Marcus Thuram wrócił do emocjonującego starcia Juventusu z Interem w Serie A, w którym Nerazzurri przegrali 3:4, a jednym z bohaterów spotkania był jego młodszy brat Khephren. Francuski napastnik przyznał, że sam „popełnił błąd”, prowokując brata w trakcie meczu.
W rozmowie w programie CBS Sports Kickin’ It Thuram opowiedział o relacjach rodzinnych, dorastaniu w piłkarskim świecie u boku ojca Liliana oraz o rywalizacji z młodszym bratem, z którym obecnie mierzy się także na boiskach Serie A.
- Pod wieloma względami jesteśmy do siebie podobni. On ciężko pracuje i jest bardzo poważnym profesjonalistą. Wie, czego chce od życia, lubi się bawić i ma wszystko, by być najlepszym na świecie. Jestem jego największym fanem. Jest wobec mnie bardzo konkurencyjny i bardzo mi się to podoba. Za każdym razem, gdy gramy przeciwko sobie, chcę widzieć w nim tę złość, bo to sprawia, że jestem dumny.
Napastnik Interu podkreślił, że od razu widzi zmianę w zachowaniu brata, gdy spotykają się na boisku.
- Jest bardzo ambitny, zawsze chce wygrać i być numerem jeden. Kiedy gram przeciwko niemu, pojawia się w nim dodatkowa determinacja.
Różnice w podejściu obu braci były widoczne w meczu rozegranym 13 września w Turynie. Marcus strzelił gola głową na 3:2 w 76. minucie, jednak Khephren doprowadził do wyrównania, a zwycięstwo Juventusowi zapewnił Vasilije Adžić w doliczonym czasie gry.
- Kiedy stanęliśmy naprzeciw siebie, chciałem udowodnić, że to ja jestem starszym bratem. Nie wyszło mi to najlepiej. Może popełniłem błąd, spojrzałem na niego i trochę za mocno go sprowokowałem. Zdobył gola – a on przecież nigdy nie strzela – przyznał Marcus z uśmiechem.
- Jestem z niego bardzo dumny i z tego, co osiąga. Dorasta, staje się mężczyzną i ma ogromny potencjał. Życzę mu wszystkiego najlepszego. Rozmawiamy codziennie i mamy świetne relacje.
Braci Thuram dzieli niespełna cztery lata – Marcus urodził się w sierpniu 1997 roku, a Khephren w marcu 2001. Zapytany o swoje marzenia dotyczące przyszłości obu braci, Marcus odpowiedział:
- Chciałbym, żebyśmy w pełni wykorzystali swój potencjał i dorastali jako ludzie z wartościami. Jesteśmy piłkarzami, ale po zakończeniu kariery trzeba być kimś więcej niż tylko sportowcem – trzeba mieć moralność, szacunek i świadomość świata, w którym się żyje.
Komentarze (0)