Sacchi: Nie można dać Benfice dominować na San Siro (4)
Arrigo Sacchi na łamach La Gazzetta dello Sport wypowiedział się na temat spotkań Ligi Mistrzów i zwycięstwa Interu. Były trener Milanu, Atletico Madryt czy reprezentacji Włoch w rozmowie z mediolańskimi dziennikarzami powiedział:
- Rytm i szybkość, Milan i Napoli zagrały pierwszą połowę na europejskim poziomie. Na początku widoczna była dominacja drużyny Spallettiego: stworzyli kilka okazji, a bardzo dobrze prezentował się Maignan. Milan jednak potrafił stawiać opór i wznawiać akcje. I w jednym z tych zrywów zdobyli bramkę. Bardzo dobry Brahim Diaz, który moim zdaniem znalazł idealną dla siebie pozycję na prawej flance. Tak właśnie trzeba grać: z odwagą, z chęcią zadziwienia i przekroczenia swoich granic.
- Ale oprócz wyzwania na San Siro, ten tydzień w Lidze Mistrzów przyniósł również wspaniały występ Interu, który nagle sprawił, że podziwia go cała Italia. Owszem, bo do tej pory drużyna Simone Inzaghiego była bardzo nierówna i dziesięć ligowych porażek jest na to dowodem, ale zwycięstwo z Benficą w Lizbonie było naprawdę wielkim wyczynem. Inter zagrał odważnie, z pomysłem i z charakterem. A nie było to w żadnym wypadku łatwe, bo Portugalczycy są silni i mają elementy potrafiące wpędzić w kłopoty niejednego przeciwnika. Wszyscy piłkarze Interu dali z siebie każdą uncję energii, którą mieli w swoich ciałach, co jest również pokazem wysokiego profesjonalizmu. Kiedy ktoś daje z siebie wszystko, jest już zwycięzcą.
- Nie mam wątpliwości co do umiejętności technicznych podopiecznych Inzaghiego, są bardzo dobrzy. Zastanawiam się jednak nad ich charakterem, by zawsze robić wszystko na najwyższym poziomie, jak to miało miejsce w Lizbonie. Jak inaczej można wytłumaczyć poślizgi w mistrzostwach? Włoscy trenerzy, i nie dotyczy to tylko Simone Inzaghiego, ale także wszystkich innych, muszą patrzeć na osobowość, motywację, ducha poświęcenia i inteligencję zawodników, którymi dysponują, a nie tylko na finezję ich stóp. To, co robi różnicę w piłce nożnej jak i w życiu codziennym, to wartości takie jak profesjonalizm, etyka, przywiązanie do pracy. Inter, w Lizbonie, zbliżył się do dziesiątki, jako oceny ogólnej. Barella, na przykład, zagrał mecz z wielką ofiarnością, co zawsze było w jego żyłach, ale co nie zawsze robił w tym roku. Bardzo dobrze funkcjonował środek pola, gdzie Mkhitaryan poświęcał się, a Brozović był bardzo dobry. Obrona skorzystała z pomocy pomocników i zbliżyła się do perfekcji. Jeśli rzeczywiście chcemy zajść daleko, musimy postarać się być jeszcze bardziej kompaktowi, by wprowadzić skuteczny pressing.
- Teraz pozostaje tylko dokończyć dzieła, a żeby to osiągnąć, nie można dać Benfice dominować na San Siro. Odwaga pokazana w Lizbonie, gdzie Inter zagrał jeden z najlepszych meczów na poziomie międzynarodowym jakie pamiętam, musi zostać wydobyta również w meczu rewanżowym.
Komentarze (4)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
Ale Sachci to raczej zawsze po nas jechał
A tu takie wpisy, ze Inter zagrał blisko 10tki
Nie raz pokazał przywiązanie do tych barw i nie raz ratował nas z opresji. Czemu usilnie jest nagonka na jego odejście !? Przez durne gazety i wymysły inzaghiego straciliśmy podwójnie. 1 brak Brożka który mając spokojną głowę jest nie do zastąpienia (jeden jedyny błąd który mógł nas kosztować utratę bramki w 95 minucie, ale poza tą jedną wpadką gra na światowym poziomie), 2 Calha który cofnięty może i wchodzi w buty Brozka ale ile przy tym tracimy ofensywnie ! może właśnie to jest rozwiązaniem naszych problemów ze słabszymi. Dać Calhe wyżej przez co zwiększymy siłę ognia która tak bardzo jest nam teraz potrzeba. Kolejnym Dumfrice, który też traktowany jest jako zło konieczne a we wtorek mieliśmy kolejny mecz w którym Holender uratował nam dupę tak jak z Porto wybijając piłkę z link pola karnego. Dodając do tego niejako asystę przy golu na 2-0. Nie dziwię się, że ostatnio zjechał z formą (identyczna sytuacja jak z Brożkiem). Zero ochrony przez trenera i klub pfff. Mecz w Portugalii powinien być dla wszystkich trampoliną do jeszcze lepszej gry a przede wszystkim większej skuteczności. Około 40 strzałów na bramkę w ostatnich dwóch ligowych meczach i jedno wielkie G - czas to zmienić. Barella po tym meczu myślę że też nabral nowej ochoty do gry. Forza Inter !
