Felietony

Reportaż z weekendu derbowego w Mediolanie (12)

Autor:
Źródło: inf. własna
prawie 7 lat temu
4285
12

Pierwszy mecz ukochanego klubu pamięta się przez całe życie. Nie inaczej będzie w moim przypadku. Wraz ze znajomymi wybraliśmy się do "stolicy mody" na Derby della Madonnina. Zapraszam do przeczytania relacji z wyjazdu.

Podróż rozpoczęła się od krótkiej wizyty w Bergamo, ponieważ bezpośredni lot z Wrocławia prowadził na lotnisko w mieście Atalanty. Powitały nas ośnieżone szczyty Alp i przepiękny krajobraz miejscowości położonej prawie 300 metrów nad poziomem morza. W centrum Bergamo spotkaliśmy jeszcze kilku fanów Eintrachtu Frankfurt w szampańskich nastrojach, którzy czekali na powrotne loty do Niemiec, po zwycięskim starciu z Interem w Lidze Europy.

Po zjedzeniu pierwszej pizzy i wypiciu pierwszego Birra Moretti przemieściliśmy się pociągiem z dworca w Bergamo prosto do Mediolanu. Byłem ciekaw czy atmosfera derbów będzie odczuwalna już dwa dni przed meczem. Na pierwszej witrynie sklepu sportowego zobaczyliśmy nazwisko Krzysztofa Piątka. Muszę przyznać - mediolańczycy szaleją na punkcie Polaka. Każda witryna sklepowa to obowiązkowa koszulka z nazwiskiem "Piątek". Większość dzieci - ubrana w trykot Milanu - nawet nie pomyślałaby żeby paradować z innym napisem na plecach. Nie mówiąc już o słynnej "cieszynce" snajpera z Polski. Banery, zdjęcia w metrze, wszędzie widać było słynne "pum pum pum". Kiedy stałem przy przejściu dla pieszych, spotkałem się wzrokiem z małym kibicem Milanu (miał maksymalnie 7 lat). Najgorszą rzeczą w braku znajomości języka danego kraju jest kontakt z dzieckiem, które nie pojmuje, że nie rozumiesz tego, co do ciebie mówi. Mały fan Rossonerrich powiedział kilka niezrozumiałych dla mnie zdań i pokazał mi frotkę na nadgarstku z numerem 19. Nie myśląc wiele, wykonałem "cieszynkę" Piątka, a chłopczyk uśmiechnął się od ucha do ucha. Myślę, że się dogadaliśmy! Gest polskiego napastnika przełamał naszą barierę językową. Mediolan jest zakochany w Piątku i to nie ulega jakimkolwiek wątpliwościom. Należy jednak podkreślić, że drugą najbardziej popularną piłkarską personą w Mediolanie jest Lautaro Martinez.

W sobotę zrobiliśmy mały rekonesans, żeby poczuć klimat miasta w tak specjalny dla kibiców okresie. Zaczęliśmy od kawy w małym lokalu. Zdziwiło mnie, że w tak turystycznym mieście, nie we wszystkich punktach gastronomicznych mówi się po angielsku, co sprawiało nam mały problem z komunikacją, gdyż żaden z nas nie włada językiem włoskim. Zamówiłem więc - zupełnie losowo - cafe coretto (kawa z włoską wódką grappa, polecam zastanowić się przed jej kupnem), po spróbowaniu szybko zamieniłem kawę na inną i rozsiadłem się na krześle przeglądając słynną, różową La Gazzetta dello Sport. Jak można się domyślić, nie pisało się praktycznie o niczym innym, tylko o niedzielnym spotkaniu. Nie wiem czy w Polsce kupowałbym codziennie papierową wersję tego znanego dziennika, ale niezwykle przyjemnym było usiąść przy pysznej kawie i mieć w ręku legendarne pismo.

