Decyzja o zachowaniu ciszy medialnej po meczu nie oddaje nastrojów panujących w klubie. Jak podaje Corriere dello Sport, w Interze panuje ogromna złość po wydarzeniach z wczorajszego spotkania z Atalantą, a największe kontrowersje wzbudziło niepodyktowanie rzutu karnego po kopnięciu Davide Frattesiego przez Giorgio Scalviniego.
Dodatkowo emocje miały wzrosnąć w tunelu stadionu Meazza, gdzie – według dziennika – przedstawiciele włoskiej komisji sędziowskiej, Gervasoni i De Marco, dali do zrozumienia, że przynajmniej w przypadku tej sytuacji nie widzą podstaw do podyktowania jedenastki. To tylko zaostrzyło wzajemne pretensje.
Gazeta podkreśla, że istnieją podobne precedensy, które – zdaniem Interu – powinny prowadzić do innej decyzji. Wśród nich wymieniany jest także mecz Inter - Verona sprzed dwóch lat, w którym w zbliżonej sytuacji rzut karny został przyznany. W klubie panuje przekonanie, że drużyna została skrzywdzona, jednak brak wypowiedzi dla mediów po meczu można interpretować jako próbę uniknięcia kar, zawieszeń lub kolejnych sankcji dyscyplinarnych.

Komentarze (5)
Z Milanem Miki miał na 1:0, wczoraj Thuram na 2:0, a potem parodia Dumfriesa.
Sędziowie mogli gwizdnąć w obu meczach karne dla Interu ale próblem w tym że obie sytuacje były w końcówkach meczów i wtedy sędzia odbiera odwagę do decyzji.
Jesli oddamy 10 pkt przewagi, to tylko na własne życzenie.