Milan przerwał serię piętnastu meczów bez porażki Interu, wygrywając derbowe starcie 1:0. Mimo przegranej Nerazzurri wciąż przewodzą w tabeli, a tak po spotkaniu wypowiedział się trener Cristian Chivu:
- W pierwszej połowie nie byliśmy w najlepszej dyspozycji, a stracony gol mocno na nas wpłynął. Przez pierwsze 20 minut drugiej połowy złapaliśmy odpowiedni rytm i próbowaliśmy odpowiedzieć, stwarzając sobie kilka okazji. Pod koniec zrobiliśmy wszystko, by przebić się przez ich głęboką defensywę. Zmieniliśmy nawet ustawienie, ale niestety nie udało się wyrównać. Nie zagraliśmy dobrze. Brakowało nam organizacji i czystych pozycji do dośrodkowań ze skrzydeł. Nie potrafiliśmy szybko zaatakować ani wypracować sobie klarownej sytuacji strzeleckiej.
- W pierwszej połowie brakowało nam błysku. Oni cofnęli się głęboko i czekali, by ukąsić nas z kontry. Musimy się poprawić i dalej budować na tym, co do tej pory robiliśmy dobrze. Mogliśmy i powinniśmy spisać się lepiej. Nasz styl gry w dużej mierze opiera się na napastnikach, a im dzisiaj nieco zabrakło, ale jestem zadowolony z zaangażowania chłopaków. To świetne doświadczenie dla dwóch młodych zawodników, by poczuć atmosferę takich meczów.
- Potrzebowaliśmy więcej intensywności i lepszego wykorzystania szans. Skupiam się na naszym występie, moich decyzjach i błędach. Przed nami wciąż dziesięć kolejek i musimy dalej bazować na naszych atutach. Nadal mamy siedem punktów przewagi - dla nas nic się nie zmienia. Powiedziałbym to samo, nawet gdybyśmy osiągnęli dziś korzystniejszy wynik.
Komentarze (45)
Widzę,że mimo stosunkowo młodego wieku jest bojaźliwy, skostniały w paskudnym "calciowym" stylu , nie wyciąga kompletnie wniosków z własnych pomyłek, jak i nie potrafi wykorzystać nieoczekiwanych spontanicznych okoliczności w trakcie sezonu (jak początkowe wejście Bonnyego z futryną,którego skierował oczywiście do zajezdni po powrocie Thurama.Sucić na początku też po pierwszym słabszym występie sprowadzony do parteru bo przecież Miki czy Barella musieli grać bez względnie.... Martinez też niewidoczny mimo świetnej postawy w tych resztkach, które łaskawie dostał)
Na moje oko nie ma niezbędnego autorytetu, albo nie potrafi go kompletnie używać do wywołania jakiegoś określonego potrzebą bodźca w drużynie. Szatnia to chyba sama sobą rządzi, bo jego ręki poza biernością wobec zastanej sytuacji w tym kompletnie nie widzę.
Reasumując nieważne czy zdobędziemy scudetto czy nie. Chivu,w mojej skromnej opinii jest max. kieszonkową wersją Conte z tym, że Antoś potrafił na ligowym podworku lać kogo popadnie. Chivu jest silny wyłacznie słabością innych.To oczekiwane hipotetyczne scudetto nie będzie wynikiem wartości bezwzględnej tej ekipy (jak u Conte),tylko bardziej wynikiem korelacji słabości wszystkich rywali dookoła jednocześnie połączonej z naszą regularnością wyżywania się wyłącznie na ligowym planktonie.
Ileż razy taki sezon ,gdzie dostajemy regularnie w papę od wszystkich z topu i równocześnie wszyscy potykają sie o własne nogi, a my punktując wyłącznie na myszach i królikach robimy pole position, moze sie jeszcze powtórzyć
Jestem generalnie za jego następcą. Widzę że to naczynie jest puste w środku. Fabregasa brałbym z marszu. Gwarantuje nowe, odważne i też efektowne granie a u nas miałby relatywnie większy potencjał do własnej układanki. Pasuje też bardziej profilem niż Chivu do naszej polityki transferowej i ekonomicznej gdzie w domyśle produkujemy młodych na ewentualną sprzedaż
Dość mam już tu wystraszonych miłośników antyków spod znaku tego gównianego skostniałego calcio. Jestem bardzo cierpliwy o ile widzę że to gdzieś zmierza i jest jakiś większy zamysł całości. Chivu skutecznie mnie wyleczył ze złudzeń co do siebie. Klient wyłącznie improwizuje ,a jutra w tym nie widać w ogóle.
Liczę na straty punktowe Milanu w kolejnych meczach, bo na ten Inter tego Pana w magicznym marcu nie liczę. Ba, uważam, że sraczka jest bliżej aniżeli się nam wydaje.
Inna sprawa, że przygotowanie fizyczne leży i kwiczy, a piłkarze wyglądają momentami jak trupy bez energii.
No k*** mać, przegraliśmy mecz o 6 punktów, szanse na mistrza sporo spadły, zaczęła wkradać się niepewność, a ten mówi, że nic się nie zmienia...
jestem na to gotowy
Cny 08.03.2026 14:53
ależ dzisiaj będzie lament żeby zwolnić trenera Chivu po kolejnym fatalnym meczu Thurama, Barelli, LH czy Sommera
Później napisałem, że oczywiście wygramy
Zrozumcie, że ta kadra to złomowisko. I tak cud, że Dimarco i Zielu ogarniają w tym sezonie, jawnie mówiąc, że zasługa w tym trenera Chivu.
