„To może nie być ostatni sezon Nico Paza we Włoszech” - podkreśla „La Gazzetta dello Sport” w tekście poświęconym ofensywnemu liderowi Como, którego rozwój wciąż uważnie śledzi Inter. Argentyńczyk ponownie znajdzie się dziś w centrum uwagi przy okazji meczu z Pisą - ważnego zarówno dla ambicji drużyny Cesca Fabregasa, jak i dla samego zawodnika, który może poprawić swój dorobek i osiągnąć dwucyfrową liczbę bramek w Serie A.
Najwięcej uwagi budzi jednak jego przyszłość. Jak przypomina włoski dziennik, w umowie podpisanej latem 2024 roku znajdują się klauzule silnie wiążące zawodnika z Realem Madryt. Jedna z nich obowiązywała już wcześniej, natomiast kolejna ponownie zacznie obowiązywać w czerwcu. Do tego dochodzi zapis gwarantujący Realowi 50 procent z przyszłej sprzedaży oraz prawo wyrównania każdej oferty złożonej przez inny klub. To oznacza, że dalsze losy Paza pozostają w dużej mierze zależne od decyzji Florentino Péreza.
Jednocześnie w Como panuje przekonanie, że zawodnik czuje się w klubie bardzo dobrze, podobnie jak jego rodzina. Dlatego nie można wykluczyć scenariusza, w którym Real uzna, że najlepszym rozwiązaniem będzie pozostawienie go jeszcze na jeden sezon we Włoszech, zwłaszcza jeśli Como zagra w europejskich pucharach. W tym samym czasie coraz większe znaczenie w drużynie zyskuje również Martin Baturina, sprowadzony jako inwestycja na przyszłość i potencjalne zabezpieczenie na wypadek odejścia Paza.
„La Gazzetta dello Sport” podkreśla, że Cesc Fabregas nie zamierza oszczędzać talentu Chorwata i coraz częściej ustawia go jako lewego ofensywnego pomocnika. Pięć bramek i trzy asysty już teraz pokazują, że może odegrać bardzo ważną rolę także w kolejnych miesiącach. Także Baturina pozostaje pod obserwacją Interu, który uważnie monitoruje rozwój obu zawodników Como.
Komentarze (5)