Inter długo nie mógł przebić się przez żółto-czerwony mur złożony z zawodników gospodarzy, ale w ostatnim kwadransie gry zamienił na bramki dwa rzuty rożne i wywozi ze Stadio Via del Mare komplet punktów!
Do rywalizacji z Lecce Nerazzurri przystępowali poturbowani środową rywalizacją z Bodo/Glimt. Mroźna Norwegia i sztuczna nawierzchnia mocno dały się w kość zawodnikom trenera Cristiana Chivu. W dodatku drużyna straciła swojego kapitana, który z powodu odniesionego urazu opuści kilka najbliższych spotkań. Biorąc pod uwagę fakt, że już we wtorek Nerazzurrich czeka spotkanie rewanżowe 1/16 Ligi Mistrzów, należało zakładać, że celem na dzisiejsze spotkanie będzie zainkasowanie trzech oczek możliwie jak najmniejszym kosztem. Gospodarze wyszli natomiast na boisko mając w głowach jedną myśl - nie stracić gola. I długo założenie to udawało im się bezbłędnie realizować. Do 75. minuty - z wyjątkiem nieuznanej bramki Federico Dimarco - Inter nie potrafił dojść do żadnej stuprocentowej sytuacji strzeleckiej. Wtem na ratunek przyszła stara, dobra broń - rzuty rożne. Po raz pierwszy do siatki trafił Henrikh Mkhitaryan, a parę minut później Manuel Akanji. Asystę przy trafieniu Szwajcara zaliczył Dimarco, dla którego było to 14 "ostatnie podanie" w tym sezonie Serie A. Do wyrównania rekordu należącego do Papu Gomeza Włochowi brakuje już tylko dwóch asyst.
Składy obu zespołów:
LECCE (4-2-3-1): Falcone; Veiga, Gaspar, Tiago Gabriel, Gallo; Ramadani, Coulibaly; Pierotti, Gandelman, Sottil; Cheddira.
Rezerwowi: Früchtl, Samooja, Jean, Siebert, Ndaba, Perez, Fofana, Helgason, Marchwinski, Ngom, Sala, N’Dri, Stulic.
Trener: Di Francesco.
INTER (3-5-2): Sommer; Bisseck, de Vrji, Bastoni; Luis Henrique, Frattesi, Zielinski, Sucic, Dimarco; Esposito, Thuram.
Rezerwowi: Martinez, Di Gennaro, Acerbi, Akanji, Darmian, Cocchi, Kaczmarski, Mkhitaryan, Diouf, Topalovic, Bonny.
Trener: Chivu.
Komentarze (75)
Forza Inter