Przyszłość Benjamina Pavarda w Interze wciąż pozostaje niepewna. Jak informuje „Tuttosport”, francuski obrońca nadal znajduje się w gronie zawodników, którzy mogą tego lata opuścić Mediolan. Tym razem nie chodzi jednak o kwestie pozasportowe czy dyscyplinarne.
W Interze zapewniają, że Pavard w pierwszych tygodniach sezonu zachowywał się bez zarzutu, a sprawa zdjęcia z Theo Hernandezem, na którym Francuz grał w padla podczas rehabilitacji po kontuzji, została przez klub uznana za zamkniętą. Nie było również potrzeby przeprowadzania żadnej rozmowy z zespołem. W szatni wszyscy skupiają się wyłącznie na pracy, rywalizacji i realizacji kolejnych celów.
Jeśli więc istnieje problem, ma on charakter finansowy. Pavard zarabia około 5 milionów euro netto za sezon, a jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2028 roku. Gdyby za 30-letniego obrońcę wpłynęła oferta w wysokości 12–15 milionów euro, Inter byłby skłonny ją zaakceptować. Nie wynikałoby to jednak z chęci pozbycia się zawodnika, jak miało to miejsce na początku okna transferowego, lecz wyłącznie z kalkulacji finansowej.
Pensja Pavarda jest bowiem wysoka jak na zawodnika pełniącego rolę rezerwowego. Na papierze podstawowym wyborem na jego pozycji pozostaje Yann Bisseck, ale Francuz z pewnością będzie chciał odwrócić sytuację i ponownie stać się ważną postacią defensywy Mistrzów Włoch.
Na ten moment wszystko wskazuje jednak na to, że Pavard pozostanie w Mediolanie. Z każdym kolejnym dniem prawdopodobieństwo jego pozostania w Interze rośnie.
Komentarze (4)