 

Następnie weszliśmy na chwilę do sklepu piłkarskiego obok słynnej katedry na Piazza del Duomo. W sklepie wisiały koszulki piłkarzy wciąż grających, ale również "rarytasy" z przeszłości z autografami np. Zanettiego czy Bergomiego (były do nabycia). Wrażenie robiła także gablota z wycinkami gazet i zdjęciami związanymi z sezonem 2009/2010, w którym Inter dominował na każdym polu - zarówno we Włoszech, jak i w Europie. Patrząc, co kupowali ludzie przy kasie, przeważała (a jakże!), koszulka z nazwiskiem Piątka, a także koszulka specjalna Interu, nawiązująca do trykotów na przestrzeni lat, w której Nerazzurri zagrali w niedzielnych derbach. 

 

Tego samego dnia udaliśmy się jeszcze pod stadion, aby zrobić kilka zdjęć i obejrzeć oficjalny sklep obu drużyn. Odpuściliśmy sobie zwiedzanie samych trybun i boiska, ponieważ następnego dnia i tak mieliśmy znaleźć się na meczu. Polecam wejść do klubowego sklepu nawet bez nabywania jakichkolwiek pamiątek, ponieważ w środku znajduje się okienko, z którego można obejrzeć stadion z wysokości murawy. Przy pustych trybunach San Siro robi jeszcze większe wrażenie. Już szkielet i budynek stadionu są oszałamiające. Ten, kto nie widział go na żywo, nie jest w stanie wyobrazić sobie ogromu tej konstrukcji. Dlatego ciężko wyobrazić sobie, że władze miasta zaczynają snuć plany na temat ewentualnego wyburzenia tej legendarnej budowli.

 

Resztę soboty spędziliśmy na poznawaniu uroków nocnego życia w Mediolanie. Jeżeli ktoś ma ochotę pobawić się w stolicy Lombardii, to polecam zaopatrzyć się w sporą ilość gotówki. Jak mówił mój włoski kolega, z którym spotkałem się w sobotni wieczór: "Jest Mediolan i Włochy - to dwa zupełnie różne kraje i pod względem cen, i mentalności". Rzeczywiście, po dwóch dniach byliśmy w stanie rozpoznać, który Włoch pochodzi z Mediolanu, a który mieszka bardziej na południu. Jeśli chodzi o przykład wysokich cen, to przejazd Uberem z San Siro do centrum (ok. 7 km), kosztuje 100 euro (przynajmniej zaraz po derbowym meczu). 

Ale nareszcie nadszedł TEN dzień. Derby della Madonnina, wielkie święto dla każdego fana piłki nożnej. Specjalnie znowu pojechaliśmy do centrum, żeby zobaczyć którzy kibice opanują główny plac miasta. Milan był gospodarzem, więc czarno-czerwone barwy dominowały zdecydowanie.

Tutaj muszę poświęcić chwilę na opisanie kultury kibicowania w Mediolanie. Od polskiej różni się ona diametralnie. Fani obu drużyn chodzą wymieszani po ulicach, w metrze wspólnie śpiewają, nawet jeśli kierują w swoją stronę prześmiewcze czy momentami obraźliwe hasła, to wszystko odbywa się z uśmiechem na ustach. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Oczywiście brak regularnej "wojny" pomiędzy tymi drużynami wynika z historii i tego, że Inter praktycznie zrodził się z Milanu. Gra na tym samym stadionie również sprzyja konieczności podejmowania współpracy. Jednak Derby della Madonnina to po prostu wielkie święto piłki, gdzie spotyka się np. wiele par - dziewczyna w koszulce Milanu, a chłopak Interu, lub odwrotnie. Wszystko to robi niesamowicie pozytywne wrażenie.

