Zarejestruj się
Zanetti: Odmówiłem Realowi, United i Barcy. Chciałem tutaj wygrywać i to zrobiłem
Wywiady z działaczami

Zanetti: Odmówiłem Realowi, United i Barcy. Chciałem tutaj wygrywać i to zrobiłem (11)

Autor: ㅤAlwaysRemember ㅤ

Javier Zanetti udzielił wywiadu, w którym mówił na temat swojej lojalności wobec Interu. Argentyńczyk, obecny wiceprezydent Nerazzurrich, wspominał między innymi o odrzuceniu oferty z Realu Madryt. 

 

Javier, kiedy zapłonęła Twoja iskra dla piłki nóżnej?

- Miałem trzy lata i dostałem piłkę, której już nigdy nie puściłem. W dzielnicy South Dock w Avellandeda, dwieście metrów od mojego domu, był plac i małe boisko. To tam się wszystko zaczęło. Mieszkaliśmy blisko stadionu Independiente, moja mama była wielką fanką. Chodząc na mecze myślałem, że może i ja kiedyś będę mógł odczuwać te emocje na boisku. I udało mi się.

 

Miłość do Interu była tą od "pierwszego wejrzenia"?

- Przybyłem do Cavalese, otoczony dziennikarzami, z torbą zawierającą moje buty. Wzięli mnie z Banfield, nieznanej drużyny, a Rambert przybył z Independiente, gdzie zdobył mistrzostwo i był najlepszym strzelcem. W tym samym roku przybyli także Roberto Carlos oraz Paul Ince. Byłem czwartym obcokrajowcem, a wtedy na boisko wpuszczano tylko trzech. Los chciał, że od razu grałem i narodziła się bardzo silna więź. Dzięki Interowi od razu poczułem się tutaj jak w domu.

 

Opowiedz o sytuacji z Realem z 2001 roku.

- Rozmawiałem z Valdano, ich trenerem. Chciał mnie w Madrycie. Transfer był prawie gotowy, ale postanowiłem zostać i powiedziałem o tym Morattiemu.

 

Ile Ci zaoferowali?

- Dużo większy kontrakt niż ten, który miałem w Interze. Jednak oprócz pieniędzy brałem pod uwagę rodzinę, relację z kibicami i to, że chciałem się wybić w Mediolanie. Pomyślałem - "jeśli pójdę do Realu to będę tylko jednym z wielu". Na pewno zamierzałem coś wygrać, ale chciałem to zrobić tutaj. To był stanowczy wybór, ale nie jedyny przed którym stanąłem.

 

Byli inni?

- Byłem również kuszony przez Manchester United i Barcelonę. Nie pamiętam, czy to był rok 2001 czy 2002, byłem z Paulą, moją żoną, i spotkaliśmy Fergusona na lotnisku. Przywitał mnie i zapytał, kiedy wygasa mój kontrakt, ale byłem szczęśliwy w Mediolanie, mimo że to były bardzo skomplikowane lata dla klubu. Gdzie indziej zrobiłbym ważną karierę, ale nie byłbym taki szczęśliwy jak w Interze.

 

A Barcelona? Jak to się skończyło?

- Że "uruchomiłem" Puyola. Zawsze mi to przypomina. Był w drużynie młodzieżowej, zaczynał grać w pierwszym składzie. Pewnego dnia zadzwonił do niego Van Gaal i powiedział: "Chcę wziąć najlepszego prawego obrońcę na świecie, którym jest Zanetti. Jeśli go nie weźmiemy to zatrzymam Cię u siebie". Carles dziękuje mi za każdym razem, gdy mnie widzi...

 

Twój uścisk z Messim w Lusail?

- Widziałem, jak zaczynał w reprezentacji. Zasłużył na tę satysfakcję. Podziękowałem mu, bo spełnił marzenie wszystkich Argentyńczyków. W Doha w tamtych czasach panował specyficzny klimat - wszyscy chcieli, aby Lio podniósł Puchar.

 

Czy czujesz się zdradzony przez Hodgsona i Lippiego?

- Z Hodgsonem popełniłem błąd, nie zrozumiałem, dlaczego zastąpił mnie w finale przeciwko Schalke. Teraz się tego śmiejemy. Nie podobała mi się za to postawa Lippiego. Gdy sprawy idą źle nie należy szukać winnych, ale rozwiązań. Może, z perspektywy czasu, zrobił to, aby odejść.

 

Dodaj do ulubionych źródeł w Google
Tagi:

Komentarze (11)

lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.