To i tak cud, ta nasza przewaga, gdzie końcówka meczu jeszcze miała swoją historię, więc mogło być więcej. Rzadko przepychamy mecze kolanem, raczej kontrolujemy. Może gdyby chociaż jeden piłkarz przyszedł do pierwszego składu.
Oczywiście porażka z Bodo, czy wczorajsze pełne gacie id początku i gra na remis kładą się cieniem na pracę Chivu. Nie lubię gdybania, ale tak na prawdę jakby wczoraj strzelił Miki, sędzia nie odwalił cyrku, czy Bastoni nie położył ręki na Wirtzu, albo AM nie wsadziło w ostatniej minucie to inaczej trochę byśmy patrzyli. Wiem, że z drugiej strony jest 3-2 z Juve w ostatniej minucie, ale ogólnie raczej pechowo tracimy punkty (chociaż dość schematycznie i to jest duży zarzut do Chivu) niż zdobywamy je fartownie jak Milan.
Kadra wiadomo, że najlepszą we Włoszech, widać to na przestrzeni sezonu, ale jednocześnie kadra wypalona, bez ambicji i charakteru, bez zaangażowania, bo czasami sami z siebie mogliby coś dać, a jednak bezcelowo klepią po obwodzie. To nie jest tak, że Chivu im powie "dobra to teraz szybko prostopadle gramy" albo "Luis kiwasz dwóch i walisz w okno". Tutaj mental leży i ja się obawiam, że ciężko będzie zbudować kadrę latem. Tutaj na prawdę przydałby się że dwie gwiazdy do pierwszego składu, piłkarze którzy coś wygrali i jednocześnie nie są jeszcze syci.
Rada dla Ałzyljo, wypchaj Barelle do Realu i doplac do Paza.
Jedno i to samo, liczenie tylko na rzut rożny- taką mieliśmy taktykę na ten mecz.
Mecz był słaby, i o ile Milan grał to co gra cały sezon i kot by się spodziewał że znowu tak zagra, o tyle my biliśmy głową w mur- cyk korekta trenera iiiiii waliliśmy w mur jeszcze bardziej, mocniej.....
Pisałem wielokrotnie, chivu to trener przejściowy, takie dogrzanie kotleta do spalenizny. Nic nowego, nic wymyślonego. Nawet Zieliński odpalił tylko dlatego że nie maił kim grać (kontuzje i słaba forma Barelki).
Sezon sezonem, no 90% uda zdobyć się mistrza, ale najbardziej czekam na to co zrobi zarząd z trenerem, czy pojedziemy na tym picu jeszcze 2-3 miesiące (później sami wyjebią Chivu) czy odważą się w lecie na wymianę.
tu nie trzeba nic dodawać, to są fakty.
Błędy i nieporadność którą widzimy to problemy Interu od 3-4 lat, wszystko już widzieliśmy. Ta grupa piłkarzy i emerytów do odpalenia nie zrobi już nic innego.
Chivu chciał skrzydłowego z dryblingiem latem to dali mu Dioufa. Chciał kogoś silnego z odbiorem do środka pola to ma mikitariana 38 lat który jest sabotażystą. To jest cud że jesteśmy liderami z tym co mamy, potrzebna jest rewolucja i zmiana systemu i pomysłów. Wierzę w Chivu że to zrobi jeśli zarząd w końcu postanowi cokolwiek zrobić zamiast jechać na emerytach i wypalonych piłkarzach
co do wygrywania z silniejszymi-równymi.
Przypomnę Ci, że w tamtym sezonie ograliśmy Barcelone, Bayern, Arsenal (sam Top grupy LM)
w Serie A- Milan Jufe Napoli - remisy
Więc mówienie że od 3-4 lat gramy na picu jest bez sensu.
Trener podejmuje decyzje i to trener ustawia się pod przeciwnika.
Z jednej strony wmawia sie nam że gramy na remis, to po co wychodzimy tak wysoko obroną i nadziewamy się na kontry. Mogliśmy dac grać milanowi, to oni musieli wygrać nie my. To my mogliśmy kontrować albo liczyć na błąd.
W tym okresie jeszcze brakowało żeby Como wcisneło co miało i nikt by po meczu nie mówił, że nie chcielismy przegrać....
To wszystko fajnie brzmi jakich mamy super zawodników, nazwiska wielkie ale to wszystko przeszłość. Teraz mamy wypalenie i formułę która się skończyła i potrzeba jest wiele zmian i transferów.
Od meczu w Bodo ta drużyna wygląda żenująco.
Chivu za te wszystkie kompromitacje z dużymi przeciwnikami udowadnia, że nie jest gotowy na bycie trenerem takiego klubu.
Jedno jest pewne. Serie A będzie mieć najsłabszego mistrza od lat.
Gorzej że nawet nie było próby jednego strzału z dystansu.
O atmosfere tez ciezko jak kapotanem jest Barella, gosc z niesamowitym zjazdem, w dodatku frustrat machajacy lapami
Sztywniutko