To mogłaby być jedna z możliwości, by popularyzować włoski futbol także na drugim końcu świata.
Jak wyjątkowym meczem są derby Mediolanu?
- To szczególne spotkanie dla wszystkich, ale ostatecznie pozostaje jednym z wielu meczów. Inter i Milan są znane na całym świecie, dlatego z pewnością będzie to widowisko, które warto obejrzeć.
Czy będzie okazja do spotkania z kibicami w Perth?
- Przed meczem z Juventusem odbędzie się otwarty trening, więc pojawią się okazje do spotkania z drużyną. Oczywiście bardzo szanujemy naszych kibiców, ale mamy również bardzo napięty harmonogram, którego chcę rygorystycznie przestrzegać.
Czego oczekuje Pan od młodych zawodników dołączonych do pierwszej drużyny?
- Wiem, jakimi zawodnikami dysponujemy. Mam nadzieję, że młodzi będą inspirować się drogą Federico, Pio i Aleksandara. Wszystko zależy od nich samych, od intensywności pracy i poziomu, jaki są w stanie zaprezentować w meczach z seniorskimi zawodnikami, ponieważ jest on zupełnie inny niż w rozgrywkach młodzieżowych.
Komentarze (0)