Weszli na boisko w 60. minucie meczu, przy stanie 0:0. Swoimi golami rozstrzygnęli spotkanie w ostatnim kwadransie trudnego i ciężkiego do przełamania meczu. Obaj zaliczyli swoje drugie trafienia w tym sezonie. Henrikh Mkhitaryan i Manuel Akanji zostali bohaterami meczu z Lecce, a po zakończeniu zawodów stanęli przed mikrofonami włoskich mediów.
Henrikh Mkhitaryan:
- Jestem bardzo szczęśliwy, zarówno indywidualnie, jak i przez wynik całej drużyny. To bardzo ważne zwycięstwo. Z Lecce nie było łatwo, to zorganizowana drużyna, która zostawia niewiele miejsca. Wiedzieliśmy, że w drugiej połowie opadną z sił i umieliśmy to wykorzystać. Chcieliśmy wygrać i każdy musiał zagrać dziś na odpowiednim poziomie. W momencie gola zdecydowałem się wejść w pole karne i strzeliłem, choć miał tam wejść Bastoni. Musimy się uzupełniać: jesteśmy drużyną i rodziną. Teraz patrzymy już na następny mecz. Przygotujemy się jak najlepiej, damy z siebie wszystko i zrobimy to z naszymi kibicami.
Manuel Akanji:
- Trzeba być gotowym, gdy wchodzi się na boisko - powiedzieliśmy to sobie z Mkhitaryanem i obaj zdobyliśmy gole. Trzeba być gotowym, gdy nie zaczyna się meczu w podstawowym składzie. Wygrywanie wielu meczów na wyjeździe jest pozytywne, zwłaszcza gdy nie tracimy bramek. Musieliśmy utrzymać ten rytm. Czyste konto mnie cieszy. We wtorek musimy zagrać zdecydowanie lepiej niż w Norwegii. Straciliśmy trzy gole i mieliśmy problemy z tempem, trzeba wziąć się za siebie, bo stawka jest wysoka. Dimarco jest w top 3 lewych obrońców, z którymi grałem - wczoraj na treningu przygotowaliśmy schemat, który dziś przyniósł nam gola. Jest świetnym graczem.
In questa foto ci sono due gol ⚽️⚽️ pic.twitter.com/yWdr9joUPD
— Inter ⭐⭐ (@Inter) February 21, 2026
Komentarze (2)
Kwestia być tego świadomym i nie dać się nabrać.