„Wyjazd do Florencji może okazać się kluczowy dla układu sił w końcówce sezonu” - ocenia „La Gazzetta dello Sport”, podkreślając wagę najbliższego meczu Interu na stadionie Franchi. Według włoskiego dziennika ewentualna strata punktów mogłaby znacząco skomplikować sytuację lidera tabeli, zwłaszcza przy możliwym zbliżeniu się rywali.
Gazeta zauważa, że perspektywa ponownego oglądania za plecami zespołu trenera pokroju Conte przy stracie sześciu lub siedmiu punktów, gdy do końca sezonu pozostanie osiem kolejek, mogłaby okazać się bardzo niebezpieczna. Do tego dochodzi Milan, który w przypadku kolejnych potknięć mógłby zmniejszyć dystans do pięciu punktów. Dlatego Inter musi - jak obrazowo porównuje dziennik - zachować się jak lider wyścigu kolarskiego: kto prowadzi, musi utrzymać przewagę aż do mety.
W Pinetinie remis z Atalantą został przyjęty ze względnym spokojem, mimo kontrowersji wokół decyzji sędziego Manganiello. Teraz jednak nie ma miejsca na rozproszenie uwagi przed wyjazdem do Florencji, gdzie czeka Fiorentina wracająca po wysiłku w Lidze Konferencji. Cristian Chivu spodziewa się trudnego spotkania, mając w pamięci również porażkę 0:3 z ubiegłego sezonu na Franchi - meczu, który według włoskich mediów był pierwszym poważnym sygnałem ostrzegawczym przed późniejszą utratą mistrzostwa.
W oczekiwaniu na powrót Lautaro Martineza, który najprawdopodobniej wróci dopiero po przerwie reprezentacyjnej, Inter liczy na przebudzenie Marcusa Thurama. Francuz ma za sobą trudniejszy okres, ale właśnie teraz może ponownie stać się kluczową postacią ofensywy. Według „La Gazzetta dello Sport” spadek formy drużyny wiąże się również ze zmęczeniem, na które sztab odpowiedział zmianami w przygotowaniu fizycznym i trzema dniami odpoczynku podczas pierwszego dłuższego tygodnia w 2026 roku.
Ostatecznie jednak decydująca pozostaje sfera mentalna. W przypadku Thurama coraz częściej mówi się, że jego nierówna forma nie wynika wyłącznie z problemów technicznych. Pojawiają się opinie, że presja związana z konkurencją ze strony Pio Esposito wpływa na jego regularność, choć przypomina się również, że to właśnie Marcus był bohaterem derbów, które otworzyły drogę do mistrzostwa. Dlatego nie można wykluczyć, że właśnie w kluczowym momencie ponownie pokaże swoją najwyższą klasę. Nie tylko on będzie jednak w centrum uwagi. Do środka pola wraca Hakan Calhanoglu, obok którego zagra Nicolò Barella, a na prawym skrzydle ponownie pojawi się Denzel Dumfries. To właśnie ta grupa liderów ma dać Interowi niezbędny charakter w meczu, który zespół rozegra bez zawieszonego Chivu.
Komentarze (2)