Możliwość transferu Alessandro Bastoniego do Barcelony pozostaje jednym z tematów, które mogą wrócić wraz z otwarciem letniego okna transferowego. Jak podaje „La Gazzetta dello Sport”, przeprowadzki włoskiego obrońcy do Katalonii nie można wykluczyć, choć na ten moment sprawa pozostaje na etapie zainteresowania, bez konkretnych ruchów między klubami.
Według mediolańskiego dziennika Bastoni nie zamierza sam zabiegać o odejście z Interu, a klub nie wystawił go na sprzedaż. Między stronami nie doszło dotąd do żadnych formalnych kontaktów – nie było ani telefonów, ani oficjalnych maili. W Hiszpanii jednak przekonują, że defensor Interu jest jednym z głównych kandydatów Barcelony do wzmocnienia linii obrony. Jeśli Blaugrana zdecyduje się na konkretny ruch, będzie musiała liczyć się z bardzo wysokimi wymaganiami finansowymi Nerazzurrich: Inter oczekuje około 80 milionów euro, ewentualnie kwoty zbliżonej do 70 milionów plus bonusy.
Równolegle klub przygotowuje się na zmiany w defensywie niezależnie od przyszłości Bastoniego. Pewne wydaje się odejście Francesco Acerbiego i Stefana de Vrija po wygaśnięciu kontraktów, dlatego działacze analizują kilka nazwisk mogących wzmocnić tyły drużyny. Wśród kandydatów wysoko znajduje się Mario Gila z Lazio, którym interesuje się również Milan. Jego kontrakt obowiązuje do 2027 roku, a negocjacje z Claudio Lotito nie należą do najłatwiejszych, dlatego operacja zapowiada się skomplikowanie. Na liście obserwowanych pozostają także Joel Ordonez z Club Brugge, wyceniany na 20–25 milionów euro, Oumar Solet z Udinese oraz Muharemovic, były zawodnik Juventusu Next Gen, który obecnie wyróżnia się w Sassuolo.
Komentarze (10)
80 to wcale nie tak mało, tylko kilku obrońców było minimalnie droższych a znając nasze promocje to prędzej będzie 50 plus 5 bonusow niż te 80 czy nawet 70
Jeżeli miałbym już odejść a kasa by poszła np na Soler, Ordonez i jeszcze jeden gracz to jakoś bym to przebolał...
I to nawet gdy weźmiemy pod uwagę tylko dwuletni kontrakt włoskiego obrońcy.
Przecież nie ma dobrego powodu by zakończyć współpracę z Bastonim.
A i on sam na tę chwilę nie pcha się do Barcelony.