Na San Siro chcieliśmy być około godziny 18. Wydawało się, że może to trochę zbyt wcześnie, ale - jak się okazało - zabawa pod stadionem trwała już od południa, chociaż bramki do wejścia były otwierane dopiero dwie godziny przed meczem. Na placu pod San Siro rozstawione były szeregi food trucków i sklepików fanowskich, gdzie ludzie jedli, pili piwo i wspólnie się bawili. Wszystko wyglądało jak piłkarska utopia. Na stadion weszliśmy słynnymi spiralnymi kolumnami (wcześniej nie wiedziałem do czego służą). Ogrom wnętrza stadionu robił potężne wrażenie. Jeżeli ktoś ma ochotę zrobić zdjęcie ukazujące cały przekrój stadionu, to najlepszym miejscem będzie jeden z rogów trybun, gdzie znajdują się punkty gastronomiczne. 

 

Oprawa była znakomita i trzeba przyznać, że obrazek Hellboy'a na "Curva Sud" (trybunie południowej, na której zasiadają najwierniejsi kibice Milanu), przebił tego wieczora każdy baner. Kibice Rossonerrich stanęli na wysokości zadania i pomimo świetnej "kartoniady" tifosich Interu na trybunie północnej - "Curva Nord", to na obrazkowym polu bitwy na trybunach było 1-0 dla AC Milan. 

 

 

Zakupiliśmy miejsca za bramką, tuż nad "Curva Nord". Kibicom wybierającym się w przyszłości na San Siro nie polecam wykupować miejscówek w kilku rzędach krzesełek znajdujących się zaraz za dwiema najbardziej zagorzałymi trybunami obu klubów, ponieważ postawione są tam plastikowe szyby bezpieczeństwa, które przeszkadzają w komfortowym oglądaniu spotkania i momentami trzeba się mocno nagimnastykować, żeby śledzić piłkę. 

 

Co do samego spotkania, to chyba nie mogłem wybrać lepszego meczu na swój debiut na San Siro, szczególnie, że ostatnie wyniki Interu nie napawały optymizmem. Nerazzurri zaskoczyli jednak wszystkich swoją świetną grą, a na żywo wyglądało to jeszcze lepiej. Największe wrażenie zrobiła na mnie kontrola piłki Matteo Politano oraz "wygibasy" Luciano Spallettiego przy linii bocznej. Trener Interu nie usiadł na ławce nawet na moment i widać było, jak wiele nerwów kosztuje go to spotkanie. Po pierwszym gwizdku miałem obawy, że derby mogą zakończyć się nudnym remisem 0-0, ale już dwie i pół minuty później Matias Vecino otworzył wynik i rozpoczęła się prawdziwa fiesta.

Wracając jeszcze na chwilę do atmosfery na trybunach, muszę przyznać, że ryku tysięcy gardeł po golu Bakayoko i przeszywającego mózg gwizdu przy grze na czas Handanovicia, nie zapomnę nigdy. "Tifosi" Milanu detonowali także petardy hukowe o ogromnej sile. Jeden z wybuchów był tak głośny i przerażający, że niektórzy kibice chowali głowy w obawie, że być może na obiekcie wybuchła jakaś bomba. Na szczęście była to jedynie forma dopingu i nikomu nic się nie stało. O samym meczu można napisać osobny artykuł. Myślę, że piłkarze zapewnili swojej lidze najlepszą z możliwych reklam. Szczególnie w momencie, kiedy oba kluby z Mediolanu są w kryzysie i popularność derbów "miasta mody" znacznie spadła poza granicami Włoch.

Powrót z San Siro upłynął w atmosferze zabawy kibiców Interu - tak na ulicach, jak i w metrze. Jeżeli ktoś będzie chciał wracać z San Siro transportem publicznym, to musi mieć na uwadze, że po meczu otwarte jest jedynie bramki do metra pod samym stadionem. Inne wejścia w okolicy są zamknięte. Najlepszym sposobem - żeby uniknąć gigantycznej kolejki - jest przejście na pieszo do stacji Lotto (ok. 2 km), gdzie przecinają się dwie linie metra (fioletowa i czerwona), tam można już swobodnie wsiąść do pociągu.  

