Bodo/Glimt udowodniło, że potrafi grać z wielkimi. Norwegowie pokonali Inter 3-1 w pierwszym spotkaniu fazy play-off Ligi Mistrzów i do Mediolanu polecą z dwubramkową zaliczką. Jedynego gola dla Nerazzurrich zdobył Pio Esposito.
Gospodarze od początku próbowali narzucić swoje warunki gry i szybkimi atakami przeprowadzanymi większą liczbą graczy próbowali zagrozić bramce Yanna Sommera. Nerazzurri próbowali odpowiadać na boiskowe wydarzenia, ale w pierwszych minutach rywalizacji trudno było im grać swoją piłkę. Pierwszą groźną akcję przeprowadzili jednak zawodnicy Cristiana Chivu, kiedy po przechwycie piłki w środku pola do wychodzącego na wolną pozycję Lautaro Martineza zagrał Petar Sucic. Strzał kapitana Interu został w tej sytuacji zablokowany przez obrońcę. W 20. minucie gry zobaczyliśmy pierwszą bramkę, a jej autorem był zespół z północy Europy. Bardzo składną i dynamiczną akcję pewnie wykończył Fet. Goście chcieli jak najszybciej odpowiedzieć na stratę gola i kilka minut później doskonała sposobność do tego miał Matteo Darmian. Włoch zamykał akcję po dośrodkowaniu, które przeszło przez środek pola karnego, ale jego strzał zatrzymał się tylko na słupku. Wyrównanie ostatecznie przyszło w 30. minucie, a jego autorem był Pio Esposito, który pewnie pokonał bramkarza gospodarzy strzałem z kilku metrów. Jeszcze przed przerwą zawodnicy z Mediolanu mieli okazję na drugie trafienie. Po wybiciu piłki głową przez obrońcę Bodo/Glimt sprzed własnej bramki piłka trafiła pod nogi Carlosa Augusto. Brazylijczyk posłał mocne uderzenie w stronę bramki, ale jego efektem był tylko rzut rożny.
Jeszcze lepszą sytuację na wyjście na prowadzenie Nerazzurri mieli kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu drugiej połowy. W dogodnej sytuacji skiksował jednak Esposito, a dobitka Lautaro Martineza zatrzymała się na słupku. Swoją okazję miał także Carlos Augusto, który po strzale z rzutu wolnego postraszył strzegącego bramki gospodarzy Haikina. Ekipa Superlaget przetrwała chwilowy napór włoskiej ekipy i w 61. minucie bezlitośnie wykorzystała błąd w wyprowadzeniu piłki popełniony przez Augusto. Gola dającego radość norweskim kibicom dał były zawodnik Milanu, Jens Hauge. Kilka minut później było już 3-1, a kompletnie zaskoczeni Nerazzurri po raz kolejny zostali ograni składną i dynamiczną akcją, którą tym razem wykończył Hogh. Zawodnicy Interu próbowali jeszcze złapać kontakt z rywalem, ale gospodarze umiejętnie się bronili. Najlepszą okazję na gola kontaktowego miał Carlos Augusto, którego strzał z pola karnego został jednak zablokowany przez obrońcę.
BODØ/GLIMT (4-3-3): 12 Haikin; 20 Sjøvold, 4 Bjørtuft, 6 Gundersen (5 Aleesami 90'), 15 Bjørkan; 26 Evjen, 7 Berg, 19 Brunstad Fet (25 Määttä 90'); 11 Blomberg (8 Auklend 78'), 9 Høgh (21 Helmersen 78'), 10 Hauge
Ławka rezerwowych: 1 Faye Lund, 45 Sjong, 2 Nielsen, 14 Saltnes, 22 Klynge, 23 Riisnæs, 24 Bassi, 94 Mikkelsen
Trener: Kjetil Knutsen
INTER (3-5-2): 1 Sommer; 25 Akanji, 15 Acerbi, 95 Bastoni; 36 Darmian (11 Luis Henrique 76'), 8 Sucic, 23 Barella (17 Diouf 90'), 22 Mkhitaryan (7 Zielinski 76'), 30 Carlos Augusto; 10 Lautaro (9 Thuram 61'), 94 Esposito (14 Bonny 76')
Ławka rezerwowych: 12 Di Gennaro, 13 J. Martinez, 6 De Vrij, 31 Bisseck, 32 Dimarco, 45 Bovo
Trener: Cristian Chivu
Żółte kartki: Esposito (I), Blomberg (B)
Komentarze (106)
Jedyne dobre wieści na dziś to chyba remis Milanu XD
O tym, że Miki jest karykaturą samego siebie nawet mi się nie chce pisać. Naprawdę lepiej wziąć jakiegoś chłopaka z U23 niż dalej męczyć Ormianina.
Barella zupełnie nie funkcjonuje w zespole. Mam wrażenie, że jego zagrania zaskakują bardziej kolegów niż rywala.
Lautaro słabo, ale z drugiej strony od zejścia Argentyńczyka zupełnie przestaliśmy grać ataku
Rimonta mimo wszystko wcale nie jest nieosiagalna choc oczywiscie nie w tym skladzie
BTW. Mam niezachwianą nadzieje ze to pozegnalny mecz Darmiana, MIkiego i Acerbiego w pierwszej 11. a finalnie po sezonie. Augusto tez widac nie jest typem profilowym pod nasze granie. Ani podan ani dryblingu, idiotyczne decyzje i straty...Tez na wystawe w razie dobrej oferty.To samo irytujacy juz niemilosiernie Barella. Ciezko ogladac to co z niego zostalo. Nie moge juz na niego patrzec zwlaszcza pod bramka rywala. Miki to samo.Dosc tego dziadostwa .
Gra obronna i pomoc to katastrofa!
Skład Chivu dziś ośmieszył klub. Jak można emerytami wyjść na taka murawę i ekipe słynącą z walki u siebie.
Wsadzili nam bramkę do pustaka, nosz ludzie… .
Rzygam takim Interem w najgorszym wydaniu.
Forza Inter
Dobrze że Como urwało punkty, jak nie zdobędziemy mistrza z taką przewaga i meczami za sobą z Napoli i juve to frajerzy dekady
Co do lm jesteśmy w grze, trzeba ostro ruszyć od 1 min i oby szybko strzelić na 1 0
Mecze w LM nie wygrywają się same