W dniu swoich 24. urodzin Filip Stanković wziął udział w konferencji prasowej, podczas której opowiedział o swojej sytuacji oraz o aktualnej formie Venezii. Zespół odniósł właśnie cenne zwycięstwo z Pescara, umacniając pozycję lidera Serie B. Bramkarz mówił także o marzeniach i o piłce nożnej jako sprawie rodzinnej, nawiązując do legendy swojego ojca oraz sukcesów młodszego brata, Aleksandara Stankovicia, występującego w Club Brugge.
- Tata powtarza mi, żebym się nie poddawał, żebym robił dalej swoje i nie dawał się ponosić emocjom, bo to kluczowy moment w karierze. Mówi, żebym nie ustępował ani na centymetr, bo piłka nożna na nikogo nie czeka.
- Często rozmawiam z bratem, który jest wielkim kibicem Venezii. Był nawet na stadionie podczas meczu z Virtus Entella. Cała moja rodzina ogląda moje spotkania w domu. Moim marzeniem jest grać razem z bratem. A może kiedyś z tatą jako trenerem. No dobrze, poniosło mnie – dodał z uśmiechem.
Komentarze (5)