Lautaro Martínez nadal zapisuje się złotymi zgłoskami w historii Interu. La Gazzetta dello Sport poświęca dziś Argentyńczykowi obszerną analizę, podkreślając jego pełną dojrzałość i kompletny występ w ostatnim meczu: lider ofensywy, klasyczna „dziewiątka”, kreator gry i strzelec w jednej osobie.
Kapitan Nerazzurrich awansował już na 4. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców Interu wszech czasów – ma 167 bramek, tylko cztery mniej od Roberto Boninsegny (171). Gol przeciwko Bolognie pozwolił mu także osiągnąć dwucyfrową liczbę bramek w Serie A po raz siódmy z rzędu. W poprzednim sezonie zakończył ligowe rozgrywki z „zaledwie” 12 trafieniami, rekompensując to jednak świetnymi występami w Lidze Mistrzów, gdzie zdobył 10 bramek.
Według „La Rosea” nigdy wcześniej Lautaro nie był aż tak kluczowy i nieodzowny dla drużyny. Duża w tym zasługa Cristiana Chivu, który zdjął z niego część presji, zachęcając go do gry z większą swobodą i… uśmiechem. Argentyńczyk imponuje także jako asystent – ma już 4 asysty w lidze i wszystko wskazuje na to, że jego dorobek jeszcze wzrośnie już od meczu z Parmą: problem z palcem okazał się bolesny, ale całkowicie niegroźny.
Potem pełna koncentracja pójdzie na hitowe starcie Inter–Napoli, z jednym celem: decydować o losach meczu na boisku, a nie w niepotrzebnych spięciach, jak miało to miejsce w pierwszym pojedynku.
Komentarze (4)