 

Weekend derbowy jest na pewno jednym z najlepszych przeżyć jakich doświadczyłem, aż chciałoby się go powtórzyć od razu, również ze względu na wynik ukochanej drużyny. Wszystkim polecam wybrać się na taki wyjazd, szczególnie, że nie wiadomo jaka przyszłość czeka obecne San Siro.

Na koniec krótka historia. Przed wylotem do Mediolanu, na lotnisku, zwróciłem uwagę na pewnego Pana, który leciał tym samym samolotem i przypominał z wyglądu Anthony'ego Hopkinsa. Dzięki temu go zapamiętałem. Dwa dni później okazało się, że był to ojciec Krzysztofa Piątka, który pierwszy raz leciał obejrzeć w akcji swojego syna.

 

Pozdrawiam!

Eryk Szpruch

 

 

 

Zobacz też

Analiza taktyczna PSG Luisa Enrique (4)

29.05
15:15
Luis Henrique

Luis Henrique w Interze: Koniec z nieporozumieniami. Jaka jest jego prawdziwa rola? (17)

18.01
10:50

Komentarze (12)

Nie jesteś zalogowany. Tylko zalogowane osoby, mogą dodawać wiadomości
21.03.2019 o 20:07 przez Ibra1908
Ibra1908
Świetnie, zazdroszczę w uj! ;)
21.03.2019 o 07:07 przez maestro177
maestro177
Zazdraszczam bardzo.
20.03.2019 o 22:15 przez Orzeu
Orzeu
noi super. Zazdro wypadu.
20.03.2019 o 21:17 przez monka09
-1
monka09
Szukam miłego i kulturalnego faceta na sex spotkania lub stały zwiazek w wieku od 21 do 60lat.
Mam na imię Monia lat 28, wzrost 169cm,

wiecej moich nagich fotek i kontakt do mnie tu www.odloty69.pl
i wyszukaj mnie po niku: monia28 napisz do mnie i spotkajmy sie!
20.03.2019 o 21:24 przez Kondzik
Kondzik
Windykator ma 61 więc się nie łapie :/
20.03.2019 o 20:54 przez Max_Nerazzurro
+2
Max_Nerazzurro
Świetna relacja, zazdroszczę wypadu. Może kiedyś i na mnie przyjdzie pora, by wybrać się na Meazza (albo nowy stadion :D )
20.03.2019 o 20:11 przez Luki165
+2
Luki165
Również byłem na derbach w tym sezonie i muszę przyznać że jest to wyjątkowe przeżycie. Bramka Icardiego w tej 92 minucie będę pamiętał na zawsze.
20.03.2019 o 19:56 przez IlCapitano
+4
IlCapitano
No to Ci się udał wypad niesłychanie Mordeczko co
20.03.2019 o 19:55 przez Kondzik
+2
Kondzik
Mega relacja Eryk !! Zazdroszczę takiego widowiska ;) masz wspomnienia do końca życia ;) Forza !!
20.03.2019 o 19:39 przez InteristaNagato
+1
InteristaNagato
Ciekawy wypad :) Co do kibicowania Curvy Sud uwierz mi, że doping jest cały czas tylko, że przez Curve Nord go nie słyszałeś.
20.03.2019 o 19:51 przez InteristaES
+1
InteristaES
Być może niezbyt precyzyjnie ująłem o co mi chodziło. Myślałem raczej o tym siadaniu, nie o hałasie. Interiści nie usiedli nawet na minutę, a na południowej trybunie było kilka momentow takiej stagnacji na siedząco, nie tylko po straconych bramkach
20.03.2019 o 19:38 przez domin98
+1
domin98
Znakomicie oddane wszystkie emocje. Fantastycznie się czyta i aż chce się tam być właśnie w tym momencie. Forza Inter!

