Droga Tomasa Palaciosa – od zagadkowej postaci w Interze do ważnego zawodnika Estudiantes – okazała się krótsza, niż można było się spodziewać. Obrońca, który w styczniu przeniósł się do „Pinchy” z Interu, przeżywa obecnie bardzo dobry okres i szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie drużyny prowadzonej przez Eduardo Domíngueza.
Dobra forma Palaciosa nie pozostała niezauważona w Ezeizie, gdzie selekcjoner reprezentacji Argentyny Lionel Scaloni rozważa jego powołanie na finałowy mecz zaplanowany na 27 marca przeciwko Hiszpanii. To decyzja, która wpisuje się w szersze myślenie o przyszłości kadry po Mistrzostwach Świata.
Palacios został wypożyczony do Estudiantes z opcją wykupu ustaloną na 6 milionów dolarów. Według argentyńskiej gazety „El Dia” kwota ta jest obecnie poza zasięgiem klubu z La Platy, zwłaszcza że sam zawodnik liczy na rychły powrót do Europy i kolejną szansę na Starym Kontynencie.
Komentarze (15)
Niestety tega glowa Ausilio uznal go za bardziej gotowego do gry we Wloszech od Leoniego i rzucil na gleboka wode - a gdy ten chlopak pokazal ,ze nie jest w zadnym stopniu gotowy - zaczal rzucac go po innych zespolach z Serie A , nie majac pojecia co z nim zrobic.
Chlopak niech zresetuje wszystko co wydarzylo sie po transferze do Interu ze swojej glowy i zacznie rozwijac sie w odpowiedni sposob, krok po kroku a moze cos z niego bedzie.
Ausilio natomiast, jak to ma w zwyczaju, po pol roku skresla nieudany ,swoj wlasny transfer i nie ma pojecia co z nim dalej zrobic a wiec pozbywa sie takiego zawodnika nawet za przyslowiowa czapke gruszek.
w italii nawet w MONZIE sie nie poznali na jego talencie
Ale tu nawet nie chodzi o samego Palaciosa, który faktycznie może być co najwyżej przeciętny.
Ilu młodych oddaliśmy nie dając im żadnej szansy, jednocześnie dając 10-tki szans mocno przeciętnym weteranom?
A to, że młodzi wyglądają przeciętnie w przeciętnych zespołach?
Dimarco też na tych wszystkich wypożyczeniach wyglądał co najwyżej an przeciętnego LO. Szansę u nas dostał tylko ze względu na kontuzję Perisicia, przeciętną formę Gosensa i brak kasy na zastępstwo.
Taki Cocchi ma zaszczyt że może popatrzyć jak w Serie A wchodzi Miki w 85 minucie