Awatar użytkownika Matiinterlegia
Matiinterlegia Kibic
0
I tak stałeś się Legenda klubu. Fakt,w tym roku co on przybyli inni Kozacy którzy nigdy nie zaistnieli w nas jak wielu. Czyli Roberto Carlos i Ince
Awatar użytkownika pablo77
pablo77 Kibic
0
Nie ma co porównywać jego sytuacji do sytuacji ze Skriniarem. Po pierwsze inne czasy i inna sytuacja w klubie. Po drugie nie wiadomo jakby się zachował gdyby byli szejkowie i zaoferowali mu 75mln za 5 lat gry to więcej niż real zapłacił juve za Zidane'a a on ma tyle dostać do kieszeni. Po trzecie "Rozmawiałem z Valdano, ich trenerem. Chciał mnie w Madrycie. Transfer był prawie gotowy, ale postanowiłem zostać i powiedziałem o tym Morattiemu." Transfe był prawie gotowy czyli był bardzo blisko odejścia, a zapewne nie był wypychany wcześniej w stylu słuchaj Javier jak przyjdzie 60mln to chcemy Cię sprzedać idź tam ustal warunki z realem... Fajnie, że został legendą klubu i chwała mu za to, ale nie wiem czy ktoś zagiął parol na niego i postawił sobie za cel numer jeden, żeby go ściągnąć.
Awatar użytkownika Paolo87
Paolo87 Debiutant
0
Nie szukaj dziury w całym.
Awatar użytkownika mroowa111
mroowa111 Kibic
0
Il capitano na zawsze po wsze czasy jedyny oryginalny niepowtarzalny i niezwykle lojalny wobec klubu i człowiek i piłkarz unikat w skali swiatowej
Awatar użytkownika wrobel1908
wrobel1908 Debiutant
0
Kapitan jest tylko jeden.
Awatar użytkownika Adi03
Adi03 Kibic
0
Bardzo fajny wywiad,Zanetti zawsze będzie kimś więcej niż tylko zawodnikiem noszącym koszulkę.."jeśli pójdę do Realu to będę tylko jednym z wielu"... W PSG ktoś będzie jednym z wielu,myślę, że to lekka uszczypliwość w kierunku Skriniara..
Awatar użytkownika Towarzysz
Towarzysz Kibic
0
Zanetti jaki jest każdy widzi
Awatar użytkownika amazon
amazon Kibic
0
Prawdziwy Il Capitano, o tym championie już chyba wszystko powiedziano. Legenda i zwykły człowiek na boisku i po za nim. Historia Interu i idol pokoleń kibiców Interu. Niestety nie ma już takich graczy... dzisiaj Instagram , tatuaże, lans z modelkami i nowe walizeczki od LV są ważniejsze niż klub i kibice. Zanetti pokazuje do dzisiaj wartości nadrzędne i każdy trener na świecie może posługiwać się jego karierą , postawą i klasą jako egzemplifikacją wzoru do naśladowania.
Awatar użytkownika Paolo87
Paolo87 Debiutant
0
Prawdziwy Il Capitano, Legenda. Przez wszystkie lata gdy grał w Interze zmieniali się trenerzy (było ich jak dobrze pamiętam 18?), ale każdy z nich na niego stawiał, to tylko świadczy o wielkiej piłkarskiej klasie. Nawet w wieku 40 lat potrafił ogrywać 20 latków-fenomen. Zawsze wierny Interowi, zawsze doskonale przygotowany, profesjonalista, wielki piłkarz ale co ostatnio bardzo rzadkie-wielki człowiek również poza boiskiem. Eh... łezka się w oku kręci kiedy wspomina się czasy kiedy biegał po boisku, dziś już takich piłkarzy nie ma, takich dla których liczy się coś więcej niż pieniądze. Bardzo bym chciał alby w jego ślady poszli chociażby Bastoni czy Barella ale czy to w dzisiejszych czasach możliwe?
Awatar użytkownika Mora
Mora Kibic
0
Prawdziwa Legenda, a nie żaden podrabianiec. Piękne to były czasy, gdy dla piłkarzy nie liczyła się wyłącznie mamona. Forza Javier!
Awatar użytkownika Nerazzurx10
Nerazzurx10 Kibic
0
Przecież w czasach kiedy Zanetti u nas grał to Inter srał pieniędzmi i to my byliśmy takim PSG tamtych czasów, sportowo może i by w tamtych klubach było lepiej, ale kasowo napewno niewiele więcej

Zaloguj się

Tylko jeśli ustawiasz nowe hasło - inaczej zostaw puste.

lub

Zarejestruj się

Tylko jeśli ustawiasz nowe hasło - inaczej zostaw puste.
Powtórz nowe hasło (tylko przy zmianie hasła).

lub

Zarejestruj się

na FcInter.pl

Masz już konto?

Zaloguj się

Szukaj