Shoutbox

Cny 18.01.2026 19:36

nie znają się. dlatego Inter jest liderem a Roma walczy o top4

Adriano_forever 18.01.2026 19:25

Dziwne, nie trzeba go ogrywać i zapoznawać z ligą przez 4 miesiące?

Piotrek85 18.01.2026 19:18

Też coś czuję że Malen to będzie dobry transfer

Xucatlan 18.01.2026 19:05

Opłaci się Romie ten transfer. Widać z miejsca, że kogoś takiego do gry potrzebował Dybala zamiast drewniaków Dovbyka czy Fergusona.

VVujek 18.01.2026 19:03

Strzelił 2 w sumie. Jedna anulowana

Piotrek85 18.01.2026 18:45

Malen w debiucie już bramka

Xucatlan 18.01.2026 18:36

LH przyszedł jako Dalbert i dalej jest Dalbertem. Na nazwisko trzeba sobie zapracować.

Adriano_forever 18.01.2026 16:19

iks de

Kredence 18.01.2026 16:08

Każdy kto porównuje LH do Dalberta powinien zastanowić się nad sobą mocno

Claudio 18.01.2026 16:06

w ofensywie to kaleka

Claudio 18.01.2026 16:06

LH w defensywie nie jest zly

Adriano_forever 18.01.2026 16:03

to taki dalbert

Vancore 18.01.2026 16:02

no nie sa

Claudio 18.01.2026 16:02

nie jest to zawodnik na Inter. żeby nie było. Podobnie jak LH nie jest zawodnikiem na Inter

Claudio 18.01.2026 16:01

gorzej jakby był mało ważnym

Vancore 18.01.2026 15:59

tak i on byl bardzo waznym punktem tego najgorszego sezonu

Claudio 18.01.2026 15:58

"najgorszy sezon Fiorentiny" od bardzo dlugiego czasu...

Vancore 18.01.2026 15:56

ma to sensu

Vancore 18.01.2026 15:56

nawet nie chce mi sie polemizowac na ten temat tym bardziej ze dodo gra najgorszy sezon odkad jest we wloszech

Claudio 18.01.2026 15:55

ale tego nie neguje. Mimo wszystko to lepszy pilkarz od LH na dzień dzisiejszy

Archiwum shoutboxa

Sonda

Najlepszym zawodnikiem Interu w meczu z Udinese był:

Polls answer

Publicystyka

Luis Henrique

Luis Henrique w Interze: Koniec z nieporozumieniami. Jaka jest jego prawdziwa rola? (17)

18.01
10:50

Analiza taktyczna PSG Luisa Enrique (4)

29.05
15:15
Archiwum publicystki

Tabela

/

Tabela strzelców

Serie A

  • 1

    Inter

    21

    49

  • 2

    Milan

    20

    43

  • 3

    Napoli

    21

    43

  • 4

    Roma

    21

    42

  • 5

    Juventus

    21

    39

  • 6

    Como 1907

    20

    34

Pokaż tabelę

Mecze

Zawodnik

Bramki

  • 1

    Lautaro Martínez

    11

  • 2

    Christian Pulisic

    8

  • 3

    Riccardo Orsolini

    7

  • 4

    Hakan Çalhanoğlu

    7

  • 5

    Rafael Leão

    7

Pokaż wszystkich

Statystyki serwisu

Liczba użytkowników: 28799

Liczba newsów: 52435

Liczba komentarzy: 614852

Użytkownicy online: 0 1 gość

Serwis istnieje od 2003 roku

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką cookies. Możesz określich warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Herb Interu
Scudetto

20x

scudetto

Champions league

3x

Champions league

Coppa italia

9x

Coppa Italia

Fifa Club World Cup

1x

Fifa Club World Cup

UEFA cup

3x

Uefa Cup

Logo FcInter.pl

Nieoficjalny, największy polski serwis poświęcony Interowi Mediolan. Działamy dla Was od 2003 roku!

Serie A

Puchary

Dla Tifosich

Serwis

Zarejestruj się

Zarejestruj się